Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Pasterz
Kilka lat temu, w podziękowaniu za wysłuchanie, radę… otrzymałem tomik wierszy Czesława Miłosza Druga Przestrzeń. I nie byłoby w tym nic tak bardzo zaskakującego, gdyby ten nie drobny szczegół: tomik w chwili ofiarowania był otwarty (nie przypadkowo) na wierszu Dziecko.
Moje szaty, kapłana i spowiednika,
są po to, żeby ukryć strach i niepewność.
Jesteśmy ludzie odłączeni.
Tłumowi zazdrościłem znajomości świata.
I daje rady, co są jak papierowa tamy na gwałtownym potoku.
Do zaklinania niebieskich mocy.
Żeby przybyły i uratowały
Od guza w płucach albo wirusowej infekcji.
co tutaj nisko.
Kropimy, poświęcamy, mamroczemy.
Coraz to buntują się przeciwko nam,
Bo chcieliby rozmawiać z samym Gospodarzem bez pośredników.
Ale czyż nie jesteśmy Jego głosem, który jest jak głos człowieka?
Uczę się ciągle tego i wiem jak to ważne, by pamiętać o tym, że gdy ktoś otwiera swoje serce w sakramencie pojednania, odsłania swoją słabość. Tak łatwo można zranić, ale też nie wiele potrzeba by ten ktoś odszedł umocniony nadzieją. Każdy człowiek, który przychodzi do nas księży, powinien odejść z wiarą, że Bóg nas zrodził do żywej nadziei, przez powstanie z martwych Jezusa Chrystus. Pan Jezus prosi: przyjdzie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście a ja was pokrzepię, ale biada nam pasterzom, jeśli po naszych „kapłańskich radach” ludzie odchodzą jeszcze bardziej utrudzeni i obciążeni.
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych
czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
« powrót
4 komentarze
-
2009-05-07
Marta
osąd
Myślę, że księża na przełomie wieków sami traktowali się jak wybrańcy, szczególnie powołani więc... » -
2009-05-05
barman
trzeba tak niewiele
i prawie zawsze to niewiele wystarcza pozdrawiam » -
2009-05-03
Kasia
Ocena:



Dziękuję za tę odsłonę,
która napewno wymagała odwagi. Myślę, że potrzebne jest uświadamianie nam, że kapłan nie jest... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.
















