Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

13.04.2010 21:52

...aż siedemdzięsiąt siedem razy!

Czy pozwolimy, by największy Dar paschalny, Dar śmierci i zmartwychwstania Chrystusa - Duch Prawdy i Miłości, poprowadził nas tam, gdzie sam podąża? Przejęliśmy się śmiercią, ale czy przejmiemy się Życiem? Aby PRZEJĄĆ SIĘ ŻYCIEM, ofiarowanym przez Zmartwychwstałego trzeba się powtórnie narodzić!


Aeroplan, najpiękniejszy ptak biały,

leci w oddal, ponad chmur szarzyznę -

Ma skrzydła jak szarańcza. Jest jak orzeł śmiały.

A oczy ma i serce mężczyzny.                                     

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, Aeroplan


Pierwszego września ubiegłego roku, w siedemdziesiątą rocznicę napaści Niemiec na Polskę, pisałem na blogu o potrzebie umocnienia procesu dialogu i przebaczenia  z Niemcami, które zainicjowali biskupi polscy w 1965 roku.

Pisałem wówczas również te słowa: Może nam dziś potrzeba takich gestów, które skierowalibyśmy w stronę Rosjan? Z powodu braku uczciwego konfrontowania się z własną historią przez państwo rosyjskie oraz z uwagi na trudny dialog między katolikami a rosyjskim prawosławiem, na pewno trudno zdobyć się na spektakularne słowa i gesty. Może więc trzeba, nie zaniechawszy ludzkiego wysiłku, prosić wielkodusznie o wyobraźnie i odwagę Ducha Świętego?

Dziś słyszymy w Liturgii Słowa, że wiatr wieje tam, gdzie chce... tak jest z każdym, który narodził się z Ducha (por. J 3,7-15). Duch - dar świętych ran Jezusa jest też Duchem naszych ludzkich niezrozumiałych ran i śmierci. Pojawia się wśród tych co płaczą i boją się, bo jak żyć po tym wszystkim... On – Duch Pocieszyciel, wbrew wszelkiej naszej logice, przebija się przez nasz zrozumiały wewnętrzny protest wobec bezsensu śmierci i zaprasza do wiary, że każdą miłość trzeba unieść ku śmierci by stała się nieśmiertelna (A. Kamieńska).

Ku śmierci uniesionych zostało tylu pięknych ludzi (choć na pewno nie byli wolni od różnych małości), by ci, którzy zostali jeszcze przy życiu, szukali pojednania nie z powodu śmierci lecz życia. 70 lat temu zginęło w Katyniu przeszło 20 tysięcy naszej inteligencji, przed kilkoma dniami zginęło 96 naszych rodaków, a prawie 38 milionów nas zostało by nie zmarnować szansy jaką jest życie, by póki jest czas... przebaczyć i pojednać się.

We wrześniu ubiegłego roku pisałem również: Są różne rodzaje dialogu, choć każdy powinien dokonywać się w oparciu o prawdę i sprawiedliwość... Do najbardziej radykalnego dialogu wzywa nas Chrystus. Jest on przede wszystkim darem Ducha Świętego – jedynego Źródła wszelkiego trwałego pokoju i jedności. On jest większy niż wszelkie nasze ludzkie możliwości dojścia do prawdy i sprawiedliwości na drodze ku pojednaniu i jedności. To On, który „mocą działającą w nas, może uczynić nieskończenie więcej niż prosimy i rozumiemy”, wzywa nas do odważnych gestów i słów, które wybiegają mocno w przyszłość a przekraczają przeszłość oraz ludzki wysiłek „tu i teraz”...odseparowani od siebie z powodu żelaznej kurtyny (w przypadku kontaktów z RFN) i pełnej zakłamania „przyjaźni” ( z NRD), które uniemożliwiały pogłębiony i szczery dialog, list (biskupów polskich do niemieckich) ten przerósł swoje czasy i uczucia, które nosili w sobie Polacy i Niemcy. Bez tego odważnego gestu nie byłoby możliwe pojednanie między Polakami i Niemcami... Wtedy nie był to gest polityczny, ale czysto chrześcijański, w którym Duch Święty tchnął w umysły i serca małej grupy otwartych, mądrych i wierzących ludzi. Było to niezrozumiane i krytykowane nie tylko przez komunistów, ale i przez większość wierzących w Polsce...

Czy dziś nasze relacje z Rosjanami nie powinny wybrzmieć tamtym właśnie Duchem? Czy dzisiejsza spontaniczna życzliwość i solidarność Rosjan – myślę o zwykłych płaczących z nami ludziach przynoszących kwiaty i lampki do smoleńskiego lasu, pod ambasadę polską w Moskwie oraz w wiele innych miejsc, nie powinny przyśpieszyć naszych gestów? Czy to, że lękliwie patrzące na swą trudną historię Państwo Rosyjskie, emituje w najważniejszym kanale telewizyjnym film Katyń, nie powinno choć trochę skruszyć naszą podejrzliwość?


Dalej pisałem wówczas: Dialog chrześcijański wyrasta z jednoznacznego imperatywu ewangelii - „miłujcie waszych nieprzyjaciół” i samej postawy Chrystusa, który „umarł nas, gdyśmy byli nieprzyjaciółmi Boga” (Rz). Chrześcijańskie pojednanie nie może się opierać na równoważności i równomierności słów i gestów, uczynionych w kierunku pojednania. Największą sprawiedliwością, do której wzywa nas Chrystus („jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Prawie i faryzeuszy…”)jest ta przeobrażająca się w miłosierną ufność i wiarę w drugiego człowieka. Ta miłosierna wiara i nadzieja wyprzedzają, w sposób wielkoduszny, wszelki słowny dialog w kierunku poszukiwania prawdy i naprawienie krzywd. Czy w 1965 roku wszystko było przez Polaków i Niemców przedyskutowane, wyjaśnione i wypowiedziane z całą ostrością? Nie! Czy krzywdy zostały naprawione? Nie! Czy to był dobry czas by przepraszać za wypędzenia Niemców? Nie! Przypomina mi się tutaj fragment listu Ojca Świętego na Wielki Post 2001. Pisze w nim, że ofiara ma skłonność do zatrzymania się na swoim bólu i żalu, stąd i ona wezwana jest do nawrócenia ze swej postawy, aby rozpocząć proces przebaczenia. Taką właśnie ewangeliczną perspektywę przyjęli w 1965 r. biskupi polscy.

Pewne gesty trzeba uczynić jakby „na wyrost”, tak jak uczynił to Jezus obmywając i całując stopy uczniów, w tym Judasza i Piotra.

Takim odważnym gestem było przekazanie przez Jana Pawła II Cerkwi Rosyjskiej bardzo czczonej przez Rosjan ikony Matki Bożej Kazańskiej.


Do odważnego dialogu, pozbawionego lękliwej zachowawczości, wzywa chrześcijan nie polityczna poprawność ale ewangeliczny radykalizm i otwartość na Ducha Świętego. Bóg, jeśli mu pozwolimy , sam przekroczy w nas nasze uczucia, myśli, wiedzę, pamięć i możliwości naszej słabej woli.

Czy pozwolimy, by największy Dar paschalny, Dar śmierci i zmartwychwstania Chrystusa - Duch Prawdy i Miłości, poprowadził nas tam, gdzie sam podąża? Przejęliśmy się śmiercią, ale czy przejmiemy się Życiem? Aby PRZEJĄĆ SIĘ ŻYCIEM, ofiarowanym przez Zmartwychwstałego trzeba się powtórnie narodzić!

Czy jako Polacy jesteśmy narodem jak orzeł śmiały? A czy on ma oczy i serce mężczyzny - odważne, by spojrzeć szeroko mądrym okiem i zrozumieć otwartym sercem?

 


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

9 komentarzy

  • 2010-04-19
    Biedronka

    :D
    No cóż dzisiaj na zielonej trawie dzieci i biedronki...:D..Alicja (dziecko szkolne)podbiegając do... »
  • 2010-04-19
    o.Maciej

    Re: :D
    dziękuje za pogodę ducha, rozpromienione słowa :) no cóż biedronki to wiosna - Pacha :)  »
  • 2010-04-18
    Biedronka

    :D
    Ojciec Maciej Biskup(też przytrafiło się Ojcu nazwisko, co?) przebacza więcej niż w poście... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »