Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP Listopad 2009

21.11.2009 22:50

Nie z tego świata...

Moje Królestwo nie jest z tego świata….

Chrystus konsekwentnie świadczy o zupełnie innej rzeczywistości niż nasza i zdradza całkowicie inną niż nasza mentalność (nawet kościelną), w której Pan umywa nogi sługom. Z wyboru bezbronny i wycofany w kreowaniu jakichkolwiek porządków tego świata, zwłaszcza politycznych. Tą przestrzeń pozostawia człowiekowi.


Patrząc z perspektywy naszych ambicji w walce o władzę, wpływy, posłuch, prestiż…, podszytych lękiem o sobie, Chrystus po ludzku wydaje się wręcz kimś przegranym, a misja, wydawałoby się, kończy się porażką. Świadomie nie wpływa na trybunały z Jerozolimy i … ze Strasburga, choć nimi nie gardzi, bo zawsze za nimi stoi człowiek. Chce być całkowicie przejrzysty w ukazywaniu jak nadchodzi Jego Królestwo, byśmy nawet na moment nie mięli wrażenia, że chce coś ugrać dla siebie. Jest czystym, bo synowsko posłusznym objawieniem Królestwa Ojca, stąd jest ważne to, aby niewyobrażalną moc Ojca widzieć przede wszystkim w potędze poświęcenia siebie, to znaczy w Jego miłości, a nie w jakiejś dowolnej możliwości uczynienia tego lub owego… Jezus królując z Krzyża świadczy jednoznacznie, że wypowiedzenie siebie przez Ojca nie jest czymś przymuszającym, lecz źródłem wszelkiej wolności, znowu nie w sensie dowolności, lecz w sensie przemożnego samoposiadania siebie poświęcającej się miłości (H. Urs von Balthasar, Credo).

Panowanie ukrzyżowanego Króla jest jednak skuteczne, bo jest zwycięstwem bezgranicznej miłości, której nie można policzyć, zmierzyć, prawnie usankcjonować, a jednak pod jej wpływem ludzie odnajdują na nowo życie:

A ja cierpiałem, Panie,

w poczuciu swej nędzy,

Lecz rosa Twoja mnie skropiła

i znów nastała dla mnie wiosna.

Św. Efrem Syryjczyk (IV w.) Pieśń Wielkanocna

Twoje zwycięstwo nikogo nie deprecjonuje, nie wyklucza, nie poniża i nie pogardza… ma charakter miłosiernego przyciągania ku sobie i taka musi być misja Twojego Kościoła, bo Kościół tylko wtedy staje się Kościołem, kiedy istnieje dla tych, którzy pozostają poza nim (Dierich Bonhoeffer).

Przyjdź Królestwo Twoje
… proszę, zamieszkaj we mnie już dziś! Proszę, jak Zacheusz, któremu wyznałeś: dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, wołam jak Dobry Łotr, któremu obiecałeś: dziś będziesz ze mną w raju! Wołając Przyjdź Królestwo… wierzę, jak głosisz Panie, że ono już jest w nas. Jest w nas, choć ciągle tego Królestwa jakby za skromnie.

Twoje Królewskie sądzenie, które nie odmierza miarą, jaką my chcemy mierzyć innych ani nie rozstrzyga sprawiedliwością, jaką my w swych trybunałach ustanawiamy i orzekamy, każe mi myśleć z czujną, lecz ufną bojaźnią:

Gdzie będziemy stać, po lewej czy po prawej stronie? Według tego, jak siebie znamy, to najprawdopodobniej po obu stronach. Wiele wobec nas samych, a przede wszystkim wobec Sędziego, jawi się jako godne potępienia, powinno iść w ogień. W łaskawości Sędziego mamy nadzieję, iż nie wszystko w nas okaże się godne odrzucenia, gdyż przecież nie przez całe nasze życie od dzieciństwa mówiliśmy „nie” wobec miłości. Możemy, więc żywić nadzieję na łaskę Sędziego. Czyżby On na darmo miał umrzeć dla nas? Doświadczając jednocześnie bojaźni i nadziei, nie pozostaje nam wszystkim nic innego, jak ślepo rzucić się w ramiona Pana, który nas zna i kocha (Balthasar, Credo).

 

Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

4 komentarze

 
15.11.2009 19:01 | Nie pytaj kiedy, pytaj Kto

Kalendarz kinowy w tym roku zgrał się nieoczekiwanie z końcówką roku liturgicznego przypominającego nam o eschatonie. Jeśli ktoś ma potrzebę dowiedzieć się więcej o dniu onym lub godzinie niech wybierze się koniecznie na wyświetlany właśnie w kinach film 2012. To dobra propozycja dla tych, którzy szukają mocnych wrażeń, bardziej pikantnych niż biblijne opisy. Przy okazji seansu wystarczająco można się nakramić sporą dawką sekciarskiego lęku.

... więcej »

08.11.2009 19:33 | Rabin i wdowi grosz

Jako wierzący nie mogę przewidzieć swego losu tu na ziemi, jak każdy śmiertelnik, ale oczyma wiary dostrzegam w niepewności jutra Oblicze kochającego Boga. Nie mogę odgadnąć nadchodzących dni, ale wiem, że tam już Ktoś kochający czeka i troszczy się o mnie. Chrystus jest moją przyszłością!

... więcej »

01.11.2009 00:01 | Wszystkich Szczęśliwych

Błogosławieni, święci, piękni, szczęśliwi... to perspektywa zarysowana dla każdego. Jezus to nie radykalny nauczyciel, który swoje orędzie redukuje do powinności. On roztacza przed człowiekiem wytęsknioną, choć często wydawałoby się nieosiągalną na miarę naszych pragnień, nadzieję na szczęśliwe spełnienie.

... więcej »


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena: