Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP
Piękno zstąpiło do piekieł
"Na bizantyjskich ikonach Sądu Ostatecznego piekło jest umieszczone w bezpośrednim sąsiedztwie nieba. Dzieli je tylko kolumna z miłosiernym rozpustnikiem, który ani do piekła, ani do nieba nie może być przeznaczony. To jedna z najbardziej tajemniczych, mistagogicznych scen tej kompozycji".
„Wiem natomiast, że jako artysta jestem niejako posłany do piekła i mam wydrzeć tyle, ile się da z tego piekła, ażeby było zbawione”
Zmarł człowiek, którego ceniłem a wrażliwość, z jaką postrzegał i malował świat, człowieka, Boga, jest mi bardzo bliska.
Pamięci prof. Nowosielskiego chciałbym przypomnieć uroczystą Wieczernię sprawowaną z okazji święta św. Cyryla i Metodego, 14 lutego 2005 roku u poznańskich dominikanów. Liturgię poprowadził nasz przyjaciel o.Paweł Minajew, proboszcz tutejszej parafii prawosławnej. Udało mi się wówczas sprowadzić z naszego krakowskiego klasztoru ikony prof. Nowosielskiego i postawić prosty ikonostas.Niegdyś Kościół dał nowy impuls starożytnej sztuce, wykarmił ją wizją zbawienia, bo sztuka potrzebuję najgłębszej strawy… Kościół i sztuka to nie małżeństwo z rozsądku. To więzy najgłębszej miłości. Samotnie, każdy z kochanków naprawdę umiera… Bo sztuka bez Kościoła stygnie, bo jest on jej ogniem, miłością opartą na najtrwalszych postawach. A ono opowiada prawdę o jego gorącym, miłującym sercu. Gdy ono przestaje kochać, ona odchodzi i powoli, brzydko umiera - pisał przyjaciel J. Nowosielskiego, J. Stalony-Dobrzański (Album Jerzego Nowosielskiego, Villa Dei Misteri).
http://www.poznan.dominikanie.pl/gallery,27,galeria.html
Święty Augustyn wiele lat po swoim nawróceniu wyzna: Późno Cię umiłowałem, Piękności tak dawna a tak nowa, późno Cię umiłowałem.Ten, kto otwiera się na Boga i daje się prowadzić Duchowi Piękności wchodzi, jak to ujmują Ojcowie Kościoła, na duchową drogę umiłowania piękna (gr. philokalia). św. Grzegorz z Nyssy definiuje ją jako naśladowanie natury Boga a na Zachodzie Jan van Ruusbroec nazywa życiem ku Obrazowi.
Święty Efrem w jednym ze swych kazań modlił się: Obyśmy przez duchowe piękno, jakie nawet w naszej śmiertelnej naturze zaszczepia Twa nieśmiertelna wola, pojąć mogli, do jak wielkiego zostaliśmy powołani piękna.
Wierzę, że profesor, który pragnął "wydrzeć tyle, ile się da z tego piekła, ażeby było zbawione" w końcu odpocznie usłyszawszy odpowiedź, które go dręczyło całe życie:
Nie wiem co to jest piękno ani co to jest estetyczne spojrzenie. O odpowiedź na pytanie, co to jest piękno, niech Pan zwróci się do Sienkiewicza... On wiedział, co to jest piękno... Ja nie wiem. Ja wiem tylko, co to jest potępienie i co to jest zbawienie. Odczuwam w sobie walkę przeciwstawnych sił duchowych: siły diabelskiej i siły Boskiej, ale nie wiem co to jest piękno... Wiem natomiast, że jako artysta jestem niejako posłany do piekła i mam wydrzeć tyle, ile się da z tego piekła, ażeby było zbawione... Niczego więcej nie pragnę, niczego więcej nie rozumiem...
To nie jest doświadczenie, to jest przymus. To znaczy, ani sobie tego nie wymyśliłem, ani sobie tego nie wykombinowałem teologicznie, malarsko czy inaczej, po prostu odczuwałem wielką tęsknotę i potrzebę uczestniczenie w Kościele poprzez ikonę.
Modlę się, aby w Pięknie - Chrystusie, w którym profesor szukał swojej bardzo zmagającej się ze złem nadziei, odnalazł przystań: wolną od kiczu, od tego wszystkiego co udawane i nieprawdziwe, a czym my zostający tu na ziemi, ciągle jeszcze jesteśmy wodzeni.
Fakt Wcielenia mógł nastąpić tylko tam, gdzie było przeżycie osoby. Tylko tam, gdzie jest przeżycie osoby, jest przeżycie katastrofy śmierci w całej pełni i w całej realności. A zatem tylko tam, gdzie jest przeżycie katastrofy śmierci w całej pełni i w całej realności - tam też może zaistnieć przezwyciężenie całej katastrofy w całej pełni i całej realności, czyli zmartwychwstanie (J. Nowosielski).
« powrót
5 komentarzy
-
2011-02-26
Jo
Świeć
Panie nad jego duszą. Czy można pozostawiać człowieka samego w trwodze piękna, życia, śmierci?... » -
2011-02-26
o. Maciej Biskup OP
Panichida
Dziś, 26.02 w poznańskiej cerkwi przy Marcelińskiej, odbędzie się Panichida - nabożeństwo żałobne... » -
2011-02-24
beznicka
pięknie pisane...
Pięknie pisane... »
Dobry Pasterz nie rozkazuje powrotów. Nie prowokuje ich, wykorzystując nasze czułe miejsca, by toksycznie nas związać ze sobą. On przyciąga samym Sobą... przyciąga każdą wolność. Niefałszowanym zapachem i smakiem miłości dociera do najbardziej oddalonych i zakazanych przez "wierzących i pobożnych" miejsc profanum. Chce być rozpoznany w nieoczekiwanych momentach przez każdego... rozpoznany niepowtarzalnie.
... więcej »Żywe paschalne doświadczenie BARANKA ZABITEGO ŻYJĄCEGO NA WIEKI, to jedna z bardziej właściwych definicji prawdziwej TRADYCJI KOŚCIOŁA, którą w sercach wiernych przechowuje nie tyle strachliwa z natury ludzka rutyna ale sam Duch Święty - Parakletos. Inna, nie wykluczająca pierwszej, przypomina o odpowiedzialności Kościoła za Tradycję i brzmi następująco: "abyście się wzajemnie obdarzali miłością tak, jak ja was pokochałem" (por. J 15).
Jak można z miłością adorować niewidzialnego Boga, który ukrywa się utajony w Najświętszych Postaciach Eucharystycznych, jednocześnie opluwając drugiego człowieka, który jest widzialną ikoną Boga i cząstką Ciała Chrystusa? Jak można czcić Najświętszy Krzyż, a jednocześnie wylewać pod nim cała swoją żółć i nienawiść wobec przeciwnika politycznego? Chrystus na drodze naszego życia utajony jest w monstrancji o wielorakich rysach.





















