Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

11.08.2009 23:55

Warszawa już się zdradziła...

Warszawa...

nie ma takiego drugiego miasta … i nie wyobrażam sobie, aby 1 sierpnia być w innym miejscu i nie przemykać jej ulicami, placami, podwórkami...


Może to nie jest dziś miasto najpiękniejsze, kiedyś dumnie nazywane „Paryżem Północy”, ale dla mnie na wskroś prawdziwe i przejrzyste. Warszawa jest inna. Mimo powojennych zabliźnień, współczesnej rozbudowy i rewitalizacji, nie może ukryć swej bolesnej historii. W wyniku wojny, ale także w okresie komuny, gdy jeszcze w latach 70 zbijano z kamienic z przełomu wieku bogatą sztukaterię, straciła swoją mieszczańską dostojność i „zasiedziałość”, z jej hermetycznymi konwenansami. Warszawa nie udaje, że na swoim obliczu ma potężną rysę.

Jak pisał Miron Białoszewski w swym Pamiętniku w Powstania Warszawskiego: Warszawa zdradzała się ze wszystkich swoich sekretów. Już się zdradziła - nie ma co ukrywać. Już się sypnęła. Wkopała. I te sto lat wkopała. I te dwieście. I te trzysta. I te więcej. Wszystko się wydało. Od góry do dołu. Od książąt mazowieckich. Do nas. I z powrotem. Staś, Sobieski, Sasy, Wazy. Wazy, Sasy, Sobieski, Staś, Fukier. Sobiescy, Marysieńka, Sakramentki… Kupa gruzu. Gruziku. Wapna. Tynku. Trzciny. Drzazg. Cegieł. Gzymsów. Z tego była cała Warszawa…

Przy okazji polecam przejmującą muzyczną adaptację tego tekstu Mateusza Pośpieszalskiego, w wykonaniu Anny Marri Jopek:
http://muzyka.interia.pl/teledyski/teledysk/anna-maria-jopek-sypka-warszawa,258259

Warszawa nie skrywa swej rany. Nie próbuje naśladować dumnego Paryża, Krakowa… Warszawa jest piękna miłością do wolności. Warszawa w dużej mierze swoje piękno zewnętrzne straciła (choć nie do końca, jeśli ktoś miał szczęście rozkochać się we Lwowskiej, Mokotowskiej, Górnośląskiej…), straciła…  dla Polski Warszawa przede wszystkim paliła się, jak pisał Białoszewski.

Umiera piękno
Płonie muzeum. Jak słoma
pali się piękno
czczone przez pokolenia.
Bezcenne
Jak ciało człowieka.

I świetna adaptacja tekstu Białoszewskiego Agi Zarian:
http://vetox.wrzuta.pl/audio/a1hNi8FBREF/aga_zaryan_-_umiera_piekno

Ma Warszawa w sobie piękno, które można odkryć dopiero wówczas, gdy z turysty przeobrazimy się w pielgrzyma uważnie patrzącego i zasłuchanego w każdy kamień, cmentarze, w zrujnowane i zapuszczone podwórka z ich ołtarzykami z czasów powstania. Przy nich ciągle słychać błagalną, żarliwą modlitwę o ocalenie. Każdy zachowany tu mur, kamień jest przesiąknięty krwią męczenników. A zarazem nie można Warszawie odmówić pasji życia, na przekór historii. I to właśnie sprawiło, że odkryłem – jako nie warszawiak – że to miasto jest na wskroś prawdziwe. Pokochałem je!

Każda zachowana z przed wojny kamienica jest jak relikwia. I tak zawsze odbieram Warszawę. W Krakowie, w Poznaniu… nie uchodziłaby za nic szczególnego, ale tu w stolicy jest świętością, która nosi ślady męczenników: powstańców a przede wszystkim cywilów.

Przywołam tylko jeden budynek. Stoi na rogu Smulikowskiego i Tamka, gdzie przed wojną znajdowała się siedziba firmy Alfa-Lawal, a w czasie powstanie był powstańczy szpital. Służył w nim, jako kapelan zgrupowania „Konrad”, z oddaniem i poświęceniem dominikanin, o. Michał Czartoryski. Jego spokój udzielał się nam i wszystkim rannym. Byliśmy zadowoleni, że jest z nami. Czuliśmy się z nim mniej osamotnieni i bardziej bezpieczni – wspomina dr Maria Irena Skowrońska. 6 września, bez możliwości ucieczki, najciężej ranni wraz ze swoim kapelanem – o. Michałem, który nie chciał ich zostawić (jak łagodnie się uśmiechnął i powiedział, że szkaplerza nie zdejmie i rannych nie opuści – ze wspomnień Eleonory Kasznica ), zostali rozstrzelani i spaleni na pobliskiej barykadzie. W tym wielkim żalu i smutku bardzo silne są nuty najwyższej radości i triumfu. Życie doczesne na pewno nie jest największym darem – a śmierć taka jak Jasia to najwspanialsze zwycięstwo Światła i Mocy Bożej nad podłością i marnością tego, co nas zalewa ( z listu Stefana Swieżawskiego po śmierci o. Michała).

Ojciec Michał opuścił 1 sierpnia Służew, by udać się do okulisty na Powiślu. Znalazł się w powstaniu „przypadkowo”, ale na pewno już nie przypadkowo się w nim zachował. W swych notatkach duchowych często pisał o potrzebie gotowości na męczeństwo: jestem obowiązany i powołany do ofiary, aby wydać siebie na całopalną ofiarę dla Niego, z miłości i przez miłość oddać się i poddać Mu we wszystkim całkowicie… Oddać się na służbę Bożą bez zastrzeżeń! Wtedy jest się wolnym, szczęśliwym i wesołym już tu na ziemi.

To bardzo zobowiązujące… opuścić w tych sierpniowych dniach Służew! Módl się błogosławiony Ojcze Michale ! Ty nie odszedłeś zasmucony jak bogaty młodzieniec! Jest nadzieja!

 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

38 komentarzy

  • 2009-09-15
    Aga

    Służew żegna!
    Cóz za wielka strata dla Służewa :( i dla mnie osobista... »
  • 2009-09-15
    Aga

    Służew żegna ...
    Cóż za wielka strata dla Służewa :( i dla mnie osobista... »
  • 2009-08-20
    angelos

    Re: Inowrocław wystąp!
    No, Maciej B. na pewno. O ile prawdę mówi... A może to Wrocław jest skróconym Inowrocławiem? One... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


29.01.2012 15:28 | Nauka z mocą... spojrzenia

Miłość posiada twarz, a odsłania się całkowicie w Chrystusie. Spojrzenie Jezusa to "jakaś nowa nauka z mocą" (Mk 1, 27b) - spojrzenie tak mocne miłością, że lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło - mówi aklamacja przed dzisiejszą ewangelią. Najwznioślejsza nawet i najbardziej uzasadniona nauka Kościoła pozostaje wyłącznie moralizującą połajanką a orędzie dobrej nowiny  jedynie tanim pocieszaniem jeśli im nie towarzyszy żywe doświadczenie mocy spojrzenia Chrystusa. Ono dociera to najbardziej dramatycznego mroku niewiary człowieka, której same radykalne poglądy ludzi Kościoła nie są w stanie przełamać.

 

... więcej »

06.01.2012 14:20 | Tryptyk Znaków na Świętą Epifanię
Trzy Znaki ofiarowane by zrozumieć i wyznać Chwałę Narodzonego Mesjasza: gwiazda nad Betlejem, wody Jordanu, wino w Kanie. Trzy dary jako odpowiedź, o wiele cenniejsze niż złoto, kadziło i mirra: wiara, nadzieja, miłość. Dokonuje się "trzykrotna", tzn. nieskończona wymiana darów, albowiem Ten, który zechciał się narodzić dla nas, nie chce być dla nas nieznany (św. Piotr Chryzolog, Kazanie na Uroczystość Objawienia Pańskiego).  ... więcej »

24.12.2011 16:56 | Nieobecność nam obca

"NIEOBECNOŚĆ NAM OBCA" - śpiewała zmarła tydzień temu Cesaria Evora. I gdy dalsze słowa piosenki mówią:

"Ale bez lęku
Podróżuje tylko w myślach
Jestem wolny
Tylko w moich snach
W najgłębszych marzeniach
Chronisz mnie
Kochasz, tylko tam..."

my chrześcijanie wierzymy, że "nieobecność nam obca" w realnym życiu, skoro Mesjasz Pan, to Emmanuel - Bóg jest już z nami na zawsze!

... więcej »

11.12.2011 22:28 | SŁOWO nie może "usiedzieć"!
Słowo Przedwieczne TRWA w Jedności z Ojcem, ale jak wskazuje sama Jego natura, nie można Go zatrzymać. Wypowiadane przez Ojca w milczeniu (św. Ireneusz) SŁOWO nie może "usiedzieć" i mknie stwarzać świat i zbawić człowieka. Kościół podobnie nie może "usiedzieć", wręcz nie wolno mu ustawać w drodze ze SŁOWEM ŻYCIA. Biegnie do świata, by gromadzić rozproszone dzieci Boże. Taka jest Jego natura. ... więcej »

04.12.2011 18:18 | Wydobądź dźwięk, usłysz Słowo

Ewangelia nazwała Jana Chrzciciela, idąc za proroctwem Izajasza, głosem wołającym na pustyni. Święty Augustyn tłumaczy, że jest to głos przerywający milczenie - dźwięk niosący Słowo.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Zmarł o. Melchior Łopiński OP
W szpitalu w Otwocku zmarł dzisiaj o. Melchior Łop... »
 
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 11