Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

14.10.2009 09:46

Światło najsłabszych

Sądzę, że powinniśmy czytać tylko ten rodzaj książek, które nas ranią i przeszywają… Potrzebujemy książek, które wpływają na nas jak katastrofa, które głęboko nas zasmucają, jak śmierć kogoś, kogo kochaliśmy bardziej niż siebie samych, jak wygnanie go do lasu z dala od kogokolwiek… Książka musi być siekierą dla zamarzniętego morza wewnątrz nas (Franz Kafka).

Takie właśnie książki, sztuki teatralne, filmy… pochłaniam. Może to kwestia mojej konstrukcji psychicznej… lubowanie się w tym, co dramatyczne? Ale doskonale zdaję sobie przecież sprawę, że formowanie siebie nie może się odnosić jedynie do uwrażliwiających przeżyć. Wzruszać się do łez i dalej pozostać w bezpiecznej pozycji obserwatora, bez zaangażowania woli. Może to grozić nam dominikanom… mi samemu z pewnością – za często przeintelektualizowanym i zdystansowanym a perfekcyjnym (w naszym mniemaniu) w komentowaniu otaczającej nas rzeczywistości, tego „łez padołu”.

Timothy Radcliffe OP w jednym ze swoich listów do braci, pisał: potrzebujemy formacji we współczuciu, wychowaniu serca i umysłu, które rozbije nasze kamienne serca, naszą zarozumiałość, arogancję i chęć oceniania innych. I przywołuje postać jednego ze swoich współbraci, swojego poprzednika jako prowincjała angielskiej prowincji, Anthonego Rossa. Zasłynął jako kaznodzieja, historyk, reformator więziennictwa, a nawet zapaśnik! Pewnego razu, wkrótce po tym jak został wybrany na prowincjała, dostał wylewu i w efekcie prawie stracił mowę. Musiał zrezygnować z tej funkcji i od początku uczyć się mówić. Tylko kilka słów, które był w stanie wypowiadać, miały większą moc, niż wszystko, co mówił dotychczas. Ludzie przychodzili do niego do spowiedzi, aby usłyszeć jego proste słowa pocieszenia… Jak gdyby to cierpienie i to milczenie ukształtowały kaznodzieję, który dawał nam słowa życia jak nigdy przedtem… Jego ostatnie słów do mnie brzmiało: „Odwagi” – wspomina Radcliffe, wybrany wówczas na generała zakonu.

Dlaczego właściwe to piszę? Już się ironicznie podśmiechuje mój wewnętrzny alter ego, że znowu mnie wzięło na pisanie westchnieniowych andronów.

W zasadzie chciałem się podzielić z wami moim ostatnim doświadczeniem. Od sierpnia przeniosłem się do Łodzi i wspomagam teraz Dominikański Ośrodek Kaznodziejski.


W ostatnim tygodniu głosiłem misje parafialne w Starej Wsi, położonej między Oświęcimiem a Bielskiem-Biała. To stara średniowieczna wieś, osiedlona w XIII wieku, najprawdopodobniej przez osadników z Fryzji i Flandrii (sąsiednie Wilamowice zachowały swoją odrębność kulturową i językową aż do 1945 roku!). Ze Starej Wsi pochodzi też ksiądz arcybiskup Kazimierz Nycz.


Otóż, przeszło dwieście lat temu dominikanie wygłosili tam misje, założyli bractwo różańcowe, a piękny drewniany kościół z 1522 roku przyjął drugi tytuł Matki Bożej Różańcowej.


Stąd, z okazji tej rocznicy i tamtych wydarzeń, misje w Starej Wsi powierzone zostały znowu dominikanom. I stąd moje przeżycia. Z jednej strony nic nadzwyczajnego. A jednak? Ośmiodniowe głoszenie Słowa, spotkania, modlitwa z mieszkańcami tej malowniczej wsi, wzmocniły we mnie mojego ducha. Powiem tak: na kaznodzieję parafia wylała swojego Ducha. Wierzę, że nastąpiła wymiana darów. Bardzo się o to modliłem przed wyjazdem. Dzieląc się Światłem Słowa (misje przebiegły na medytacji nad Tajemnicami Światła różańca), sam otrzymałem Słowo, które poruszyło moje serce. Zwłaszcza wówczas, gdy odwiedzałem chorych, udzielając sakramentów Pojednania, Eucharystii i Namaszczenia oraz podczas spotkań z dziećmi szkoły podstawowej i w trakcie błogosławieństwa najmłodszych maluchów.


W pierwszy dzień misji czytana była ewangelia, w której Jezus stanowczo nauczał:
„pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego”.I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.

I tak się stało. Ci najmniejsi parafii: chorzy, starzy i dzieci, przemieniali moje serce. Wzruszająca była dla mnie chwila, gdy w trakcie odwiedzin, jedna z chorych i starszych pań wyściskała i wycałowała mnie obficie. Co tu dużo mówić, w  ogóle spotkałem się w czasie misji z ogromną życzliwością i otwartością wszystkich parafian, młodych i starszych.

Choć fizycznie zmęczony rytmem misji, zyskałem jednak od najsłabszych pokój w sercu, jakiego dawno już we mnie było. I radość, której już dość długo tak intensywnie nie przeżywałem. Pojechałem głosić ja, a się okazało, że to mi właśnie coś bardzo ważnego zostało wygłoszone. Jedno słowo: Odwagi! A wygłosili mi je mieszkańcy Starej Wsi, szczególnie ci najmniejsi i najsłabsi!


Oby Światło otrzymane w Starej Wsi mocno i długo trwało w moim sercu… na dłużej niż tylko wrażenia
po książkach, które nas ranią i przeszywają.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


29.01.2012 15:28 | Nauka z mocą... spojrzenia

Miłość posiada twarz, a odsłania się całkowicie w Chrystusie. Spojrzenie Jezusa to "jakaś nowa nauka z mocą" (Mk 1, 27b) - spojrzenie tak mocne miłością, że lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło - mówi aklamacja przed dzisiejszą ewangelią. Najwznioślejsza nawet i najbardziej uzasadniona nauka Kościoła pozostaje wyłącznie moralizującą połajanką a orędzie dobrej nowiny  jedynie tanim pocieszaniem jeśli im nie towarzyszy żywe doświadczenie mocy spojrzenia Chrystusa. Ono dociera to najbardziej dramatycznego mroku niewiary człowieka, której same radykalne poglądy ludzi Kościoła nie są w stanie przełamać.

 

... więcej »

06.01.2012 14:20 | Tryptyk Znaków na Świętą Epifanię
Trzy Znaki ofiarowane by zrozumieć i wyznać Chwałę Narodzonego Mesjasza: gwiazda nad Betlejem, wody Jordanu, wino w Kanie. Trzy dary jako odpowiedź, o wiele cenniejsze niż złoto, kadziło i mirra: wiara, nadzieja, miłość. Dokonuje się "trzykrotna", tzn. nieskończona wymiana darów, albowiem Ten, który zechciał się narodzić dla nas, nie chce być dla nas nieznany (św. Piotr Chryzolog, Kazanie na Uroczystość Objawienia Pańskiego).  ... więcej »

24.12.2011 16:56 | Nieobecność nam obca

"NIEOBECNOŚĆ NAM OBCA" - śpiewała zmarła tydzień temu Cesaria Evora. I gdy dalsze słowa piosenki mówią:

"Ale bez lęku
Podróżuje tylko w myślach
Jestem wolny
Tylko w moich snach
W najgłębszych marzeniach
Chronisz mnie
Kochasz, tylko tam..."

my chrześcijanie wierzymy, że "nieobecność nam obca" w realnym życiu, skoro Mesjasz Pan, to Emmanuel - Bóg jest już z nami na zawsze!

... więcej »

11.12.2011 22:28 | SŁOWO nie może "usiedzieć"!
Słowo Przedwieczne TRWA w Jedności z Ojcem, ale jak wskazuje sama Jego natura, nie można Go zatrzymać. Wypowiadane przez Ojca w milczeniu (św. Ireneusz) SŁOWO nie może "usiedzieć" i mknie stwarzać świat i zbawić człowieka. Kościół podobnie nie może "usiedzieć", wręcz nie wolno mu ustawać w drodze ze SŁOWEM ŻYCIA. Biegnie do świata, by gromadzić rozproszone dzieci Boże. Taka jest Jego natura. ... więcej »

04.12.2011 18:18 | Wydobądź dźwięk, usłysz Słowo

Ewangelia nazwała Jana Chrzciciela, idąc za proroctwem Izajasza, głosem wołającym na pustyni. Święty Augustyn tłumaczy, że jest to głos przerywający milczenie - dźwięk niosący Słowo.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Przeczytały reportaż - teraz pomagają
Dzięki reportażowi zamieszczonemu w miesięczniku &... »
 
komentarzy: 1
ocena:
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 11