Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Przywrócić Gody!
W tym dniu tak świętym trzy cuda wysławiamy: dziś gwiazda przywiodła mędrców do żłóbka; dziś podczas godów woda stała się winem; dziś Chrystus dla naszego zbawienia przyjął od Jana chrzest w Jordanie. Alleluja.
Przytoczyłem jedną z liturgicznych antyfon na Uroczystość Objawienia Pańskiego. I proszę zauważyć: nie ma w niej żadnej mowy o Trzech Królach!
Dobrze, że przywrócono dzień wolny w tak dostojne święto, które w kalendarzu liturgicznym Kościoła było wcześniej niż samo Boże Narodzenia. Ale nie jest dobrze, że w argumentacji za przywróceniem dnia wolnego od pracy zwraca się uwagę na wątek najbardziej bajkowy, a pomija się lub po macoszemu traktuje najgłębsze teologicznie i duchowo treści Uroczystości. Ewangelia nic nie mówi o tym, że do żłóbka przybyli królowie i że przybyszów było trzech!
Dobrze, że episkopat w liście skierowanym do wiernych, w którym przemilcza dwie istotne tajemnice Objawienia: Cud w Kanie Galilejskiej i Chrzest Jezusa, nie nakazuje jeszcze pielgrzymki do Koloni, gdzie mają się znajdować wątpliwe relikwie owych trzech króli!
W języku staropolskim, co można jeszcze spotkać na Górnym Śląsku - zwraca uwagę prof. Miodek, Święta Bożego Narodzenia nazywano Godami lub Godnymi Świętami. Bo bezsprzecznie, Tajemnica Wcielenia to najpiękniejsze Gody i najtrwalsze zaślubiny nieba z ziemią, Boga z człowiekiem. Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem - odważnie uczą Ojcowie Kościoła.
Chrzest Pański - fresk autorstwa Mateusza Środonia w kościele w podwarszawskim Międzylesiu
Inna z antyfon na Objawienie Pańskie zwiastuje: Dzisiaj się Kościół złączył z Chrystusem, swoim Oblubieńcem, który go z grzechów obmył w Jordanie; biegną mędrcy z darami na królewskie gody, a woda przemieniona w wino cieszy biesiadników. Alleluja.
Ciekaw jestem jak wypadłyby badania sondażowe, przeprowadzone przed kościołami wśród polskich wiernych przybywających na uroczystą Liturgię Objawienia Pańskiego, gdyby zapytano w nich, czy dziś świętujemy Objawienie Chwały Chrystusa w Kanie Galilejskiej? Może większość spojrzałaby na pytających jak na kosmitów a może co poniektórzy nabożni uznaliby, że to prowokacja dziennikarzy Wyborczej i TVN ?
Wczytajmy się jeszcze w starożytne katechezy skierowane na Uroczystość Objawienia Pańskiego. Święty Piotr Chryzolog pisze: Dzisiaj Chrystus przemienia wodę w wino i przez to daje początek znaków z nieba. Albowiem woda miała się przemienić w tajemnicę krwi, a czyste wino z naczynia swego ciała miał Chrystus ofiarować pijącym, aby się spełniło to, co zostało powiedziane: "Kielich mój pełny po brzegi".
A Faustus, biskup Riez głosi: "Trzeciego dnia odbywały się gody". Jakież to gody, jeśli nie świętowanie radości z ludzkiego zbawienia, które czcimy jako trzecią tajemnicę tego dnia, wyznając Trójcę Przenajświętszą i wiarę w zmartwychwstanie? (...) Dlatego też i Pan, "jak oblubieniec wychodzący ze swej komnaty", zstąpił na ziemię, aby przez swoje wcielenie zgromadzić spośród narodów i zjednoczyć swój Kościół, któremu także przyniósł swój dar i posag. Darem było zespolenie się Bóstwa z człowieczeństwem, posagiem zaś złożenie siebie w ofierze dla zbawienia ludzi. A więc przez dar rozumiemy przyniesione nam odkupienie, a przez posag - życie wieczne. Dla tych, którzy to oglądali, były to cudowne wydarzenia, lecz rozumiejącym je ukazują one tajemne działanie Boże. Bo gdy się uważnie nad nimi zastanowimy, to wody ukażą nam obraz chrztu i odrodzenia. Zwyczajna woda otrzymuje inne przeznaczenie; zwykły żywioł nabiera innej mocy dzięki tajemniczej przemianie w niej dokonanej; w ten zaś sposób spełnia się w niej misterium powtórnych narodzin. Oto nagle woda się przemienia, aby mogła następnie przemieniać ludzi.
« powrót
26 komentarzy
-
2011-01-11
bea
Re: Re: Gwiazda
Witaj Michale, dziś natrafiłam na taki text o.J.Salija: "Pyta Pan jeszcze, co sądzić o katoliku,... » -
2011-01-10
anuszka
Re: Chodzi o to żeby sobie ponarzekać ;)
Krytyka to nie to samo co narzekanie ;) » -
2011-01-10
Michał
Re: Gwiazda
Jeszcze nic nie wiem. Nie miałem okazji poszperać. Moją "biblią" jest o. Salij. Może tam coś... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.



















