Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
... według Jego serca
Kończy się ogłoszony przez papieża, Benedykta XVI, Rok kapłański. Na beatyfikację ks. Jerzego Popiełuszki możemy spojrzeć jak na przypieczętowanie tego roku. Na ołtarze został wyniesiony kapłan mądry i kochający... według Serca Bożego.
W czasie beatyfikacji zastanawiałem się na ile przesłanie bł. ks. Jerzego zło dobrem zwyciężaj, rzeczywiście przynosi owoce. Chrystus świadomie patrzył na zło „świata”, bez cienia naiwności. W czasie ziemskiego życia, nie raz musiał stanąć dosłownie naprzeciwko „pana” zła, szczególnie, gdy Duch wyprowadził Go na pustynię, w ogrójcu i na krzyżu. Ten, który miał pełne poznanie niszczącej siły zła, przechytrzył zło mocą, co w słabości zwycięża – Bożą dobrocią, która zdezorientowała, rozbroiła i strąciła szatana, który pielęgnuje zło, by nim oskarżać i potępiać człowieka przed Bogiem. Szatan był przekonany, że sprawiedliwość to tylko zdemaskowanie zła, ujawnienie winy. Nie mógł jednak przewidzieć – bo nie miał dostępu do Bożego serca - że kresem sprawiedliwości jest miłosierdzie. Miłosierdzie odnosi triumf nad sądem.
Zadaję sobie pytanie, czy misja ks. Jerzego rozbroiła i skruszyła dobrocią serce choć jednego z tych, którzy mięli jakikolwiek udział w jego prześladowaniu i zabójstwie?
Ale pytam się też, czy rozbroiła tych, którzy choć na ustach i sztandarach mają wypisane zło dobrem zwyciężaj, nie wiele zrozumieli z tego przesłania i przekładają to duchowe wojowanie na walkę dostosowaną do politycznych potrzeb. Znajdują się ciągle osoby, które nie zaprzestały jeszcze walki z komuną. Jeśli jest nią: rzetelne, spokojne wyjaśnianie i dociekanie historii, w tym np. poznanie rzeczywistych mocodawców zabójstwa Popiełuszki, ale nie na wiecach, w kazaniach i siedzibach partii lecz w świecie uniwersyteckim, to wręcz wymaga tego ludzka sprawiedliwość i obowiązek docierania do prawdy. Jeśli jednak jest to ten rodzaj walki, którą przyjęli oprawcy bł. kapłana – podszyty nienawiścią, agresją i podejrzliwością, to na pewno nie jest to duch, którym kierował się Popiełuszko.
Gdy w trakcie beatyfikacji, zauważyłem na Placu Piłsudskiego rozciągnięty transparent z hasłem Jarosław dobrem zwycięży i gdy rozdawano ulotki ilustrujące pana J. Kaczyńskiego w roli św. Jerzego w walczącego ze smokiem, przeraziłem się lekko. Ale potem sobie pomyślałem, lekko ironicznie, że może niektórzy zwolennicy tego kandydata żądają, by tenże polityk zarzucił świat polityki a zajął się tym rodzajem duchowej misji, której konsekwentnie poświęcił się nowy błogosławiony? I może przyczynią się do tego, by przekaz o św. Jerzym walczącym ze smokiem dalej był legendarny?
Serce Jezusa, sprawiedliwości i miłości skarbnico, zmiłuj się nad nami...
Tam, gdzie jest niesprawiedliwość, gdzie jest przemoc, zakłamanie, nienawiść, nieszanowanie ludzkiej godności, tam brakuje miejsca na miłość, tam brakuje miejsca na serce, na bezinteresowność, na wyrzeczenia (ks. Jerzy Popiełuszko, 24 kwietnia 1983 roku)
Miłość przerasta sprawiedliwość, a równocześnie znajduje potwierdzenie w sprawiedliwości (27 marca 1983 r.)
Serce Jezusa, dobroci i miłości pełne, zmiłuj się nad nami...
W duchu miłości, a nie przemocy, człowiek gotów jest przyjąć nawet najtrudniejszą, najbardziej wymagająca prawdę (26 czerwca 1983 r.)
Dialog staje się bezowocny, kiedy strony kierują się ideologiami, które są przeciwne godności ludzkiej, które w walce widzą główny motor historii, w sile źródło prawa, a w podziale ludzi na przyjaciół i nieprzyjaciół ABC polityki (27 marca 1983 r.)
Serce Jezusa, aż do śmierci posłuszne, zmiłuj się nad nami...
Za prawdę trzeba cierpieć. Jeżeli ludzie, którzy mają rodziny, mają dzieci, są odpowiedzialni, byli w więzieniach, cierpią, to dlaczego ja, ksiądz, nie mam również dołożyć swojego cierpienia?
Przyjąć dobrowolnie cierpienie za drugiego człowieka to coś więcej niż tylko cierpieć. Na taką decyzję mogą się zdobyć tylko ludzie wewnętrznie wolni (ks. Jerzy, 31 października 1982 roku).
Nie jest to rana śmiertelna, bo nie można zadać rany śmiertelnej czemuś, co jest nieśmiertelne. Nie można uśmiercić nadziei (29 sierpnia 1982 r.)
Serce Jezusa, pokoju i pojednanie nasze, zmiłuj się nad nami...
W pojednaniu musi być jeden cel, mianowicie dobro Ojczyzny i poszanowanie godności ludzkiej. Jeżeli wyciągasz rękę do pojednania, nie trzymaj w niej narzędzi do zadawania cierpienia i bólu. Przemoc nie jest oznaką siły, lecz słabości (26 grudnia 1982 r.)
Mamy wypowiadać prawdę, gdy inni milczą. Wyrażać miłość i szacunek, gdy inni sieją nienawiść. Zamilknąć, gdy inni mówią. Modlić się, gdy inni przeklinają. Pomóc, gdy inni nie chcą tego czynić. Przebaczyć, gdy inni nie potrafią.
« powrót
56 komentarzy
-
2010-07-18
Kefasjus
Re: Drogi Panie takowy... według Jego serca- trzeba się umniejszać, pomagać, rozdawać miłość raczej a n...
Nie dziwię się nerwom Pani Biedronki, sam dałem swój wyraz temu także bezpośrednio pod wpisem... » -
2010-07-18
Kefasjus
Re: do o.Macieja
Myślę, że jeśli ktoś chce się czepiać to zrobi to tak czy inaczej. Czy z małej, czy z dużej... » -
2010-07-16
Kefasjus
Re: Re: Re: Re: Re: Re: rycerz na białym koniu...
Bł. Jerzy służył ludziom nękanym przez ustrój, ale ukazywał tym ludziom to, co istotne w naszym... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

















