Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Nareszcie w Domu, bez poczucia obcości
Jest coś bardzo przejmującego i pięknego w uroczystości Wniebowzięcia NMP. Syn przychodzi po swoją Matkę. Ona Go nosiła w swoim łonie przez dziewięć miesięcy, urodziła, wykarmiła, wychowała, trwała z Nim w osamotnieniu i cierpieniu krzyża, widziała Jego śmierć, złożyła Jego ciało do grobu. Jak miałaby nie towarzyszyć Synowi w Jego zmartwychwstaniu i uwielbieniu?
Bogarodzica - hodegetria (wskazująca drogę), fresk z greckiego monastyru Ossios Loukas
Kochać to być z drugim na życie i śmierć. „Tak bowiem Bóg umiłował świat”, że podzielił nasz los. Sami tak bardzo często jesteśmy nieporadni w dawaniu bezpieczeństwa innym, gdy nie rozumiemy,nudzimy się kimś, odrzucamy, zdradzamy, pogardzamy i potępiamy. Taki był człowiek wobec Chrystusa: „Przyszło [Słowo] do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli”. Wiedział przecież jednak, że tu u nas króluje śmierć, a jednak świadomie przyszedł.
Chrystus zgodził się zamieszkać w domu zbudowanym na piasku, aż po ostateczne odrzucenie na krzyżu. Ale na szczęście nie odwdzięcza się po naszemu! Będąc już u Ojca przyjmuje nas do swego życia i ukrywa w miłości, która nie ustaje, jest bezpieczna, usuwa lęk, nie zniechęci i nie znudzi się, nie zwątpi, nie odrzuci, nie wzgardzi, nie wyśmieje.
Wyznaczony przez Odkupienie kierunek – Wcielenie, Pascha, Wniebowstąpienie – jest widoczny w liturgii: „w górę serca”. Liturgia uwalnia z małoduszności i leczy z infantylnej pewności siebie: „Niewielkie bowiem utrapienia nasze obecnego czasu gotują bezmiar chwały przyszłego wieku dla nas, którzy się wpatrujemy nie w to, co widzialne, lecz w to, co niewidzialne. [...] kiedy nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga”.
Zaśnięcie NMP, ikona z I poł. XVI w. z cerkwi w Terle k. Chyrowa (Muzeum Narodowe w Krakowie). W tradycji wschodniej ale i zachodniej w średniowieczu Wniebowzięcie to Zaśnięcie NMP. Każdy zna gotycki ołtarz Wita Stwosza w Krakowie, w którym centralnie ukazane jest Zaśnięcie Matki Bożej. Polecam także zobaczyć rusko-bizantyjskie freski, m.in. z tym tematem, w katedrze sandomierskiej, kolegiacie wiślickiej i w kaplicy zamkowej w Lublinie.
Obdarowani Domem – przez śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa – nie jesteśmy już obcymi i przychodniami. Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny to początek odpowiedzi Ojca na arcykapłańską modlitwę Syna: „Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją”. Odkupienie to nie tylko odpuszczenie grzechów, ale odbudowanie zaufania i przyjęcie do pełnej wspólnoty z Bogiem, by „zostać napełnionymi całą Pełnią Bożą”. Darowanie długów może być litością, która nie usuwa dystansu. Bóg okazuje zaś miłosierdzie, dając nam prawo do siebie, do swej chwały - a których powołał, tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych też obdarzył chwała (Rz 8,30). Zaprasza nas do bezgranicznie rozwijającego się obdarowania, które nas twórczo przekształca. Bóg jest z nami na śmierć i ŻYCIE!
Bogarodzica - Znaku ("Oto Panna pocznie i porodzi Syna..."), fresk z greckiego monastyru mniszek w Meteorach
« powrót
12 komentarzy
-
2010-08-22
bozenia
Ocena:



modlitwa
Ojcze Macieju, dopiero po tygodniu przeczytalam wpis o smierci brata. Wieczny odpoczynek racz mu... » -
2010-08-21
Blanket
W takich momentach brakuje słów... z całego serca współczuję i zawsze pamiętam w modlitwie.Wierzę ż...
W takich momentach brakuje słów... z całego serca współczuję i zawsze pamiętam w... » -
2010-08-20
Mati
Re: Re: ja tak średnio na temat....
Bardzo mi przykro, tym bardziej, że to już kolejna osoba... Nie wiem, czy moja modlitwa pomoże,... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

















