Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP Wrzesień 2009

29.09.2009 17:20

Dobro nasze powszechne

Ludzie dzielą się na dobrych i złych. Narodowość, rasa, religia nie mają znaczenia. Tylko to, jakim jestem człowiekiem (Irena Sendlerowa).


Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami (Mk 9,40)

Jezus uwrażliwia nas, że nie wiemy kogo i w jaki sposób wybiera sobie Bóg dla przeprowadzenia swoich planów. Sekciarskie myślenie, a raczej brak myślenia, połączone z małodusznością, nieuchronnie prowadzi do zideologizowania pojęcia dobra i utożsamiania go jedynie z własną osobą lub z „naszymi, swoimi”. Ulegli temu nawet, zapatrzeni w siebie uczniowie, którzy z nieświadomą sobie szczerością, odsłaniają przed Panem swoją zazdrość: zabranialiśmy mu, bo nie chodził z nami. Wybór Chrystusa, który uczynił ich pomocnikami w szerzeniu Królestwa, potraktowali ambicjonalnie (… kto z nich jest największy). Do postawy przyjęcia powołania jako daru musieli jeszcze długo dojrzewać.

I nam, katolikom, zdarza się nie po raz, że dyskredytujemy jakieś ewidentne dobro, tylko dlatego, że nie jest czynione pod katolickim szyldem. Z bojaźnią powinniśmy pamiętać, że nie jesteśmy posiadaczami wyłącznego patentu na czynienie dobra. Jedynie Dobry Bóg zna granice dobra, które sam hojnie rozsiewa w każdym ludzkim, otwartym sercu. I nie zapominajmy, że na Sądzie Ostatecznym nie będziemy „przepytywani” z katechizmu (to zadanie zostawmy katechetom i własnej odpowiedzialności na stan swojej wiary), ale na ile moja wiara przemieniła mnie w bardziej świętego, to znaczy (zgodnie z zamysłem stworzenia), na ile we mnie człowieku jest człowieka. Chrystus sam podpowiada: kto poda kubek wody do picia… (por. Mt 25,31-46)

Jednocześnie, Jezus przestrzega nas wierzących (kto by stał się powodem grzechu dla jednego z tych małych – małych, czyli pewnie tych wszystkich słabych, nieugruntowanych, wątpiących wierze, z poza widzialnego Kościoła?) przed zgorszeniem i przeszkodą w drodze do wiary i zbawienia. Czy nie dyskredytujemy czasem dobra, które jest w tych „innych” a sami go nie podejmujemy? Atak na chrześcijan, Kościół… rzadko jest atakiem na Chrystusa i ewangelię. Najczęściej jest sprzeciwem i wyrzutem wobec tego, że w nas wierzących jest tak mało ewangelii!

Tak np. w XIX wieku chrześcijanie dość długo nie potrafili instytucjonalnie odpowiedzieć na niesprawiedliwość społeczną, związaną z rewolucją przemysłową. Dopiero papież Leon XIII w encyklice Rerum novarum przedstawił zasady katolickiej nauki społecznej. Może gdyby chrześcijanie mięli większą wyobraźnię i bardziej otwartą postawę, nigdy nie powstałby zdystansowany, albo wręcz wrogi Kościołowi ruch socjalistyczny?

A jeszcze w XX wieku, znany ze swej społecznej wrażliwości, ks. Jan Zieja w wielu środowiskach kościelnych w Polsce, był skazany na ostracyzm! Z. Kossak-Szczucka pisała o nim, że ze szczególną siłą potępiał krzywdę społeczną… gdy mówił o niej, z ust jego padały gromy. Jeżeli komuś brak chleba - wołał z uniesieniem - to dlatego, że ktoś drugi ten chleb skradł. Skradł, gromadząc u siebie nadmiar! Biada tym złodziejom, co nie z głodu, a z chciwości okradają bliźnich! Nie znajdą miłosierdzia u Pana!". Przed wojną, wielu miało mu za złe, że uczył w „chłopskim gimnazjum” na Polesiu ubogich Żydów i przyjaźnił się z nimi.

Dziś też, niektórzy katolicy w Polsce próbują zawłaszczyć dzieło Ireny Sendlerowej, a ją samą kanonizować dla własnej potrzeby usprawiedliwienia. Jestem pewien, że Bóg już ją „kanonizował” i cieszy się jej świętością. A tu na ziemi, niech pozostanie, jak pisał prof. Michał Głowiński (jedno z uratowanych przez Sendlerową dzieci) - ta działaczka społeczna, wywodzącą się z przedwojennej, choć nie komunistycznej lewicy – świętą laicką. Gdy bowiem przed wojną, jednoznacznie sprzeciwiła się na Uniwersytecie praktyce tzw. getta ławkowego, nie była przecież „po właściwej, naszej stronie”. Przed, w czasie i po wojnie, ale i dziś, była i pozostaje wyrzutem sumienia dla tych chrześcijan w Polsce, którzy w sezonie wielkiego umierania (Michał Głowiński) przyjęli nieludzką postawę, zatruci zideologizowanymi narodowymi i religijnymi motywami. Nie mam na myśli tych, którzy nie byli w stanie przekroczyć własnego lęku, bo nikt z nas nie może zapewnić, że zachowałby się heroicznie. Nie możemy jednak usprawiedliwiać tych chrześcijan, którzy nie ukrywali swej niechęci, czy wręcz, w jakikolwiek sposób, pomagali demonicznie opętanemu okupantowi. I nie możemy relatywizować dobra i zła, dostosowując ich rozróżnienie do własnych celów, aby już nikt nie musiał pisać takich wierszy:

Syn niech imię słowiańskie ma,

bo tu liczą włosy na głowie,
bo tu dzielą dobro od zła

wedle imion i kroju powiek.
 
Wisława Szymborska, Jeszcze


Nie powinno w nas być wewnętrznej zgody na ospałość w czynieniu dobra. Bo gdy zaprzepaszczamy dobro, zawsze budzą się demony. Zło jest brakiem dobra, jak uczył św. Augustyn!

 

Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

11 komentarzy

  • 2009-11-05
    Flaui

    quanta cura
    Papież bł. Pius IX w encyklice Quanta cura nazywa wolność religijną przewrotną opinią i nauką,... »
  • 2009-10-20
    o.Maciej Biskup

    Re: Nie zgadzam się z zarzutem
    Nie mam nic przeciwko ewentualnej kanonizacji Ireny Sendlerowej... Natomiast skrytykowałem... »
  • 2009-10-19
    Paweł

    Nie zgadzam się z zarzutem
    A co do ewentualnej kanonizacji Ireny Sendlerowej, to jeśli ktoś wystąpi z taką inicjatywą, to... »
 
20.09.2009 22:43 | najwięksi Królestwa

Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać (Mk 9,32).

Ponownie z ust Jezusa słyszymy zapowiedź Jego męki i zmartwychwstania. Nie zrozumiał jej Piotr, nie rozumieli pozostali uczniowie. Czy z nami nie jest podobnie?

... więcej »

12.09.2009 23:16 | Ukrywana niepewność

…Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym, co ludzkie…  Dopiero, co Piotr złożył wyznanie wiary, a już za chwilę spotyka się ostrą reprymendą Mistrza!

... więcej »

01.09.2009 16:58 | "... przebaczamy i prosimy o przebaczenie"

Wtedy Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: «Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?» Jezus mu odrzekł: «Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy (Mt 18,22-23)

... więcej »


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena: