Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

17.02.2011 22:24

Jak jest z tą nieomylnością papieża?

Jezus zapytał apostołów: "A według was, kim jestem?" Odpowiedział Mu Piotr: " Ty jesteś Chrystusem". Wówczas nakazał im, aby nikomu o Nim nie mówili". (Mk 8,29-20)

Jezus zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć... że zostanie zabity, lecz po trzech dniach zmartwychwstanie. Mówił to zupełnie otwarcie. Wtedy Piotr wziął Go na bok i stanowczo Go upomniał. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, skarcił Piotra: "Szatanie, odejdź ode mnie! Bo nie myślisz po Bożemu, ale po ludzku". (Mk 8,31-33)


Piotr jest nieomylny w wyznaniu wiary w Chrystusa, bo nieomylny jest Duch Ojca, który obdarza go łaską wiary: szczęśliwy jesteś, Szymonie, synu Jony, gdyż nie poznałeś tego ludzką mocą, ale objawił ci to mój Ojciec, który jesteś w niebie (Mt 16,17). Zostaje więc przez Mistrza nazwany skałą, choć z natury był tchórzliwy a jego wierność, w obliczu Krzyża, okazała się być bardziej ruchomym piaskiem niż twardym kamieniem. Opoką nie jest Szymon lecz jego wiara: Ty jesteś Piotr (Petrus), a na tej opoce (petra) twego wyznania, na tej opoce słów twoich: Ty jesteś Chrystus, Syn Boga Żywego, zbuduję Kościół Mój - komentuje św. Augustyn. To mocą tej wiary, pomimo grzechu zaparcia się, apostoł nieomylnie rozpoznał miłosierdzie Pana: Szymonie, Szymonie, oto szatan zażądał, żeby przesiać was jak pszenicę. Ja jednak modliłem się, abyś nie utracił swojej wiary. A ty, kiedy się nawrócisz, umacniaj twoich braci (Łk 22,31-32)

Peter Sewald wypytując w swoim najnowszym wywiadzie Benedykta XVI o Urząd Piotrowy przypomniał dawniej napisane przez kard. Ratzingera słowa: papież powinien się uważać za kogoś małego i tak też się zachowywać...  że nie wie nic poza tym, czego nauczył go Ojciec przez Syna. (Światłość świata, s. 21)

Zastanawiające i niezrozumiałe wydają się słowa Jezusa, wypowiedziane zaraz  po tym, jak Piotr wyznał nieomylnie wiarę: wówczas nakazał im, aby nikomu o Nim nie mówili (Mk 8, 30). Głoszenie wyłącznie słowem i autorytetem władzy jest niewystarczające. Potrzebne jest świadectwo, czyli egzystencjalne przełożenie wiary na życie: bądźcie gotowi odpowiedzieć każdemu, kto zażąda uzasadnienia waszej nadziei (1 P 3,15). Pobożne frazesy i katechizmowe ogólniki świat szybko zdemaskuje i odrzuci. Żywa nadzieja wybroni się sama. Rozświetlona w ubóstwie, nie nadużywaniu władzy, w znoszonym cierpieniu i ostatecznie w śmierci, przyjętej wiarą i w zgodzie z samym sobą, zastanawia i porusza.

Piotr wyznał, że Jezus Mesjaszem, ale gdy poznał kluczową treść Jego posługi, czyli gotowość do ofiary i przyjęcia krzyża, protestował. Odezwały się w nim ambicje, ujawniła się jego własna, nieoczyszczona wizja wspólnoty uczniów. Obraz Mesjasza, który nosił w sobie, był obrazem Jego własnych potrzeb i oczekiwań: Wtedy Piotr wziął Go (Jezusa) na bok i stanowczo Go upomniał. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, skarcił Piotra: "Szatanie, odejdź ode mnie! Bo nie myślisz po Bożemu, ale po ludzku" Mk 8,32b-33). Dlaczego tak mocna reprymenda? Piotr wyznał wiarę, ale chciał żyć i być przy Jezusie według scenariusza, w którym nie przewidywał umywania nóg, daru z siebie... Szatan tym bardziej nie rozumie tych postaw i posługuje się Piotrem, by odwieść Chrystusa od ofiary. Jest inteligentny i rozumie, że tylko ona może zbawić świat.

Piotr i jego następcy NIEOMYLNIE WYZNAJĄ WIARĘ. Nie wyklucza to sytuacji, w której poszczególni papieże niekoniecznie według Ducha mogą sprawować swój urząd PRYMATU WŚRÓD WYZNAWCÓW. Papieże sami potrzebują nawrócenia i wydoroślenia w wierze: kiedy byłeś młodszy, przepasywałeś się i szedłeś, dokąd chciałeś. Kiedy jednak się zestarzejesz, wyciągniesz ręce, a ktoś inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz (J 21, 18). Wybrany na urząd papieski otrzymuje w darze NIEOMYLNY DAR WIARY, ale czy dzięki temu darowi stanie się święty, zależy już od jego otwarcia się w wolności na Ducha świętości. Każdy z nich, jako człowiek, nie jest wolny od ambicji, pychy i żądzy władzy. Jednym słowem, są grzesznikami. Nawracając się, dojrzewają do Ojcostwa (łac. papa, gr. pappas). Biskup Rzymu automatycznie jest papieżem, ale nie każdy duchowo dorasta do roli Ojca. Świętość papieża, nie wpływa na jego posługę ukazywania NIEOMYLNEJ WIARY, ale z pewnością wzmacnia I rozświetla jej wyznawanie.

Jan Paweł II w encyklice Ut unum sint dużo miejsca poświęca swojej posłudze jako pierwszego wśród braci, określając siebie jako leitourgós koinonía (sługa komunii).


Swoją posługę wiąże z potrzebą nawrócenia:

Jest to właśnie zadanie Biskupa Rzymu jako następcy apostoła Piotra. Wypełniam je z głębokim przekonaniem, że dochowuję posłuszeństwa Panu, oraz z pełną świadomością mojej ludzkiej słabości. Chociaż bowiem sam Chrystus powierzył Piotrowi tę specjalną misję w Kościele i polecił mu umacniać braci, ukazał mu zarazem jego ludzką słabość i szczególną potrzebę nawrócenia: „Ty nawróciwszy się, utwierdzaj swoich braci” (por. Łk 22, 32). Właśnie ludzka słabość Piotra ukazuje w pełni, że w spełnianiu tej szczególnej posługi w Kościele Papież zdany jest całkowicie na łaskę i modlitwę Pana: „Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara” (Łk 22, 32). Nawrócenie Piotra i jego następców opiera się na modlitwie samego Odkupiciela, Kościół zaś nieustannie przyłącza się do tego błagania. W naszej ekumenicznej epoce, ukształtowanej przez Sobór Watykański II, misja Biskupa Rzymu polega w szczególny sposób na przypominaniu o potrzebie pełnej komunii uczniów Chrystusa. Biskup Rzymu osobiście powinien włączyć się gorliwie w modlitwę Chrystusa o nawrócenie, które jest niezbędnie potrzebne „Piotrowi”, aby mógł on służyć braciom. Serdecznie proszę, aby modlitwę tę podjęli wierni Kościoła katolickiego i wszyscy chrześcijanie. Niech wszyscy modlą się wraz ze mną o to nawrócenie (Ut unum sint, p. 4).


Nieomylny w wyznaniu wiary papież - Opoka i Ojciec, nie boi się odsłonić swojej słabości i stanąć przed Kościołem, również przed niekatolikami i wreszcie całym światem jako potrzebujący metanoi grzesznik. Jest to wzruszające świadectwo pokory, świadectwo Krzyża. Stać na nie wyłącznie człowieka duchowego.

Wielu krytykowało Jana Pawła II i niektórzy w swej krytyce nie ustają, zwłaszcza lefebryści (bronią nieomylności papieża, ale bardzo trudno to zobaczyć w praktyce, zwłaszcza w kontekście ostatniego Soboru i nauczania wybranych po nim papieży) ale i wielu tradycjonalistów za te właśnie słowa z encykliki. Nie wspomnę już o jubileuszowym rachunku sumienia, który w imieniu Kościoła przeprowadził papież. Nieomylność wiary Kościoła, którą symbolizuje "pierwszy pośród równych", zawsze idzie w parze z wyznaniem win i prośbą o przebaczenie Boga. Jak Kościół może autentycznie wzywać świat do stanięcia w prawdzie, skoro sam oświecony bliskością Prawdy, wstydliwie ukrywa swą nagość i ubóstwo w świętości? Nieomylność wyznania wiary Papieża, to również nieomylna umiejętność przyznania się do grzechu i słabości. Skoro papież w imieniu Kościoła nieomylnie wyznaje Jego wiarę, to dlaczego nie może wyznać grzeszności Jego dzieci? 

Każdy winien nawrócić się bardziej radykalnie na Ewangelię i nie tracąc nigdy z oczu zamysłu Bożego, winien zmienić swój sposób patrzenia... W związku z tym rozszerzył się zakres spraw, które domagają się pokuty: świadomość istnienia pewnych podziałów, które ranią braterską miłość, przejawów nieumiejętności przebaczenia, pychy i antyewangelicznego, nieprzejednanego potępiania "innych", pogardy płynącej z chorobliwej pewności siebie (Ut unum sint, p. 15).

Krzyż Chrystusa objawia moc Boga, który w słabości, tzn. ubogimi środkami odkupił świat. Jezus jest pierwszym, który przeszedł drogę Ośmiu Błogosławieństw. Przez Wcielenie i Krzyż Bóg odsłonił i ukazał w swym przyjętym człowieczeństwie słabość. Miłość taka jest: nie demonstruje siły ale daje siebie w darze do końca. Benedykt XVI we wspomnianym wywiadzie mówi: zasadniczą treścią Ewangelii według św. Jana jest przesłanie, że Prawda panuje nie przez przemoc, ale swoją wewnętrzną mocą: Jezus wyznaje przed Piłatem, że jest prawdą i świadkiem prawdy. Nie broni prawdy legionami, ale czyni ją widoczną i skuteczną przez swoją mękę (Światłość świata, s. 61n.)

Pascha Chrystusa jest najczystszym objawieniem Prawdy, która nie ma nic wspólnego z ideologiczną chęcią zawłaszczenia innymi. Ukrzyżowany nie może nikogo zawłaszczyć: najpierw pozwolił się skrępować, potem uczyniono go na oczach ludzi nagim aby w końcu unieruchomić krzyżem. Podobnie jest z nieomylnością w wierze papieża. Nie zmusza on do Prawdy potrójnie rozumianą władzą, którą symbolizowała kiedyś tiara. Najlepszym atrybutem św. Piotra był krzyż, o czym wspomniał Benedykt XVI: Prymat rozwijał się od początku jako prymat w męczeństwie. ("Światłość świata," s. 21.). Po Soborze Watykańskim ten swoisty passion image, na wzór postawy apostołów, jakby z nową mocą zdobi papieży. Krzyż wieńczący tiarę gryzł się z wysadzanymi nią szlachetnymi kamieniami i perłami. Papież Paweł VI w 1965 roku sprzedał tiarę, aby wybrać najbardziej drogocenną perłę Kościoła, którą jest krzyż i ubodzy. Jan Chryzostom już w IV wieku pisał:

Niech nie przystępuje do tego stołu żaden Judasz, żaden Szymon [Mag]; obu ich bowiem zgubiła chciwość pieniędzy. Unikajmy tej przepaści i nie myślmy, iż wystarczy nam do zbawienia, że obdarłszy wdowy i sieroty, ofiarujemy do tego stołu złoty kielich wysadzany drogimi kamieniami. Skoro chcesz uczcić ofiarę, ofiaruj swą duszę, z powodu której On poniósł śmierć, ją uczyń złotą; jeśli zaś pozostanie lichsza niż ołów czy glina, a naczynie będzie złote, jakaż stąd korzyść? Zwracajmy uwagę na to, byśmy ofiarowywali nie tylko złote naczynia, ale i prawe czyny. Są one droższe od złota, bo nie pochodzą z chciwości. Kościół nie jest miejscem, gdzie wyrabia się złote i srebrne przedmioty, ale zgromadzeniem aniołów. Dlatego potrzeba nam dusz, gdyż Bóg przyjmuje te naczynia ze względu na dusze. Wtedy ów stół nie był ze srebra, ani kielich, z którego Chrystus dał uczniom pić swoją krew, lecz wszystko tam było drogie i przejmujące drżeniem, gdyż było pełne Ducha... dawniej byli złoci księża i drewniane kielichy, a obecnie - złote kielichy i drewniani księża (Homilia o jałmużnie).

Krzyż Chrystusa objawia słabość uczniów, która nie od początku jest tożsama z ewangeliczną pokorą i ufnością jednocześnie. Grzech uczniów, począwszy od Piotra, jest cieniem na Krzyżu Chrystusa. To pod nim Piotr się zaparł a inni się rozpierzchli. To była tylko konsekwencja tego, że już wcześniej sprzeczali się między sobą, kto z nich jest najważniejszy. Nie mieli zamiaru zadawać śmierci swoim ludzkim ambicjom i pokusie władzy, która kusi każdego. Dopiero wyznanie win i przyjęcie od Zmartwychwstałego miłosierdzia sprawiają, że apostołowie i ich następcy wstępują niezawodnie na drogę Krzyża. Tronem ( z łac. cathedra - katedra) biskupa Rzymu jest zatem Krzyż. To z Jego wysokości papież NIEOMYLNIE WYZNAJE WIARĘ ex cathedra!


Papież, choć całkowicie wolny od zmienności czasów i gustów, w swym nieomylnym wyznaniu wiary pozostaje zależny jak dziecko od braci, tj. od Kościoła. W braterskiej wspólnocie umocniony dorasta do prawdziwego Ojcostwa według Ducha. Myślę, że kardynał Ratzinger wybrany na papieża nie wyrzekł się nigdy słów, niegdyś napisanych:

Co to znaczy, być dzieckiem? Oznacza to przede wszystkim zależność, potrzebę pomocy, zdania się na innych. Jako dziecko Jezus  pochodzi nie tylko od Boga, lecz także od innych ludzi... Tylko tym należy tłumaczyć fakt, że jako Jego właściwy tytuł przyjęły się ostatecznie nie takie określenia, jak Król, Pan czy podobne, wyrażające atrybuty władzy, lecz słowo, które moglibyśmy przełożyć też jako "DZIECKO".... Działalność publiczna Jezusa ma swoje centrum w owej ukrytości, w której ogarnia ona sobą to, co w całym świecie "publiczne". Z niej przychodzi On do ludzi i jest u nich, w niej ludzie przystępują ku Niemu (Bóg Jezusa Chrystusa, s. 71n. 83)




« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

2 komentarze

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.05.2012 15:44 | Czy przetrwamy?
Miłość jest stabilna wiernością. Trwa aż po oddanie życie za przyjaciół (bardziej radykalnie to trzeba ująć: za nieprzyjaciół, bo Chrystus przecież umarł za grzeszników) a jednocześnie jest dynamiczna wyobraźnią i odwagą daru, który rodzi się z Ducha. Pascha to przechodzenie choć paradoksalnie nie ma w niej żadnej przechodniości. To ma przyszłość.... DOSŁOWNIE! ... więcej »

29.04.2012 11:20 | Przekonująca znajomość

Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.

... więcej »

22.04.2012 23:40 | Paschalne nieustające przedefiniowywanie Tradycji

Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).


... więcej »

11.04.2012 22:47 | Profanacja bardziej subtelna

Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.

 

... więcej »

08.04.2012 10:40 | Pragnienie zmartwychwstania
W tę noc, która jak dzień zajaśniała, wyśpiewaliśmy radosne Alleluja. Bez Wielkiego Czwartku i Wielkiego Piątku byłby to śpiew całkowicie zafałszowany a zmartwychwstanie okazałoby się totalnym kiczem, który nie wytrzymałby krytyki naszego ludzkiego dramatu. ... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »