Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

04.02.2011 10:09

Gałęzie dla ptaków

Bóg znajduje niskie gałęzie dla ptaków nie umiejących latać, mówi kurdyjskie powiedzenie.

Wołał On głośno i tak mówił:
"Wyrąbcie drzewo i obetnijcie gałęzie,
otrząśnijcie liście i odrzućcie owoce!
Zwierzęta niech uciekają spod niego,
a ptaki z jego gałęzi.

Dn 4,11




W "Ludziach Boga " jest następująca scena. Do zaprzyjaźnionego domu imama w Tibhirine przychodzą miejscowi trapiści i jeden z braci wyznaje, że ptaki czasem odlatują i być może oni, z powodu zagrożenia,  będą musieli opuścić to miejsce. Żona imama odpowiada na to, że ptakami są raczej tutejsi, algierscy muzułmanie a klasztor to gałąź, która daje im poczucie bezpieczeństwa (w "Tchnieniu daru. Dziennik brata Christophe'a mnicha z Tibhirine" jest trochę inna wersja wypowiedzenia tych słów  - "W drodze" 2008, s. 50).  Inny z przyjaciół braci, Mohammed mówi: wy jeszcze macie maleńką furtkę, przez którą możecie uciec. Dla nas nie ma żadnej drogi i żadnej furtki! ("Tchnienie daru", s. 44).

Wyznanie, za którym kryje się obawa muzułmańskich sąsiadów przed niepewnym jutrem, jednocześnie jest pięknym świadectwem o trapistach.

Sto lata wcześniej, wśród algierskich Tuaregów ( "Kel tagoulmoust”, czyli ludzie „zasłaniający twarz”) zamieszkał, żył, pracował, modlił się i zginął z rąk  bł. Karol de Foucauld - przez chwilę także trapista. Pozostawił po sobie takie słowa:

Chcę przyzwyczaić wszystkich mieszkańców
chrześcijan, muzułmanów, Żydów i pogan do
przyjmowania mnie jako ich brata,
brata powszechnego.
Zaczynają nazywać dom >>Fraternite<<
...i to mnie cieszy.

...nie ma nic piękniejszego dla małego brata Jezusa, niż stawać się narzędziem, którym Bóg się posługuje, aby np. jakiś muzułmanin żył w łasce Chrystusowej i umierał w Chrystusie, nie przestając być muzułmaninem. W wypadku takim nie doszło do przekazania dobrej nowiny Ewangelii za pośrednictwem słów; nie było nawrócenia; nie założono Kościoła rozszerzającego widzialne mistyczne Ciało Chrystusa. Królestwo Boże. Ten muzułmanin jednakże, zbawiony przez łaskę Chrystusa, ukazuje w największym stopniu wypełnienie powołania małego brata Jezusa. (...) ...miłość bliźniego w powołaniu kontemplacyjnym, realizowanym pośrodku świata, nie ma nic z podstępu, który miałby oswoić bliźniego, aby ten właściwie przyjął księdza lub misjonarza. Miłość braterska w Jezusie, przez Jezusa i dla Jezusa nie może być wykorzystywana dla innych celów. Bliźniego kocha się takim, jaki jest tu i teraz, jakim go Bóg i pokolenia ukształtowały, kocha się całkowicie bezinteresownie i w pełnej wolności, pragnąc jego dobra, zarówno wiecznego, jak i doczesnego.

Jest to ewangelizacja nie przez słowa, ale przez obecność Najświętszego Sakramentu, przez Najświętszą Ofiarę, modlitwę, pokutę, pełnienie cnót ewangelicznych, miłosierdzie, przez miłość braterską i powszechną - dzielącą się wszystkim do ostatniego kęsa chleba z każdym biedakiem, każdym gościem, każdym nieznajomym, który przychodzi. Jest to ewangelizacja przez miłość, przyjmująca każdego człowieka jako ukochanego brata.

W czytanej w najbliższą niedzielę Ewangelii usłyszymy wezwanie Pana Jezusa do tego, by być światłem i solą ziemi. Światło Ewangelii nie oślepia ani tym bardziej nie jest solą komukolwiek rzucaną w oczy. Świadectwo wiary, zawsze pokorne, rozprasza ciemności grzechu i lęku, przełamuje lody obojętności i wrogości. Autentyzm ewangelii ujawnia prawdziwych ludzi, którzy wiedzą czym jest smak życia. Żywa nadzieja sama się broni (por. 1 P 3,15), a co prawdziwe nigdy nie jest nachalne. Jest proste, choć bywa dramatycznie trudne. Lęk trapistów był realny. Gdy podjęli decyzję o pozostaniu, w ich sercach nie było naiwnego, beztroskiego spokoju. Odnaleźli w sobie wolność, która zrodziła się z odkrycia, że już raz kiedyś podjęli decyzję wobec Boga i braci dotyczącą trwania aż do śmierci. Sytuacja, w której się znaleźli, niczego nie mogła zmienić. Światłość w ciemności świeci a ciemność jej nie ogarnęła (J 1,5). Gdy Jezus umierał na krzyżu, gasło w nim światło a słońce się zaćmiło. Jednak to był czas panowania prawdziwej Światłości - Miłości, która nie ustaje i nikogo nie pozostawia: Do Pana się uciekam; dlaczego mi mówicie: Niby ptak uleć na górę! (Ps 11,1).

Drzew się nie wyrywa, więc bracia z Tibhirine zostali. I choć ich ciała ktoś brutalnie wyrwał, to jednak nie ich dusze i serca. Trwają jako żywe gałęzie Chrystusa, na których nie tylko miejscowi muzułmanie, ale każdy zmęczony może przycupnąć, by nasycić się niezakłamaną wiarą, pełną smaku. W twarzach algierskich trapistów można wypatrzyć jaśniejące Oblicze Boga. Choć z powodu naszej ludzkiej słabości i grzechów przypominamy raczej ptaki nie umiejące latać, Duch da nam męstwo by wzlecieć do nieba.

Wiara jest jedynym przemieszczaniem, które się liczy: podążaniem ku Tobie. Jedyną drogą, niemal obowiązkową, ale wolną od jakiegokolwiek przymusu, zachęcającą, by iść tam, gdzie Twoja dłoń prowadzi mnie po właściwych ścieżkach... otwiera się droga, a w tym samym "czasie" przenika mnie moc... mogę się wzbraniać albo poddać - pisał w swym dzienniku 21.08.1994 roku brat Christoph (s. 115).

Trapiści w swych muzułmańskich sąsiadach dostrzegali potrzebującego Chrystusa (por. Mt 25), a ci ostatni w chrześcijańskich mnichach odnaleźli braci - autentyczny obraz Jezusa. Światło i sól. Gałęzie dla ptaków: nad nimi mieszkają ptaki niebieskie, wśród gałęzi śpiewają (Ps 104,12). Tibhirine znaczy przecież ogród.



Zaprawdę, ci, którzy uwierzyli, ci, którzy wyznają judaizm, chrześcijanie i sabejczycy, i ci, którzy wierzą w Boga i w Dzień Ostatni i którzy czynią dobro, wszyscy otrzymają nagrodę u swego Pana. Nie ma dla nich obawy, ani nie doznają mąk. (Koran, Sura II, 62)

Najbliżsi, przez swoją przyjaźń, tym, którzy wierzą, są ci, którzy mówią: My jesteśmy chrześcijanami. (Koran, Sura V, 82).

Złożyliśmy w serca tych, którzy poszli za nim (Jezusem), łagodność i miłosierdzie, i stan zakonny, który oni wprowadzili. (Koran, Sura LVII, 27).


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

6 komentarzy

  • 2011-02-06
    o. Maciej Biskup OP

    "Lux in montibus"
    Ojciec Michał Zioło OCSO o klasztorze w Tibhirine, z którym także miał związać swoje życie, w... »
  • 2011-02-06
    o

    film
    Ten tekst pomógł mi podjąć decyzję czy pójść na ten film czy nie  »
  • 2011-02-05
    martusia

    miłość ponad wszystko
    "Bliźniego kocha się takim, jaki jest tu i teraz, jakim go Bóg i pokolenia ukształtowały, kocha... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »