Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

04.12.2011 18:18

Wydobądź dźwięk, usłysz Słowo

Ewangelia nazwała Jana Chrzciciela, idąc za proroctwem Izajasza, głosem wołającym na pustyni. Święty Augustyn tłumaczy, że jest to głos przerywający milczenie - dźwięk niosący Słowo.


Głos - dźwięk wołającego przebija się przez pustynię, a może jak proponuje tłumaczenie ks. Jakuba Wujka, przedziera się przez głuszę puszczy, by nad Jordanem (obraz sakramentów) naprowadzić nas na Słowo. Pustynia Judzka, przez którą trzeba przejść by dotrzeć z Jerozolimy nad Jordan zbudowana jest , jak sam Izajasz zauważa - z dolin, gór i wzgórz, urwisk i stromych zboczy. Wiele wysiłku czeka każdego, kto pragnie usłyszeć na dnie (nad Jordan trzeba zejść w dół) swojego serca dźwięk, który pozwala usłyszeć, zobaczyć i dotknąć Słowa Życia (por. 1 J 4, 1-4).

Lubię się przypatrywać ludziom na ulicy, w tramwaju, w metrze... Widzę w nich siebie. Obserwowane twarze gdzieś się ciągle spieszących się, wyczekujących niecierpliwie, załatwiających i troszczących się gorączkowo o kolejną sprawę z listy potrzeb, skarg i życiowych zażaleń, zabieganych i zadyszanych, skrywają lepiej lub gorzej ukrywany niepokój. Wpierw go właśnie widzę, ale pod nim staram się jednak odszukać ikonę pragnienia Boga, bo przecież niespokojne jest serce człowieka, dopóki nie spocznie.... w Bogu. Świat jest rzeczywistością bardzo ikoniczną, ale mniej lub bardziej zapudrowaną. Niekiedy dajemy się nieźle nabrać nad ten make up.

Codziennie docierają do nas tysiące informacji, a mimo wszystko jesteśmy nie wystarczająco poinformowani, by wiedzieć szczęśliwie. Każdego dnia migają przed naszymi oczyma miliony obrazów, więcej jesteśmy nimi niemiłosiernie bombardowani, a mimo wszystko ciągle tęskno za czymś... (za Kimś?) wyglądamy, spragnieni autentyczności spojrzeń. Chcemy namacalnie dotknąć wszystkiego - życie mieć w garści, a ono szyderczo wymyka się nam. Czym, jest głos bez słowa? Jest pustym dźwiękiem, który niczego nie oznacza. Głos bez słowa dźwięczy w uchu, ale nie przynosi pożytku dla serca (św. Augustyn).


Pustynia Judzka - XIX wiek

Pustynia to obraz naszej tęsknoty za Słowem, które wszystko nam szczęśliwie wyjaśni i w końcu odpoczniemy. Obecnie jednak biegniemy, ale ten bieg za dźwiękiem w kierunku Słowa jest zbawczy. W nadziei bowiem już jesteśmy zbawieni, więc trzymajmy się Słowa, nie dajmy, aby się ono zagubiło, gdy już poczęło się w tajnikach naszego serca. Już dziś w sakramentach możemy usłyszeć, zobaczyć i dotknąć Słowo. Sakramentalna komunia (choć i poza nią, w komunii pragnienia Słowo dociera i zamieszkuje w sercu i umyśle szczerze szukającym i otwartym, bo Jego działania nie da się zadekretować) prostuje ścieżki dla dźwięku, pozwala nam przebić się przez puszczę naszych grzechów, uwikłań, zwątpień, pytań i lęków. Przedziera się przez hałas pustego śmiechu skrywającego gorycz, przez nadmierny i udawany aktywizm, który każe fałszywie wierzyć, że życie trzymamy w garści.

Sakramenty wzmacniają dźwięk Słowa, by przedarło się przez to wszystko, co dziko wyrosło, życie tylko przypominając a nie będąc w stanie je szczęśliwie zastąpić. Trzeba się przebić, przedrzeć nad Jordan, gdzie są źródła. Tam wyostrzają, stroją i harmonizują się dźwięki, które wydobywają Słowo: Życie objawiło się w ciele. Stało się tak, dlatego aby i oczy mogły ujrzeć rzeczywistość dostępną tylko, by i serca zostały uzdrowione. Bo tylko serce może ujrzeć Słowo, ale ciało dostrzec i oczami ciała. Zostało nam dane ujrzeć Słowo; stało się Ono ciałem, które można oglądać, aby w ten sposób zostało w nas uzdrowione serce, byśmy nim mogli ujrzeć Słowo (św. Augustyn).

TAM JEST SŁOWO, KTÓRE MNIE CAŁEGO TŁUMACZY....  Dźwięk Słowa płynie z oddali i podprowadza do bijącego w Nim Źródła. Nad Jordan przyszedł Jan, ciągnęła cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy. To moc przyciągającego z oddali Słowa, które w porywie Ducha samo od Ojca wyszło i przybiegło. Zanim Chrystus dotarł nad Jordan, z woli Ojca sam został wyprowadzony przez Ducha na  pustynię, by "zasmakować" ludzkiej tęsknoty i by odczuć na sobie ciężar pokusy wypełnienia jej wszystkim, co nie jest od Boga. Pokusa "świętego" spokoju nie może jednak wygrać z tęsknota za prawdziwym pokojem i ufnością.

Według Eckharta Słowo trwa w jedności z Ojcem, kiedy przychodzi i "wylewa się" na świat. Nic, co ludzkie, nie jest Mu obce. Życie Boże "rozszerza się", aby pomieścić wszystko to, czym jesteśmy. On stał się podobny do nas we wszystkim, oprócz grzechu. Przyjął na siebie nasze zwątpienie i lęk, wszedł w doświadczenie absurdu — w to pustkowie, gdzie gubi się wszelki sens  (Timothy Radcliffe OP, Obietnica życia).

Przez Wcielenie Słowo Ojca przedarło się przez pustkę i już teraz w Jego rytmie ludzkie serce bije szczęśliwie: Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata, błogosławieni - szczęśliwi zaproszeni na Jego ucztę, by usłyszeć, zobaczyć dotknąć.. nakarmić się Życiem do syta, choć nie na jeden raz. Tego pokarmu starczy na całą wieczność.

 


okolice Jordanu - XIX wiek

Zatem pragnij tęsknić i biegnij do źródeł wody, pożądaj źródeł wody. W Bogu bowiem jest źródło życia, które nie wyschnie...Biegnij do źródła, pożądaj źródła. Nie zwalniaj biegu, biegnij ochoczo, pożądaj źródła… Pragnij biec do źródła: Bóg bowiem może was orzeźwić i wypełnić pragnienia tego, który doń zdąża… (Św. Augustyn).


 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

3 komentarze

  • 2011-12-05
    peronI

    Re: Głos
    (I t o j e s t c u d .) »
  • 2011-12-05
    wik44

    Dziękuję !
    Bardzo dziękuję za ten artykuł. »
  • 2011-12-05
    wikeljol

    Głos
    wołający na puszcze(pustyni) ma wiekszą szansę mimo wszystko, niż wołające w zgiełku dzisiejszego... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »