Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Jego brak
Maria Magdalena poznała Pana w miejscu, w którym widziała Go po raz ostatni, gdy składano Jego ciało do grobu. Uczniowie rozpoznali Mistrza po Jego słowach i gestach. Gdy tracimy z oczu Boga, warto wracać do miejsc i dni, gdy Go wiedzieliśmy i ufaliśmy Mu po raz ostatni!
„Maria Magdalena stała przed grobem płacząc” (J 21,11a)
one są tak ważne
że muszą być zapomniane
aby dojrzewały ukryte
w ciszy i w tęsknocie
Bóg jest Wielką Rozłąką
więc toną w Nim wszystkie
nasze małe na wieczność rozstania
Pod krzyżem zabrakło uczniów, zabrakło człowieka. brakowało nawet Boga. Wreszcie zabrakło Pana. Żyła tylko tęsknota, by jeszcze raz zobaczyć, namaścić Jego ciało, jak w przypadku Marii, a może usłyszeć tylko to jedno słowo wybaczenia, którego tak bardzo potrzebowali Piotr i inni uczniowie.
Ale potrzebny jest także nasz powrót. Jan Paweł II w liście na Wielki Post 2001 pisał, że osoba zraniona także musi się nawrócić - nawrócić ze swojego żalu. Stąd Jezus każe Marii Magdalenie wrócić do uczniów, a uczniowie zmierzający do Emaus, gdy Pan znikł im z oczu, w tej samej godzinie wybrali się i wrócili (dosłownie tłumacząc z greki: zmartwychwstali) do Jerozolimy. To nie tylko Pan Zmartwychwstał. Do życia powrócili także Jego uczniowie – powrócili z nową, dojrzalszą wiarą w Boga, w człowieka i w siebie samych. Bo człowiek jest istotą, która zmartwychwstaje. Zmartwychwstaje nie tylko na końcu życia, ale… także w ciągu całego swojego życia. Zmartwychwstanie towarzyszy człowiekowi co dzień, co godzina. Człowiek zawsze zmartwychwstaje z prochów, z popiołów, budzi się do nowego życia, przybliża to Zmartwychwstanie, które kiedyś, przed wiekami, poprzedzając człowieka, zmartwychwstał Chrystus – głosił ks. Tischner.
Maria Magdalena poznała Pana w miejscu, w którym widziała Go po raz ostatni, gdy składano Jego ciało do grobu. Uczniowie rozpoznali Mistrza po Jego słowach i gestach. Gdy tracimy z oczu Boga, warto wracać do miejsc i dni, gdy Go wiedzieliśmy i ufaliśmy Mu po raz ostatni! Jednocześnie pamiętając, że Bóg jest Tajemnicą i wymyka się naszemu ludzkiemu zrozumieniu. Stąd trzeba Go poznawać według Ducha, bo jak pisał w VI wieku św. Grzegorz z Nyssy: znaleźć Boga, to szukać Go nieprzerwanie… nigdy nie nasycić się pragnieniem Boga, to widzieć Go rzeczywiście…, a liturgia grecka dopowiada: oddaj swój mały rozum i przyjmij Logos.
« powrót
10 komentarzy
-
2009-04-29
Ciiisza
sens i bezsens
"Może to tylko złudzenie, ale pozwala mi żyć" Kolejny piękny, cieply i życiowy wpis. Potrzebny... » -
2009-04-19
o.Maciej
do Maji
w dzisiejszej ewangelii słyszymy, że Jezus pojawia się mimo drzwi zamkniętych - pomyśl sobie, że... » -
2009-04-19
Maja
upadek
Ojcze, co robić, kiedy po radosci Zmartwychwstania, obietnicach, że nie wejdę w dawne sytuacje... »
Miłość posiada twarz, a odsłania się całkowicie w Chrystusie. Spojrzenie Jezusa to "jakaś nowa nauka z mocą" (Mk 1, 27b) - spojrzenie tak mocne miłością, że lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło - mówi aklamacja przed dzisiejszą ewangelią. Najwznioślejsza nawet i najbardziej uzasadniona nauka Kościoła pozostaje wyłącznie moralizującą połajanką a orędzie dobrej nowiny jedynie tanim pocieszaniem jeśli im nie towarzyszy żywe doświadczenie mocy spojrzenia Chrystusa. Ono dociera to najbardziej dramatycznego mroku niewiary człowieka, której same radykalne poglądy ludzi Kościoła nie są w stanie przełamać.
... więcej »
"NIEOBECNOŚĆ NAM OBCA" - śpiewała zmarła tydzień temu Cesaria Evora. I gdy dalsze słowa piosenki mówią:
"Ale bez lęku
Podróżuje tylko w myślach
Jestem wolny
Tylko w moich snach
W najgłębszych marzeniach
Chronisz mnie
Kochasz, tylko tam..."
my chrześcijanie wierzymy, że "nieobecność nam obca" w realnym życiu, skoro Mesjasz Pan, to Emmanuel - Bóg jest już z nami na zawsze!
Ewangelia nazwała Jana Chrzciciela, idąc za proroctwem Izajasza, głosem wołającym na pustyni. Święty Augustyn tłumaczy, że jest to głos przerywający milczenie - dźwięk niosący Słowo.

















