Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Chrześcijanin i getto
19 kwietnia 1943 roku, w wigilię żydowskiej Paschy, garstka praktycznie nieuzbrojonych powstańców wystąpiła przeciwko Niemcom. Wczoraj przypadła 66 rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim.Odkąd jestem w Warszawie, staram się uczestniczyć w marszu śladami powstania w getcie, które rok rocznie organizuje Polska Rada Chrześcijan i Żydów (jednym z jej wiceprzewodniczących jest nasz współbrat o. Marek Nowak). W tym roku nie mogłem brać udział w marszu, ale chcę pamiętać.
Chcę pamiętać o bohaterach, których walka zbrojna od początku skazana była na niepowodzenie. Najważniejsza jednak była dla nich walka o zachowanie godności, bo istnieć i żyć to za mało pisał w swoim testamencie Szmul Zygielbojm, członek rządu londyńskiego. To właśnie poczucia godności w pierwszym rzędzie hitlerowcy chcieli pozbawić Żydów od samego początku istnienia getta.
Getto od momentu utworzenia miało wielu bohaterów, którzy podjęli tę najważniejszą walkę o człowieczeństwo. Postać sztandarowa to Janusz Korczak. Swoim oddaniem i miłością pośrodku tego piekła, jakim było getto, starał się choć trochę uchylić nieba (raczej pozory normalności) swoim pociechom.
Musi pan przyznać okłamał pan swoje dzieci panie doktorze
okłamał pan dwieście swoich dzieci
a potem już postanowił pan okłamywać je do końca
to znaczy aż do samej rampy i jeszcze dalej
i gdyby można w samo ucho śmierci
wszeptywałby im pan błogosławieństwo swego kłamstwa
To prawda nie mógł pan inaczej
ponieważ prawda stała się śmiertelna
a świat od słowa światło
stał się już nie dozwolony dla dzieci
jak film zbyt prawdziwy
Właściwie to świat obrócił się o ileś tam stopni
tak ze prawda stała się kłamstwem
a kłamstwo które powinno być prawdą
schroniło się u pana w żydowskim domu sierot…
Niech pan spojrzy panie doktorze
to pańskie pismo
to święta Księga Dzieci
one wychodzą z nowej Biblii
mała Romcia Rachel i Ruth
Dawidek Zygmuś Aron i Jakubek
z tej Księgi z tej ziemi bliblijnej
z tego kłamstwa, co było prawdą…
fragmenty wiersza Anny Kamieńskiej, Kłamstwo doktora Korczaka
I cadyk Kelman Kalonimus Szapiro (1889- 1943), który w 1923 r. założył w Warszawie jedną z największych chasydzkich uczelni, jesziwę Daas Mosze. W czasie wojny uważając, że słowo jest najlepszą i najpotężniejszą bronią, wierzył, że schronienie w religii jest najskuteczniejszym sposobem przetrwania i zachowania ludzkiej godności. Chciałbym przytoczyć fragmenty jego kazań z getta, odnalezione po wojnie w jego ruinach:
Nie tylko w czasach, kiedy sprawy idą dobrze, powinniśmy iść bożymi ścieżkami wyżej i wyżej. Nawet w nieszczęściu i ciemności powinniśmy to robić. Kiedy człowiekowi dobrze się wiedzie, łatwiej jest służyć Bogu z radością, miłością i zapałem. Kiedy jednakże on jest (...)
w kłopotach, musi zrobić pożytek z tej sytuacji, służąc Bogu ze złamanym sercem
i z przepełnioną smutkiem duszą. (20.01.1940)
Bóg odczuwa cierpienie wszystkich stworzeń (...) Bóg cierpi więcej niż jakikolwiek człowiek. Ponieważ Bóg jest nieskończony, Jego ból, spowodowany cierpieniem Jego stworzeń, jest nieskończony, żaden poszczególny człowiek nie może znieść ani pojąć bólu Boga (...). Gdyby świat podzielił całe cierpienie Boga, to by nie mógł go wytrzymać. Gdyby stworzenie Boże usłyszało dźwięk Bożego płaczu, to cały świat by się rozpadł (14.02.1942)
Płacz człowieka, gdy ten płacze sam, samotny, może go załamać i powalić, tak, że stanie się niezdolny do czegokolwiek. Ale płacz, gdy człowiek płacze razem z Bogiem - wzmacnia go (...) i człowiek znajduje w nim siły, aby rozważać słowa Boże, odmawiać modlitwy i wypełniać Boże przykazania (14.03.1942)
Okazuję się jednak, że są ludzie, dla których taka postawa jest ciągle obca i niezrozumiała. Ostatnio, telewizja publiczna pod wodzą p. Farfala – człowieka związanego ze skrajną prawicą (nie wiem na jakiej podstawie odwołującej się do chrześcijaństwa?) wycofała się ze współfinansowania filmu o Sendlerowej. A przecież od obojętności i obcości może być czasem tylko krok od przyzwolenia na zbrodnicze zachowania zwykłych ludzi, zwykłego dnia…
Tym bardziej chcę pamiętać!
Twoi synowie i córki, dzieci tej ziemi nie mogli milczeć i nie mogli żyć,
gdy ginęły resztki Twego ukochanego ludu,
bo istnieć i żyć to za mało
wobec milczącego świata
by człowiek już nigdy więcej tchórzliwie nie milczał,
gdy dzieje się niesprawiedliwość… zbrodnicze zachowania zwykłych ludzi, zwykłego dnia…
bo kto milczy w obliczu mordu – staje się wspólnikiem mordu.
chroń w nas przyzwoitość i męstwo,
by w nas samych nie zabrakło człowieka,
gdy dzieje się krzywda
gdy ktoś odmawia prawa by na tej ziemi żył nasz odwieczny Przybysz,
bo ten jest z ojczyzny mojej. Jest człowiekiem . Amen
« powrót
15 komentarzy
-
2010-08-05
:)
Re: lewactwo i herezja modernizmu wśród Kaznodziejów?
Petr... schlebiasz mi! » -
2010-06-10
petr
lewactwo i herezja modernizmu wśród Kaznodziejów?
czyżby głosił ojciec hasła tzw. dekalogu lewactwa ogarniętego manią i pasją wszechogarniającej... » -
2009-04-29
Ciiisza
o kazaniach i Farfale
Kazania są wstrząsające. Z jednej strony Bóg, który cierpi razem z ludźmi, Bóg bliski i do bólu... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

















