Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Tryptyk Znaków na Świętą Epifanię
Jezu, na Twoje słowo woda stała się winem.
Jezu, w wodach Jordanu przyjąłeś chrzest Janowy.
Jezu, dawaj nam znaki, które będziemy rozumieć.
Tajemnica Wcielenia Pańskiego już sama przez się jest oczywistym dowodem Jego Bóstwa, jednakże dzisiejsza uroczystość Jego Objawienia ukazuje nam z różnych stron i odsłania przyjście Boga w ludzkim ciele. Chodzi bowiem o to, aby człowiek zawsze narażony na błądzenie w ciemnościach niewiedzy, nie zatracił świadomości tak wielkiego daru, który otrzymał i posiadł przez łaskę. Albowiem Ten, który dla nas zechciał się narodzić, nie chciał, abyśmy Go nie rozpoznali i dlatego tak się ukazuje, by ten wielki sakrament dobroci Bożej nie stał się przyczyną wielkiego pobłądzenia.
WIARA GWIAZDY BETLEJEMSKIEJ
Skoro Mędrcy przybyli za światłem do prawdziwego ŚWIATŁA z krańców ciemności, nie znając światła Prawa i Proroków, to znaczy, że udzielona wszystkim łaska wiary pozwala dotrzeć każdemu, kto szuka rzeczywistości, w której będzie mógł odpocząć od swojej niepewności. ŚWIATŁO pójdzie i dotrze przez Paschę na krańce i rozświetli ciemności każdej ludzkiej otchłani.
Fresk w absydzie kościoła Wniebowzięcia w Navasa, XII w.
Dzisiaj mędrcy w małości żłóbka znajdują kwilącego Tego, którego wielkości szukali przez gwiazdy. Dzisiaj własnymi oczami widzą owiniętego w pieluszki Tego, który tak długo uchylał się przed ich wzrokiem w przestworzach niebieskich. Widok ten ogarnął mędrców wielkim zdumieniem: niebo na ziemi, ziemia w niebiosach, człowiek w Bogu, a Bóg w człowieku, i Ten, którego cały wszechświat pomieścić nie zdoła, zamknięty w dziecięcym ciałku. A kiedy ujrzeli, dowiedli swymi darami, że wierzą bez rozprawiania. Kadzidłem wyznają w Nim Boga, złotem - Króla, a mirrą wieszczą śmierć Jego. Tak więc poganie, którzy byli ostatnimi, stali się pierwszymi, bo przez wiarę mędrców i wiara pogańskich narodów została stwierdzona.
NADZIEJA JORDANU.
Nadzieja Izraela śpieszy za Janem Chrzcicielem nad Jordan, przechodząc wcześniej przez pustynię egipską a potem Judzką własnego wysiłku, zmagania, zniechęcenia i goryczy. W nurtach Jordanu potomstwo Abrahama odnajduje miłosierdzie, gdyż ŚWIĘTY PO TRZYKROĆ BARANEK wchodzi w potok ludzkich grzechów i niewiary. ŚWIĘTY stał się dla nas grzechem (św. Paweł), abyśmy jako dzieci Boże odnaleźli żywą nadzieję na dziedzictwo świętości Ojca. Kochający Ojciec pragnie naszego przylgnięcia do udzielonej nam przez Swego Ducha łaski stania się współdziedzicami i współczłonkami Ciała, i współuczestnikami w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię (Ef 3,2-6).
Chrzest Chrystusa w Jordanie, fragment ikonostasu z monasteru św. Katarzyny na Synaju, XII w.
Dzisiaj też Chrystus zstąpił w wody Jordanu, aby w nich obmyć grzech świata, bo w tym celu przyszedł na świat, jak to stwierdza Jan Chrzciciel: "Oto Baranek Boży, oto Ten, który gładzi grzech świata". Dzisiaj sługa przyjmuje Pana, człowiek Boga, Jan Chrystusa; przyjmuje Tego, który przynosi mu przebaczenie niczym nie zasłużone. Dzisiaj również dał się słyszeć "głos Pana ponad wodami", głos mówiący: "Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie". Dzisiaj Duch Święty w postaci gołębicy unosi się ponad wodami. Niegdyś gołębica obwieściła Noemu koniec potopu, obecnie zaś ten sam znak ukazuje ratunek dany tonącemu światu. Tamta gołębica przyniosła gałązkę oliwną, a dziś nowy Adam otrzymał nowe namaszczenie, aby wypełnił to, co było zapowiedziane: "Dlatego Bóg, twój Bóg, namaścił cię olejem radości hojniej niż równych ci losem".
MIŁOŚĆ WINA Z KANY GALILEJSKIEJ
W Kanie przy słodkim winie trwa radość ludzkiej miłości, pod którą już się skrywa woda lęku o to, czy tej miłości starczy, czy ktoś z niej nie postanowi się wycofać, czy nie rozdzieli jej szyderczy uśmiech przemijalności życia? Ludzkie wino czasem staje się cierpkie. Dlatego Pan, jak Oblubieniec wychodzący swe swej komnaty zstąpił na ziemię. Zaślubiła się ze stworzeniem MIŁOŚĆ BOGA, KTÓRA NIE USTAJE. Ten, który jest Panem nad Panami, przyrzekł swoim sługom, że nie zostawi ich samych, lecz zasiądzie z nimi do stołu Życia i będzie usługiwał, ofiarując się aż po Krzyż. Wina Bożej Miłości już nie zabraknie, jej dzban nie wyczerpie się na całą wieczność.
Cud w Kanie Galilejskiej, fresk Dionizego, okolice Moskwy, r. 1502-1503.
Dzisiaj Chrystus przemienia wodę w wino i przez to daje początek znaków z nieba. Albowiem woda miała się przemienić w tajemnicę krwi, a czyste wino z naczynia swego ciała miał Chrystus ofiarować pijącym, aby się spełniło to, co zostało powiedziane: "Kielich mój pełny po brzegi".
cytuję fragmenty z kazania św. Piotra Chryzologa, biskupa na Uroczystość Objawienia Pańskiego.
Jak Epifanię świętują chrześcijanie etiopscy warto zobaczyć na fotoblogu:
http://www.jakubsliwa.com/blog/afryka/swieto-timkat-lalibela-etiopia/
« powrót
6 komentarzy
-
2012-01-13
peronI
Re: W Kanie galilejskiej
Zastanawiam się nad melodią..._Moja choineczka gubi swe igiełki-iskierki przy każdym mym... » -
2012-01-13
Kasia Sz.
Freski są bardzo piękne. Zwłaszcza ten z chrztu Jezusa w Jordanie. Niby się mówi, że nie powinno się...
Freski są bardzo piękne. Zwłaszcza ten z chrztu Jezusa w Jordanie. Niby się mówi, że nie powinno... » -
2012-01-13
o. Maciej Biskup OP
W Kanie galilejskiej
A oto mało znana kolęda o Kanie Galilejskiej: "Mesyjasz przyszedł na świat prawdziwy, I... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.





















