Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

08.11.2009 19:33

Rabin i wdowi grosz

Jako wierzący nie mogę przewidzieć swego losu tu na ziemi, jak każdy śmiertelnik, ale oczyma wiary dostrzegam w niepewności jutra Oblicze kochającego Boga. Nie mogę odgadnąć nadchodzących dni, ale wiem, że tam już Ktoś kochający czeka i troszczy się o mnie. Chrystus jest moją przyszłością!


Jezus przyglądał się jak wszyscy wrzucali do skarbony z tego co im zbywało. Czynili tak, by zachować, kontrolowane przez siebie, staus quo. Niewiele kosztującym gestem jak gdyby zamierzali przekupić Boga by pobłogosławił, ale „broń Boże” nie odebrał nic z pieczołowicie wypracowanego i chronionego przed innymi „szczęścia”. Uboga zaś wdowa wrzuciła do skarbony wszystko, co miała, czyli całe zatroskanie o swój los. Ofiarowała swoje dziś i jutro. Ufnością wyraziła autentyczną tęsknotę człowieka wierzącego na przyjęcie Bożych obietnic i błogosławieństwa. Za czym zaś tęsknisz, tego jeszcze nie widzisz, gdy jednak tęsknisz, wówczas stajesz się podatnym do przyjęcia tego, co zobaczysz, gdy nadejdzie… I kiedy zamierzasz napełniać jakikolwiek pojemnik, a wiesz, że sporo tego, co trzeba będzie włożyć, wtedy poszerzasz sakwę, worek, bukłak czy cokolwiek innego – pisał św. Augustyn.Uboga wdowa musiała mieć bardzo rozszerzone tęsknotą serce skoro tak bardzo zawierzyła. Jednym gestem zrezygnowała z możliwości jakiegokolwiek kreowania swojej przyszłości.

W ostatnim tygodniu, wraz z o. Wojciechem Jędrzejewskim, głosiliśmy misje parafialne w Widawie. Chcąc dowiedzieć się czegokolwiek z przeszłości wsi - niegdyś zacnego miasteczka, w którym od XV w. istniała szkoła, ściśle powiązana od XVI w. z Akademią Krakowską, odkryłem wstrząsającą historię ostatniego rabina Widawy. Był nim Mordechaj Maroko. Na początku II wojny światowej hitlerowcy nakazali rabinowi spalić zwoje Tory. Rabin odmówił i zginął śmiercią męczeńską. Klęknął, objął zwoje Tory, został oblany benzyną i spalony.

Miał twarz podłużną, bladą, obramowaną, krótką, rzadką brodę, przetykaną wieloma już siwymi włosami. Pejsy utrefione w małe loki. Na wąskich, ledwo spod wąsów widocznych wargach błąkał się uśmiech pełen bólu. Z uwagą przysłuchiwał się czytaniu Tory… Rozległ się głos zastępcy przełożonego gminy: „Niech rabaj Jeszua ben Josef stanie do odczytania Tory”. A więc obdarzono go honorowym tytułem, należnym wielkiemu uczonemu. Rabbi podniósł się ze swego miejsca. Lekko i ostrożnie uwolnił się od dzieci, które nie chciały go opuścić. Obdarzył je pogodnym uśmiechem i po raz drugi pobłogosławiwszy je, wstąpił na bimę, aby odczytać wyznaczony mu urywek Tory. Podano mu talit. Rabi owinął się nim i szeptem odmówił stosowne błogosławieństwo, przeczytał fragment Tory, po czym odmówił następne błogosławieństwo i zszedł z bimy. Wszystko odbyło się zgodnie z przepisami zakonu.
Kiedy czytanie Tory dobiegło końca, rabi Nikodem podszedł do męża z Nazaretu i poprosił o wygłoszenie kazania. Wstąpił on zatem po raz wtóry na bimę, owinął się jak wprzódy talitem i cichym głosem odmówił modlitwę. Podszedł następnie do zastępcy przełożonego, który trzymał rodały, wziął je i usiadł na krześle Mojżesza. Było ono na stałe wmurowane w podłogę bimy… Rabi położył rodały na kolanach i rozpoczął kazanie…

Szybko jednak dostojni spostrzegli się, że mają przed sobą zupełnie innego rabiego. Ale czy to na pewno rabi? A może właśnie on jest ucieleśnieniem największej nadziei Izraela? Nadziei, która ma się teraz spełnić?Przecież z jego ust padły słowa, jakich od czasów Mojżesza nie słyszeliśmy… Zdawało się, że oto za chwilę Bóg uniesie nas ku bramom nieba, a one natychmiast otworzą się u ujrzymy blask majestatu, którego z takim utęsknieniem wypatrywaliśmy od lat…
 
Szalom Asz, fragmenty powieści Mąż z Nazaretu

Widawski rabin pokochał aż po śmierć Świętą Torę, oddając swoją i tak niepewną, ziemską przyszłość Bogu. Z całego swojego serca i z całej swej duszy przylgnął do Świętej Księgi, w której - ufajmy - ujrzał oczekiwanego Mesjasza.

Jest taka krótka opowieść hasydzka o rabbi Dawidzie Mosze z Czortkowa. Pewnego razu miano poświęcić w bożnicy nowy zwój Tory. Rabbi Dawid Mosze trzymał go w rękach i cieszył się nim. Ponieważ widać było, że wielki zwój jest bardzo ciężki, jeden z chasydów podszedł do rabbiego i chciał go od niego wziąć. „Kiedy już się go trzyma – rzekł rabbi – nie jest ciężki”.

Ufam, że rabbi Mordechaj z Widawy, który do końca niósł Torę, w rabbim Jeszule z Nazaretu rozpoznał oczekiwanego Mesjasza, który ogołocił samego siebie… stawszy się posłusznym aż do śmierci. Tego, który wrzucił do skarbony swoje życie, jako zapłata za nasz wykup z otchłani śmierci. Tego, który jako wypełnienie Tory, na Ostatniej Wieczerzy klęknął przed uczniami, objął czule ich stopy i wydał się na całopalną ofiarę (holokaust).

 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

50 komentarzy

  • 2009-11-22
    Kasia (Sz)

    O Nachmanie
    http://www.jewish.org.pl/index.php?Itemid=66&id=1162&option=com_content&task=view »
  • 2009-11-16
    o.Maciej Biskup

    Rabin, Tora i... Herbert
    "Pan Cogito szuka rady" "Tyle książek słowników opasłe encyklopedie ale nie ma kto poradzić... »
  • 2009-11-15
    Kasia (Sz)

    Precyzując
    Jeśli napisałam "pomaga [cytat] w zwątpieniu" to znaczyło, że to zwątpienie rozwiewa:), nie... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena: