Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

23.01.2010 23:59

Czym będzie, skoro jest...

Ten DZIEŃ jest poświęcony Bogu waszemu, Panu. Nie bądźcie smutni i nie płaczcie. Nie muszę uciekać, jestem wolny: dziś się spełniło…! A cały lud podnosząc ręce odpowiedział: „Amen! Amen!” – niech się stanie, niech JEST!


Istnieje silna pokusa by uciekać od teraźniejszości, gdy nasze „dziś” wydaje się zbyt bolesne albo nie zadawala nas. Nie chcąc lub nie mając sił by wziąć odpowiedzialność za doskwierające teraz, zapuszczamy się w przyszłość lub wracamy do przeszłości. Oderwanie od rzeczywistości, choć wydaje się niewinną podróżą w krainę marzeń czy nostalgii, donikąd nie prowadzi. Świat iluzji i wspomnień szybko się rozmywa, a wieczne uciekanie czyni mnie swoim niewolnikiem. 

W Księdze Nehemiasza mamy opis, jak Izraelici przybyli z wygnania do zburzonej Jerozolimy. Dramatyczne było ich „dziś”: bez większych perspektyw na lepsze „jutro”. W tej sytuacji Nehemiasz wraz z Ezdraszem sięgnęli po „wczoraj”. Zebrali lud by słuchał święte dzieje narodu wybranego. Lud słuchał w skupieniu, popłynęły łzy. Żydzi zaczęli rozumieć gorzkie „teraz” jako etap na drodze do lepszego „jutra”. Odzyskiwali równowagę ducha. Rozradowały się ich serca i mogli spokojnie spojrzeć w jutro. Paradoksalnie nie sięgnęli jednak po „wczoraj”, lecz odwołali się do Tego, którego Imię: JESTEM, KTÓRY JESTEM. Jahwe nie był i nie będzie, Jahwe JEST. JEST, KTÓRY JEST… Obietnica nie była, Obietnica jest dana. Lud Izraela pisał i mówił „był”, ale to „był” przeżywał w swojej świadomości jako „jest”– pisał Roman Brandstaetter.

Podobnie św. Łukasz spisuje ewangelię, aby Teofil (z gr. miły Bogu, czyli każdy Go szukający) mógł zrozumieć swoje „dziś”. Ewangelia to coś więcej niż wspominanie. To pamiętanie z mocą (anamneza z gr. anamimneskein - przypominać, wspominać, czynić pamiątkę), tzn. przywoływanie zbawczych wydarzenia Chrystusa (Wcielenie, Śmierć, Zmartwychwstanie) w kontekście własnego życia: Chrystus wczoraj i dziś, na wieki Ten sam. Ten, który wczoraj działał, działa również przez wiarę w moim dziś: I przybył do Nazaretu, gdzie się wychował, i wstąpił w dniu Szabatu według swego zwyczaju do synagogi. I podano Mu zwój proroka Izajasza, a gdy zwój rozwinął, znalazł w nim miejsce, w którym było napisane: Duch Pana jest nade mną, albowiem namaścił mnie i posłał, abym ubogim zwiastował Dobrą Nowinę, więźniom głosił wyzwolenie, ślepym odzyskanie wzroku, uciśnionych wyprowadził na wolność i obwieścił błogi rok Pana. I zwinął zwój, oddał go słudze i usiadł, wszyscy w synagodze przywarli do Niego wzrokiem. A On począł do nich przemawiać: „Dziś się spełniło to Pismo przed waszymi uszami…” (Łk 4, 16-21 – w tłum. Brandstaettera).

Patrząc na dziś, tak bardzo ulotne, zawsze mogę zapytać o moją wolność. Czy człowiek jest wolny skoro czas przemija (tempus fugit)? Czas ucieka (chronos) – jakby drwi z człowieka, który chciałby zatrzymać chwile najpiękniejsze i najcenniejsze.

zachciało mu się wieczności,
patrzcie go!

ledwie rozróżnił sen od jawy,
ledwie domyślił się, że on to on,

słowem: prawie nikt,
ale wolność mu w głowie,
wszechwiedza i byt poza
niemądrym mięsem,
patrzcie go!

Bo przecież chyba jest,
naprawdę się wydarzył
pod jedną z gwiazd prowincjonalnych.
Na swój sposób żywotny
i wcale ruchliwy

       
Patrzcie go!

Tylko tak dalej,
dalej choć przez chwile,
bodaj przez mgnienie galaktyki malej!
Niechby się wreszcie z grubsza okazało,
czym będzie, skoro jest.

A jest - zawzięty.
Zawzięty, trzeba przyznać, bardzo.

Istny człowiek.

Wisława Szymborska, fragmenty wiersza Sto pociech

To fakt, jesteśmy zamknięci w ramy czasu. Sam Chrystus zgodził się na samoograniczenie (ma granice Nieskończony), rodząc się jako człowiek w oznaczonym czasie. Swój ludzki los wpisał w czasy i tradycje wybranego ludu: gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię JezusRodzice Jego chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się zwyczajem świątecznym. Jak każdy z nas naznaczony przemijalnością - w uciekającym czasie rodzi się, dorasta, dojrzewa i umiera. Pozostał jednak wolny, czyniąc swe samoograniczenie darem dla nas. Ludzki czas Jezusa kurczył się szybko, ale nie mógł zatrzymać Jego miłości: oto jestem z wami aż do skończenia świata. Miłość, choć nie odżegnuje się od przeszłości i przyjmuje całą przyszłość, zawsze JEST – nigdy nie ustaje.

Nie szukaj drogi na skróty
nie ma takiej drogi do nieba
musisz przejść
przez całą miłość.

Wacław  Buryła

Na początku JEST Słowo - pełnia czasu – Kairos. Obserwując bieżące wydarzenia (chronos) Maryja zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu, w świetle Tego, który mówi o sobie: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I wydarzenia związane ze swoim Synem rozświetla w Nim samym - Odwiecznym Słowie. W Chrystusie, który ma w sobie dwie natury, spotykają się dwie natury czasu: chronos i Kairos. Bóg wszedł w ludzki czas, by człowiek wszedł w czas Boga: w wieczność.

Przed wszystkim
Jest Słowo,
A Słowo
Jest u Boga,
A Bóg
Jest Słowem.
Ono jest przed wszystkim u Boga,
Przez Nie wszystko jest,
A bez Niego nic nie jest,
Co jest.

Prolog Janowy, tłumaczenie Brandstaettera

Przez chrzest rodzimy się na nowo: tym wszystkim jednak, którzy Je przyjęli i uwierzyli w imię Jego, dał On Moc, aby się stali Dziećmi Bożymi: tym narodzonym nie z krwi ani z pożadliwości ciała, ani z pożądliwości męża, ale z Boga (J 1,13). Chronos przemija, ale przeniknięty światłem Kairosu nasz „dzień” przyjęty jest przez wieczność.

Nasze życie: przeszłość, z jej pięknymi i bolesnymi wspomnieniami, przyszłość przeniknięta równocześnie nadzieją i lękiem oraz teraźniejszość, z dziękczynieniem lub goryczą w sercu zostają przyjęte przez Chrystusa.Stajemy się wolni przez Miłość, która nie ustaje. Chrystus wykupił nas z ograniczeń czasu. Nasz czas tutaj przemija, ale nasza godność ma naturę nie chronosu, ale Kairosu. Jesteśmy przybranymi dziećmi Ojca: Bóg wysłał do naszych serc Ducha Syna swego, który woła: "Abba - Ojcze". A zatem nie jesteś już niewolnikiem (czasu), lecz synem (wieczności). Jeżeli już synem, to i dziedzicem z woli Bożej (Gal 4,6-7).

 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

61 komentarzy

  • 2010-02-12
    pi

    Lourdes
    Nie da się wpisac komenta pod nowa notka, a chciałem :( »
  • 2010-02-05
    Kasia (Sz)

    Przeczytałam
    Dziś ten Ojca tekst przeczytałam, ale nadal jest dla mnie trudny. Ojciec używa tego słowa... »
  • 2010-01-29
    Kasia (Sz)

    niby nie na temat, ale jednak na temat
    Że jeszcze się przyczepię tego punktu "2" (to dlatego ja tak rozpączkowuję posty, bo za jakiś... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena: