Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
I już wszystko wiadomo
Jezus… w świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni … do tych, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska." (J2,14-16)
I przeniesiono krzyż smoleński. Tymczasowo do kaplicy Pałacu Prezydenckiego, w godne miejsce – zauważa kuria warszawska. Tzw. obrońcy krzyża nadal jednak protestują. Zgromadzili się dziś pod pałacem i odśpiewali o 21 Apel Jasnogórski. Przy okazji odśpiewano również „100 lat” na cześć pewnego polityka. I już wszystko wiadomo.
Nie mam nic przeciwko tak długiemu życiu kogokolwiek. Ale trzeba pamiętać, że w przypadku tegoż pana, życie i polityka są nierozerwalnie powiązane i funkcjonują niczym communicatio idiomatum, jak w przypadku dwóch natur w Osobie Chrystusa. Może to stąd, niektórzy traktują już owego polityka niczym „Chrystusa narod(ów)u”. I już wszystko wiadomo. Kto inny odebrał chwałę pod pałacem. Jednak nie o Chrystusa tu chodziło i nie Jego ogłoszą Królem Polski, jak zapowiadano. Zresztą On sam tego sobie nie życzy, bo powiedział: Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi byliby się, abym nie został wydany Żydom. Jeśli więc na Golgocie, pod Krzyżem, Chrystus nie prosi Ojca o obrońców, kim są i skąd przyszli owi obrońcy krzyża? A może znowu nas bronią przed „żydowską sitwą”, co się z niepewnego kleru i rządzących zawiązała, by krzyż ukraść?
A jeśli mimo wszystko tzw. obrońcy krzyża rzeczywiście kochają Krzyż, to niech dadzą świadectwo a nie kolejną już zadymę. Tak dojrzały człowiek, jak owy polityk, powinien dać przykład tego, że trzeba „posługiwać się cierpieniem w miarę łagodnie” i nie „wywijać kikutem nad głowami innych” (Z. Herbert). Każdy ma prawo cierpieć, ale nikt nie ma prawa swym bólem mnie i w ogóle kogokolwiek szantażować, dzień w dzień. Czekam na świadectwo ufności i wiary w to, że Krzyż Chrystusa już jest prześwitem Poranka i ani żałoby, ni krzyku... już odtąd nie będzie, bo „pierwsze rzeczy przeminęły” (Ap 21, 4b).
« powrót
29 komentarzy
-
2010-09-20
o.Maciej Biskup
Re: Re: Re: Re: Re: Już?
onradzie... piszesz, że może Cię (Pana) mylę z kimś innym, ale może jest odwrotnie. Zaraz na... » -
2010-09-20
onroad
Re: Re: Re: Re: Już?
O całej sprawie to wiem akurat z pr III pr. skad ta mysl ze jestem wrogiem GW? czytam miedzy... » -
2010-09-20
Maciej Biskup
Re: a
Pani Anno... czy episkopat, w oświadczeniu z 15 sierpnia, przestrzegający przed używaniem Krzyża... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

















