Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Wyjęte z życiorysu... Króla, cz. 2
Duchowo wszyscy jesteśmy Semitami (papież, Pius XI)
Do nich (Żydów) należy synostwo, chwała, przymierza, nadanie Prawa, sprawowanie kultu i obietnice. Do nich należą patriarchowie, z nich także, według ludzkiego pochodzenia ciała, wywodzi się Chrystus, który jest ponad wszystkim, Bóg błogosławiony na wieki. Amen (Rz 9, 4-5).
W wigilię Bożego Narodzenia, w Liturgii Godzin, czytana lub uroczyście śpiewana jest genealogia – rodowód Jezusa. Zapisana została i skierowana, w zamyśle św. Mateusza (Jezus jako wypełnienie Prawa i Proroków), do chrześcijan pochodzenia żydowskiego. Gdy byłem młodszy, strasznie mnie nudziła ta „wyliczanka” imion: ... Jechoniasz był ojcem Salatiela, a Salatiel ojcem Zorobabela. Zorobabel zaś był ojcem Abiuda, a Abiud ocjem Eliakima... Słuchając jej dziś (szczególnie w pięknej w wersji gregoriańskiej), wzruszam się. Pierwszy powód mojego wzruszenia tkwi w dziękczynieniu: dzięki łasce zostałem włączony w przymierze i obietnice narodu wybranego, bo jak powiedział w 1938 roku do belgijskich pielgrzymów papież Pius XI: duchowo wszyscy (chrześcijanie) jesteśmy Semitami. Chrystus w swoim miłosierdziu, nas ochrzczonych, wszczepił w to jedyne i nieodwołalne wybranie: a ty, będąc dziczką oliwną, zostałeś wszczepiony w ich miejsce i korzystasz z obfitości oliwnego korzenia, nie wynoś się ponad gałęzie. A gdy się chełpisz, pamiętaj że nie ty dźwigasz korzeń, ale korzeń ciebie... jeżeli ty zostałeś odcięty od naturalnej dla ciebie dziczki oliwnej i wbrew naturze wszczepiony w szlachetną oliwkę, to ileż bardziej tamci, którzy z natury do niej należą, zostaną wszczepieni w swoje własne drzewo oliwne (Rz 11, 17-24).
Genealogia Jezusa to zapis miłości Boga, który wszedł dosłownie i na zawsze w naszą ludzką historię. Wybierając za przodków ludzi takich jak my, słabych i grzesznych, daje świadectwo swej wierności. Nigdy nas nie zostawi, nigdy nas się nie wyrzeknie, jak nigdy nie pozostawił swojego ukochanego żydowskiego narodu, bo Boże dobrodziejstwa i wezwania są nieodwołalne (Rz 11,29).
Jak nieodwołalne jest człowieczeństwo Chrystusa, tak niezatartym tego znakiem było i jest Jego obrzezanie: gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mi imię Jezus, którym je nazwał anioł, zanim poczęło się w łonie Matki (Łk 2,21). Jezus, tak jak każde żydowskie dziecko witane był u wejścia do synagogi śpiewem Baruch haba, słowami psalmu 118: Błogosławiony, który przybywa w imię Pańskie. Potem wielokrotnie tak właśnie będzie witany (Łk 13,35).
Nawiasem mówiąc, warto wspomnieć, że do 1983 roku ta unikalna część ciała Syna Bożego, jakoby pozostawiona po obrzezaniu, była pokazywana wiernym podczas procesji we Włoszech. Latem 1983r. Dario Magnoni, proboszcz z miasteczka Caracta oświadczył grupie pielgrzymów, którzy czekali na doroczną procesję: Bardzo mi przykro, ale Sanctum Praeputium zniknął…
Zastanawiam się nad tym, jakby wyglądała ofiara Chrystusa, gdyby wcielenie miało miejsce w pierwszej połowie XX wieku? Obrzezany Chrystus nie mógłby się czuć bezpiecznie w czasie holokaustu. Może z żydowską żółtą gwiazdą wegetowałby aż do sierpnia 1944 roku w getcie na łódzkich Bałutach? Ale jest też realne, że z niebieską gwiazdą na białej opasce rozpoznalibyśmy Go przed 1943 na warszawskich Nalewkach albo w tłumie pędzonym w stronę Umslagplatzu? Nie jest też wykluczone, że ostatnią Paschę spędził w Wilnie, który nazywano Jerozolimą Północy, zanim zostałby zamordowany w podwileńskich Ponarach? Ten niezatarty znak obrzezania mógłby Jezusa zdradzić w sezonie wielkiego umierania (M. Głowiński), w każdym miejscu. Gdy ktoś pyta gdzie był Bóg w czasie Szoach, ja wierzę, że był ze swoim ludem, tak jak świadomie z nim była do końca córka Izraela, Edyta Stein - św. Teresa Benedykta od Krzyża.
W Izraelu przy narodzeniu nadawano imię, ale często zmieniano je przy obrzezaniu. Związane to było ze szczególną misją, jak w przypadku Mojżesza. Nadano więc ben Marjam (synowi Miriam) imię JEHOSZUA, czyli Jeh (Jahwe) jest ratunkiem. Wierzę, że w żadnym innym Imieniu nie możemy się uratować a świat nie ma przyszłości. Dziękuję moim nieżyjącym rodzicom, że przynieśli mnie do Kościoła, by mnie ochrzcić, wypowiadając nade mną imię Jezus. Chrzest pozostawia, tak jak obrzezanie, niezatarty ślad – obrzezanie serca (Pwt 10,16; Jr 4,4). Oznacza on, że nic mnie nie może odłączyć od miłości Chrystusa (por. Rz, 8 31-38), tak jak obrzezanie na ciele nie usunie znaku wiecznego przymierza i nie oddzieli Jezusa od Jego żydowskich braci i sióstr. Wypowiedziane Krzyżem Słowo Jahwe, skierowane do każdego człowieka: Wykonało się, niesie w sobie nieusuwalną przysięgę: „przyrzekam Ci Krwią Swoją Najświętszą, że cię nie opuszczę na całą wieczność”.
Marc Chagall, Exodus (1952)
Proszę codziennie słowami z liturgii eucharystycznej, z obrzędu komunii, wypowiadając je najczęściej w ciszy, w swoim imieniu i całego Kościoła: Panie Jezu Chryste, Synu Boga żywego, Ty z woli Ojca, za współdziałaniem Ducha Świętego, przez swoją śmierć dałeś życie światu, wybaw mnie przez najświętsze Ciało i Krew Twoją... I NIE DOZWÓL MI NIGDY ODŁĄCZYĆ SIĘ OD CIEBIE!
« powrót
34 komentarze
-
2010-10-31
Antoni
Re: Re: Re: Antoni - próbuje cię zrozumieć... kto z nas nie odrzuca Krzyża? - to pokazuje nasze życie; nasze byc...
Problem jest w tym że my na każdym kroku ustępujemy rabinom a rabini ani o milimetr. Walczą z... » -
2010-10-16
g.
Re: Re: Antoni - próbuje cię zrozumieć... kto z nas nie odrzuca Krzyża? - to pokazuje nasze życie; nasze byc...
Antoni - szczerze doceniam, że chociaż odpowiadasz, że nie rozumiesz mojego komentarza, to... » -
2010-10-15
o.Maciej Biskup
Re: Re: Antoni - próbuje cię zrozumieć... kto z nas nie odrzuca Krzyża? - to pokazuje nasze życie; nasze byc...
Najpierw jest miłość do Boga i Jego Ojczyzny w niebie, potem miłość do drugiego człowieka jak... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.


.jpg)

















