Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Wyjęte z życiorysu... Króla, cz.1
Jezus jest Żydem, jest nim na zawsze!
(z dokumentu komisji Stolicy Apostolskiej, Żydzi i judaizm w głoszeniu Słowa Bożego i katechezie Kościoła katolickiego, 24 czerwca 1985)
Wydarzenia związane z krzyżem i dyskusja wokół niego, niosą w sobie tak naprawdę pytanie o właściwy obraz i przekaz Chrystusa. Nie dobrze byłoby, gdyby odpowiedź przychodziła jedynie "z ulicy". Na niej najczęściej do głosu dochodzą odpowiedzi skrajne. Czy grupa ludzi domagających się intronizacji Chrystusa na Króla Polski nie infantylizuje czasem przekazu wiary, co w młodych "prowokuje" odrzucenie Boga? A może w jakiejś mierze to niezgoda na karykaturalny obraz Boga? T. Halik pisze: musimy się obejść bez Boga jako "zewnętrznego" oparcia. Z Bogiem wyłącznie "zewnętrznym", Chrystusem według ciała, nigdy nie osiągnęlibyśmy wolności i radości tańczących Bożych synów i córek. Stalibyśmy się raczej karykaturą owego tak upragnionego przez Chrystusa "ducha dziecięctwa" - pozostalibyśmy infantylni, niedojrzali, ociężali, niezdolni do odpowiedzialności. Jeśli ktoś oferuje ci Chrystusa zewnętrznego, "według ciała" - a niestety bądź przygotowany, że i takie pojmowanie Chrystusa często znajdziesz w przybytkach naszych kościołów i na współczesnym rynku religijnym - odrzuć taki obraz, "zabij go". Szukaj raczej wraz z Apostołem "Chrystusa według Ducha", w Nim możesz przebywać i dojrzewać. Obracam się wśród młodych ludzi i w wielu z nich dostrzegam autentyczną tęsknotę za duchowością, za Bogiem. Czy potrafimy im pokazać Boga, razem szukając Go już nie przez bezsensowne frazesy - ale przez wiarę, nadzieję i miłość. Jest to droga, która, jak wolno nam sądzić, niezależnie od wszelkich zagmatwanych perypetii życiowych zakończy się ekstatycznym udziałem w kole boskiego tańca, w objęciach Trójcy Świętej (Halik, Dotknij ran).
W postulacie ogłoszenia Jezusa Królem Polski ukryty jest dość specyficzny obraz Zbawiciela i Jego misji. I wypada samego Chrystusa zapytać o zdanie, konfrontując swoją wizję królewskości Jezusa z ewangelicznym przekazem. To na ewangelii musi się kształtować wszelka pobożność chrześcijańska. Spośród wielu różnych fragmentów ewangelii, już ta tylko jedna uwaga, zanotowana przez ewangelistę Jana, powinna nas zastanowić: Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę (J 6,15). Trzeba zatem udać się "na górę" serca i pytać Ducha Świętego, który ożywia w nas literę ewangelicznego przekazu.
Czy Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski znajduje należyte uznanie dla swego pochodzenia w Galilei pogan, jak o chrześcijanach - nie Żydach pisze Joseph Ratzinger – Benedykt XVI: W „Galilei pogan” Jezus jako Żyd, nie uczęszczając do szkoły (o tym ewangelia milczy), uczy się Pisma Świętego w domu, w którym słowo Boże jest zadomowione. Skąpe wzmianki u Łukasza są jednak na tyle wystarczające, że dają nam pojęcie o duchu odpowiedzialności i otwartości, o pobożności i rzetelności, jakie znamionowały tę rodzinna wspólnotę i sprawiły, że stała się ona urzeczywistnieniem prawdziwego Izraela. Przede wszystkim jednak zachowanie Tego, który czyta w księgach Pisma i doskonale je zna, podobnie jak tradycje rabbich, ukazuje nam, ile nauczył się w nazaretańskim rodzinnym współżyciu. Czy to wszystko miało nie dotyczyć nas – w czasie, w którym większość chrześcijan przychodzi żyć w „Galilei pogan”? Kościół nie może wzrastać i pomyślnie się rozwijać, jeśli nie będzie mógł być pewien, że jego ukryte korzenie są osadzone w atmosferze Nazaretu. (J. Ratzinger, Bóg Jezusa Chrystusa, s. 77).
« powrót
47 komentarzy
-
2010-09-27
ONROAD
Re: Re: brak tytułu
co za ulga ze Ojciec poczucie humoru posiada, w sladowych ilosciach ale zawsze;) co do... » -
2010-09-27
ala
Re: Niech moc będzie z wami
To fejzbuk jest opiniotwórczy? » -
2010-09-27
mucha
Re: Re: piosenka
Ok, pomyślimy :-) »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.


















