Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP Marzec 2011

19.03.2011 09:33

Ksiądz w Izraelu

Kto spotyka Jezusa, spotyka judaizm.

Jan Paweł II wybrał te słowa na hasło pierwszego Dnia Judaizmu w 1998 roku.

  



Życia nie da się trzymać na uwięzi. Pielgrzymujemy przez życie ze świadomością, że nie mamy tu miejsca stałego. Wymaga to od nas otwartości i odwagi, by wyruszyć ku nieznanemu. Nie tyle gdzieś, a raczej w kierunku KOGOŚ: do was, nieznajomych, o których nic nie wiem... pisał ś.p. ks. Roman Indrzejczyk. Bóg wezwał Abrahama do drogi. Zapowiedź ziemi obiecanej spełniła się jednak bardziej w postaci licznego potomstwa niż terytorium. Nie raz miała to potwierdzić bolesna historia Izraela. Abraham wyruszył w drogę na spotkanie tych wszystkich, którymi zostanie obdarowany i których będzie musiał się uczyć.


Człowiek ciągle na nowo wyrusza ze swego Ur chaldejskiego, z miejsca swojskiego, które daje poczucie względnego  bezpieczeństwa i zakorzenienia, ku temu co nowe i nie znane. Aby jednak nie zgubić się, musi wracać ciągle do korzeni. Niekiedy powrót okazuje się bardzo radykalny i bolesny.

 
Na początku 2010 roku, w podróż życia, do Izraela wyruszył ks. Romuald  Jakub Weksler-Waszkinel (ur. 28 lutego 1943 ), jednocześnie polski ksiądz katolicki i Żyd, filozof i pracownik naukowy KUL-u. Urodził się w getcie w Starych Święcianach koło Wilna, jako syn Jakuba i Batii Wekslerów. Miał starszego brata Samuela. Kilka dni przed likwidacją getta matka oddała go polskiej rodzinie Piotra i Emilii Waszkinelów. Wówczas wypowiedziała te słowa: Pani jest chrześcijanką, pani wierzy w Jezusa, więc niech pani w imię tego Żyda, w którego pani wierzy, uratuje moje dziecko. Gdy dorośnie, zostanie księdzem. Został ochrzczony i wychowany jako Romuald Waszkinel. Jego biologiczny ojciec został prawdopodobnie zamordowany podczas marszu śmierci z KL Stutthof, a matka i brat zginęli w komorze gazowej w Sobiborze. Rodzice byli syjonistami. Piotr i Emilia Waszkinelowie zostali pośmiertnie odznaczeni medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. Podróż do Izraela i zamieszkanie przez dziewięć miesięcy w kibucu Sde Eliyahu, to dla niego jeden z elementów powrotu do korzeni, by doświadczyć judaizmu i uczyć się języka hebrajskiego. Sam tak mówi o swoim doświadczeniu:
 
Na początku niektórzy ludzie pytali, co ja tu robię, dlaczego chcę z nimi być? Moja odpowiedzią były zawsze słowa Jana Pawła II: „Kto spotyka Jezusa, spotyka judaizm”. Po jakimś czasie, kiedy zobaczyli że staram się normalnie pośród nich żyć, odpłacać im za uśmiech uśmiechem, zaczęli wychodzić do mnie z pomocą... Uważam, że zadaniem wyznawców Chrystusa jest to, aby Żydzi zobaczyli chrześcijanina, któremu będą mogli ufać. Kiedy mówiłem, że katolicy są i powinni być, największymi przyjaciółmi Żydów, słuchali tego z niedowierzaniem. Mówiłem, że takie jest nauczanie Kościoła. Pytali, kto zna to nauczanie? Cóż, to kłopotliwe pytanie. Z dumą przypominałem zawsze Jana Pawła II i ze smutkiem myślałem: co z Jego nauczania pozostało w Polsce???

Benedykt XVI i ks. Romuald Jakub Weksler-Waszkinel w Auschwitz-Birkenau

Całość wywiadu z ks. Romualdem Jakubem Weksler-Waszkinelem na: http://izrael.org.il/opinie/670-ksidz-w-kibucu-rozmowa-z-ks-dr-romualdem-jakubem-weksler-waszkinelem.html

Za chwilę sam wyruszam w pielgrzymkę do Izraela, do Ziemi Świętej Żydów i chrześcijan. W pamięci mam pielgrzymowanie Jana Pawła II w 2001 roku. Jechał "dotykać" Chrystusa, ale jednocześnie by dać nam piękne świadectwo braterskich spotkań z Żydami. "Dotykając i słuchając" Jezusa nie można bowiem nie spotkać Jego braci, dzieci Abrahama.


 

Karol Wojtyła już w pierwszych kilkunastu latach swojego życia miał żywe doświadczenie wspólnoty z Żydami.  W swoich wspomnieniach "Pamięć i tożsamość", w 1995 roku pisał: 

Niezmiernie ważnym czynnikiem etnicznym w Polsce była także obecność Żydów. Pamiętam, iż co najmniej jedna trzecia moich kolegów z klasy w szkole powszechnej w Wadowicach to byli Żydzi. W gimnazjum było ich trochę mniej. Z niektórymi się przyjaźniłem. A to, co u niektórych z nich mnie uderzało, to był ich polski patriotyzm. A więc polskość to w gruncie rzeczy wielość i pluralizm, a nie ciasnota i zamknięcie. Wydaje się jednak, że ten » jagielloński «wymiar polskości, o którym wspomniałem, przestał być, niestety, w naszych czasach czymś oczywistym.
 

To doświadczenie z młodości nie mogło nie mieć wpływu na późniejsze wyraziste słowa i gesty, które już jako papież kierował, w imieniu Kościoła, do stronę Żydów i judaizmu.

Gesty  i słowa Jana Pawła II nigdy nie pochodziły z wyrachowania. Sam nigdy nie oczekiwał natychmiastowej odpowiedzi, bo miłość cierpliwa jest. Niektórzy próbują dialog traktować jak transakcję: wszyscy "płacą" po równo. Gdy jest inaczej, a przecież zrozumiałe jest, że każda ze stron dialogu ma swoją, niepowtarzalną drogę do przejścia (ogromna jest dysproporcja we zadanych sobie ranach przez chrześcijan i Żydów), niektórzy zatrzymują się pośrodku goryczy, wyznając z rozbrajająca szczerością: a myśmy się spodziewali. Kto wierzy w drugiego człowieka a pojednanie traktuje jako nakaz Boga, nie zniechęca się, nie obraża się i nie poddaje się bezkrytycznie swojemu rozgoryczeniu.


pierwsza wizyta papieża w Synagodze, Rzym 13 kwietnia 1986 r.

Otwartość Jana Pawła II przebijała się przez narosłą przez dwa tysiące lat nieufność i niedowierzanie z drugiej strony. Witający Papieża w Yad Vashem premier Izraela powiedział: Uczyniłeś o wiele więcej niż ktokolwiek, by doprowadzić do historycznej zmiany w postawie Kościoła wobec narodu żydowskiego, zapoczątkowanej przez dobrego papieża Jana XXIII, i aby przewiązać otwarte rany, które ropiały od wielu gorzkich wieków. I myślę, że mogę powiedzieć, Wasza Świątobliwości, że Twoje tutaj przybycie do Namiotu Pamięci w Yad Vashem jest szczytem tej historycznej podróży uzdrowienia.

W Jerozolimie w 2001 roku Jan Paweł II zaznaczył, iż to dopiero początek drogi wzajemnego poznania i odnajdywania braterstwa. Na krótko przed śmiercią, w styczniu 2005 roku, zdążył jeszcze przyjąć w Watykanie 160 rabinów i kantorów z całego świata, którzy przyjechali do Włoch na obchody katolickiego Dnia Judaizmu.  A gdy już zachorował, natychmiast Światowy Kongres Żydów wezwał do modlitw za niego a naczelny rabin Izraela ułożył specjalną modlitwę. Żydzi modlili się w wielu synagogach na całym świecie, a od władz Izraela i wielu osobistości żydowskich papież otrzymywał życzenia powrotu do zdrowia. Żydzi przybyli także do kliniki Gemelli, aby się modlić za Papieża, za co im gorąco dziękował.
 
Gesty i słowa Jana Pawła II owocują. Główne obchody XIV Dniu Judaizmu w Kościele Katolickim w Polsce, w tym roku odbyły się w Przemyślu z udziałem m.in. Przewodniczącego Episkopatu abp. Józefa Michalika, abp. Jana Martyniaka, metropolity Kościoła greckokatolickiego, bp. Mieczysława Cisło, przewodniczącego Komitetu do spraw Dialogu z Judaizmem przy Konferencji Episkopatu Polski oraz naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha, naczelnego rabina Krakowa Boaza Pasha i rabina Galicji Edgara Glucka. Abp Michalik powiedział wówczas: Modlimy się tymi samymi słowami odmawiając psalmy. Chrześcijaństwo musi utrzymywać dialog z wszystkimi religiami, a judaizm ma wśród nich szczególne miejsce. Z kolei Rabin Schudrich zauważył, że „jak jest zło, które trudno zrozumieć, jakim był Holocaust, tak jest i dobro, które trudno zrozumieć, a takim dobrem były postawy wielu osób, które ryzykowały życiem ratując Żydów”. Wyraził także solidarność i jedność, nawiązując do ostatnich wydarzeń, z prześladowanymi chrześcijanami w różnych krajach świata.



Kto spotyka Jezusa, spotyka judaizm. Chrześcijaństwo jest ukochanym, młodszym dzieckiem, które aby siebie zrozumieć, musi wracać do swych korzeni. Czyniąc to, nie może nie odkryć i nie zauważyć, że ma starszego brata. Czy nie o tym właśnie przypomina nam 15 rozdział ewangelii św. Łukasza, tak często czytany w Wielkim Poście. Przypowieść o Synu Marnotrawnym nie można zawęzić jedynie do powrotu do Ojca. W domu Ojca mieszka także pierworodny i nadal ukochany, starszy syn. Za każdym razem gdy chrześcijanie modlą się Ojcze nasz, nie mogą nie zauważać, że to również Ojciec i Bóg starszych braci. Prof. Jan Grosfeld - chrześcijanin i Żyd, w czasie wspomnianego XIV Dnia Judaizmu zwrócił uwagę: Chodzi o to, by wracać do biblijnego typu wiary, gdzie we wszystkich wydarzeniach widzimy wolę Boga. Sięganie do judaizmu, oznacza powrót do drzewa, z którego wyrosło chrześcijaństwo.


Jestem chrześcijaninem - zgodnie ze słowami św. Pawła - z miłosierdzia Boga wszczepionym jako dziczka w oliwkę szlachetną. Wracam zatem do korzeni, by czerpać soki oliwne (por. Rz 11, 13-24), wyruszam do moich starszych braci, którzy gdy chodzi o wybranie, są oni - ze względu na przodków - przedmiotem miłości. Bo dary łaski i wezwanie Boże są nieodwołalne (Rz 11,28n).
 
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

6 komentarzy

  • 2012-01-10
    Zuza

    Re: Ja miałem szczęście
    Ja też. Zdawałam jeden egzamin, ale wystarczy za dwa:). Ksiądz Waszkinel jako wykładowca był... »
  • 2011-03-31
    o. Maciej Biskup OP

    Re: Kościół Narodem Wybranym
    A czy dialog w języku wiary (nie w języku dyplomacji) nie jest nawróceniem? Św. Paweł mówiąc o... »
  • 2011-03-28
    Artur

    Ja miałem szczęście
    chodzić na wykłady księdza Waszkinela na KULu... a nawet zdawać dwa egzaminy :-). »
 
16.03.2011 17:42 | Pustynia i Tabor w sercu miasta

Zgodnie ze starą rzymską tradycją,  sięgającą przełomu III i IV wieku, Kościół w I i II Niedzielę Wielkiego Postu czyta Ewangelię o kuszeniu Chrystusa na pustyni i Jego Przemienieniu na górze Tabor.

Dziś, gdy pustynią stały się postchrześcijańskie miasta Europy, Chrystus zaprasza do „uwewnętrznionego monastycyzmu”. Chrześcijanin w mieście odnajduje swoją pustynię. W mieście uczy się rozpoznawać „duchową skałę”, by po wejściu na nią przyjąć przemieniające światło Taboru. Chrześcijanin, „wewnętrzny mnich”, pozostaje w mieście, bo właśnie tutaj rozgrywa się realna walka duchowa.

... więcej »

11.03.2011 10:10 | Ojciec Joachim, to był GOŚĆ.... WESELNY!

Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia? Czy zwieszanie głowy jak sitowie i użycie woru z popiołem za posłanie - czyż to nazwiesz postem i dniem miłym Panu?

Iz 58, 5

Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?

Mt 9, 15

... więcej »

09.03.2011 12:16 | Życie duchowe w mieście

Jeśli człowiek istnieje, Bóg nie jest wolny. Oczywiście nie w swojej wszechmocy, lecz w swojej miłości, którą Mikołaj Kabasilas w XIV wieku nazwał "manikon eros", szaloną miłością Boga do człowieka. W Bogu istnieje wyłącznie „tak”, powiedział święty Paweł. Człowiek może powiedzieć Bogu „nie”. Bóg mówi jedynie „tak”, i wypowiedział je na krzyżu.

 

Wszechmoc Boża polega na powoływaniu do istnienia „drugiej wolności” na swój obraz, wolności zdolnej spowodować porażkę samego Boga i zmusić Go do tolerowania piekła, które nie jest tworem Bożym, lecz które sam człowiek i tylko człowiek dobrowolnie sobie przygotowuje. Bóg ogranicza siebie, by inny mógł być, ogranicza siebie aż po dający życie krzyż, jedyną odpowiedź, którą można dać nowożytnemu człowiekowi, szukającemu prawdziwej wolności. „Duch nie powołuje do istnienia woli, która by mu się opierała”; „Bóg zbawia jedynie tego, kto tego pragnie”, mówili ojcowie.

Paul Evdokimov


 

... więcej »

06.03.2011 15:06 | Bądź dla mnie skałą schronienia

הטה אלי אזנך מהרה הצילני היה לי לצור מעוז לבית מצודות להושיעני

Nakłoń ku mnie swe ucho,
pośpiesz, aby mnie ocalić.
Bądź dla mnie skałą mocną,
warownią, aby mnie ocalić.
Ty bowiem jesteś dla mnie skałą i twierdzą;
przez wzgląd na imię Twoje kieruj mną i prowadź mnie!
Wydobądź mnie z sieci zastawionej na mnie,
bo Ty jesteś moją ucieczką.
W ręce Twoje powierzam ducha mojego:
Ty mnie wybawiłeś, Panie, Boże wierny!

Zmiłuj się nade mną, Panie, bo jestem w ucisku,
od smutku słabnie me oko,
a także moja siła i wnętrzności.
Bo zgryzota trawi me życie,
a wzdychanie - moje lata.
Siłę moją zachwiał ucisk
i kości moje osłabły.
Stałem się znakiem hańby dla wszystkich mych wrogów,
dla moich sąsiadów przedmiotem odrazy,
dla moich znajomych - postrachem;
kto mnie ujrzy na ulicy,
ucieka ode mnie.
Zapomniano w sercach o mnie jak o zmarłym:
stałem się jak sprzęt wyrzucony.
Słyszę bowiem złorzeczenia wielu:
«Trwoga dokoła»,
gdy przeciw mnie się zbierają,
zamyślają odebrać mi życie.
Ja zaś pokładam ufność w Tobie, Panie,
mówię: «Ty jesteś moim Bogiem».
W Twoim ręku są moje losy: wyrwij mnie
z ręki mych wrogów i prześladowców!

Bądźcie mocni i mężnego serca,
wszyscy, którzy pokładacie ufność w Panu!

(Ps 31, fragmenty)



... więcej »

03.03.2011 21:33 | Czy z papieżem można dyskutować?

A Jezus przywołał uczniów do siebie i rzekł do nich: „Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A KTO BY CHCIAŁ BYĆ PIERWSZYM MIĘDZY WAMI, NIECH BĘDZIE NIEWOLNIKIEM WSZYSTKICH. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu".

Mk 10, 42-45

Giotto di Bondone, Ukrzyżowanie św. Piotra, fragment Tryptyku Stefanesich, ok. 1330 r. 

... więcej »


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »