Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

01.11.2009 00:01

Wszystkich Szczęśliwych

Błogosławieni, święci, piękni, szczęśliwi... to perspektywa zarysowana dla każdego. Jezus to nie radykalny nauczyciel, który swoje orędzie redukuje do powinności. On roztacza przed człowiekiem wytęsknioną, choć często wydawałoby się nieosiągalną na miarę naszych pragnień, nadzieję na szczęśliwe spełnienie.


Zaproszenie to wymaga nie tyle uległego podporządkowania, co zaufania: ci, którzy pokładają nadzieję (w Chrystusie) uświęcają się (św. Jan).Klimat zaufania jest zawsze konieczny do tego, aby dojrzewała miłość, a ona jest kluczem do życia szczęśliwego. Stąd zaproszenie Chrystusa zaczyna się od zapewnienia: popatrzcie jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani synami Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy. Miłość wychowuje, twórczo przekształca, rozwija, ubogaca, stąd dalsze zapewnienie: jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się objawi, będziemy do Niego podobni, bo ujrzymy Go takim, jako jest.

Obietnica Jezusa wydaje się jednak dość paradoksalna: szczęśliwi, ale ubodzy, płaczący, prześladowani… Jakby nie pasuje do naszych oczekiwań. Nie tego oczekujemy! Chrystus po prostu jest uczciwy i nie ukrywa przed nami tego, że droga do szczęścia wiedzie przez moje „tu i teraz”. Muszę się wpierw zmierzyć z moim dziś, na które składa się także doświadczenie braku, niepełności. Jestem jednak dzieckiem Boga i ufając mogę się w tej drodze skryć w Tym, który sam przeszedł przez pustkowie, choć sam w sobie pustki żadnej nie ma. Jako ubodzy, tzn. ci, którzy są u Boga, możemy się okryć Pełnią Chrystusa, który zwycięsko, mocą całkowitego daru z siebie, sam przeszedł przez krainę niezrozumienia, opuszczenia, bólu, pokusy i śmierci.

Co w nas nie spełnione też będzie zważone
I być może najwięcej zaważy
Kto wie skąd zawoła głos i w jaką stronę
W jakie światło odwrócimy twarze
 
Może co zabrane będzie nam oddane
A być może i więcej zabiorą
Może i oddamy sami gdy w nieznane
Trzeba będzie ruszyć przed wieczorem
 
Co jest dziś weselem spali się w popiele
Albo może chwilkę nam ogrzeje
Bo się ziemia wzdryga, bo już śnieg czernieje
I zawija się w gęstą zawieję

Dzisiaj nic nie wiemy. Tylko mróz czujemy
I słyszymy: pękło drzewo krzyża
Może ziemia pęknie. Może my pękniemy
Więc uważaj. Czas się do nas zbliża.

Ernest Bryll, Co w nas spełnione…

W roku Jubileuszowym 2000 byłem razem z duszpasterstwem szkół średnich „Rejs” na Światowym Dniu Młodzieży w Rzymie. Dostrzegłem wówczas w twarzach młodzieży i komentarzach może nie od razu zrozumienie, ale zaufanie dla słów papieża, który mówił: Może od was Bóg nie zażąda przelania krwi, ale wierności Chrystusowi z pewnością tak! Wierności, której trzeba dochowywać każdego dnia. Mam na myśli narzeczonych i trudności, które sprawia w dzisiejszym świecie życie w czystości w oczekiwaniu na małżeństwo. Mam na myśli młodych małżonków i próby, na które jest narażona ich wzajemna wierność. Mam na myśli relacje między przyjaciółmi i pokusę nielojalności, która może się wkraść między nich.

Szczęście jest trudne, bo wymaga odważnego spojrzenia poza siebie i czasu, jako daru dla drugiego. Szczęście nie ma nic wspólnego z kiczem. Kicz zwraca na siebie uwagę, kusi, ale pod pretensjonalną powierzchownością kryje nie piękno lecz pustkę. Piękny jest Bóg, piękne jest dobro. Św. Augustyn pisał: W tej samej mierze, w jakiej wzrasta miłość, wzrasta i piękność; albowiem miłość jest pięknością duszy.

Życie ukierunkowane jedynie na siebie kusi sukcesem, ale nie obiecuje, że każdemu się uda. Nie każdy sprosta aspiracjom, nie każdy znajdzie w sobie taką siłę przebicia, a może i bezczelność, by do celu dążyć za wszelką cenę. Ile trzeba się natrudzić, by wyeliminować konkurentów, którymi mogą okazać się współpracownik, współmałżonek, dzieci, wreszcie Bóg. Sukces żąda ofiary czasu, może go zatem zabraknąć dla najbliższych. Po latach, sukces zostanie osiągnięty, ale wartości i najbliżsi będą poza jego horyzontem. Ceną, którą przyjdzie zapłacić w zamian za to, że „się udało”, może być piekło samotności – pustka po tych, których się kochało, a którzy się na „moje życzenie” się oddalili. Rosyjski, emigracyjny teolog Paul Evdokimov pisał, że piekło, to miejsce gdzie nie krzyżują się żadne spojrzenia; piekło nie zna żadnego „naprzeciwko”.

Dlaczego obietnice Jezusa są prawdziwe, dlaczego można Mu zaufać? Patrząc po ludzku, nie osiągnął sukcesu, ale ofiarując się, zapłacił życiem za to, co obiecał. Zwyciężył śmierć i pustkę, które stoją na drodze do błogosławieństwa. Wcześniej jednak sam stał się ubogim w Panu, cichym, płaczącym, sprawiedliwym, miłosiernym, prześladowanym, czystego, tzn.nie podstępnego serca. Błogosławiony, Święty, Najpiękniejszy z synów ludzkich, Szczęśliwy…, który przyszedł w Imię Pańskie.

 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

3 komentarze

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena: