„Abandon”
Małgorzata Wałejko
Listopad 2008
O marketingu i zawierzeniu
Bardzo cieszę się, że obok blogów Ojców, pojawia się także blog świeckiej dominikanki. Szczegolnie leży mi na sercu "popularyzacja", "propaganda" i swoisty "marketing" dotyczący powszechnego powołania do bliskości z Bogiem. Mam wrażenie, że choć od soborowej zmiany optyki minęło już kilka ładnych lat, wciąż w wielu sercach i umysłach tkwi pogląd, jakoby do poufałej, głębokiej, intymnej więzi z Jezusem były powołane osoby konsekrowane; natomiast świeccy to "Szare Szeregi od Wypełniania Przykazań". Pięknie ów stereotyp opisał - i przełamał - P. Red. Zbigniew Nosowski w książce "Parami do nieba". Zatem blogi świeckich na dominikańskiej stronie to swego rodzaju "chwyt marketingowy" ukazujący, iż pragnienia i powołanie Braci i Sióstr Zakonu Kaznodziejskiego podzielać mogą świeccy. Czy zresztą zakonnicy nie stanowią znaków proroczych, latarń na oceanie, wskazujących zewnętrznym, dosłownym sposobem życia ten radykalizm miłości i oddania, do którego wszyscy jesteśmy tak samo wezwani w wymiarze wewnętrznym? Czyż nie "po to są"?
-
2008-11-30
tomanek
Ocena:




abandon
Bardzo jest mi bliskie to, co Pani napisała. Pewnie dlatego, że od doświadczenia własnej słabości, a dokładniej mówiąc, własnej bezsilności, zaczęło się ponad 14 lat temu moje życie duchowe. Jestem alkoholikiem i żyję wyłącznie dzięki temu, że Bóg postawił na mojej drodze wspólnotę AA ze wspaniałym programem 12 Kroków. Jego treść to właśnie uznanie swej bezsilności, wiara, że Bóg może mi pomóc, powierzenie Mu całego życia, obrachunek z własnym życiem, oczyszczenie przedpola dla Boga, którego proszę o wolność wobec moich wad charakteru, naprawienie krzywd z przeszłości, codzienny osobisty obrachunek, szukanie woli Boga na modlitwie i medytacji oraz jej spełnianie, pomoc innym alkoholikom i stosowanie tych zasad na codzień. Długo jednak zmagałem się z tą samowystarczalnością, podstępną pychą i szukaniem moralnej doskonałości o własnych siłach. Nie jestem zresztą wolny od tego i dziś. Dlatego ważne jest dla mnie przypominanie sobie o tym, że Bóg kocha mnie nie dlatego, że jestem dobry, ale dlatego, że to On jest dobry, a ja tylko przyjmując Jego miłość i pozwalając Mu się kochać (takim jaki jestem), mogę liczyć na przemianę mojego życia. Dziękuję za ten wpis.
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- ja dziękuję Panu!... 2008-12-04 m.walejko
- abandon 2008-11-30 tomanek















