„Abandon”
Małgorzata Wałejko
WrzesieĂĹĄĂÂ 2009
Errata, część 1. Heroizm - droga dojścia.
Ostatnimi czasy Redakcja strony była łaskawa zamieścić w zakładce „Polecamy” mój tekst poświęcony naturalnemu planowaniu rodziny. Byłam tym nieco zaskoczona, gdyż tekst powstał już jakiś czas temu i przyznam, że pewne kwestie dzisiaj gotowa byłabym nieco przeformułować. Prześledziłam komentarze (bardzo za nie dziękuję) i pomyślałam, że blog może być dobrym miejscem, aby przelać wywołane przez nie, a i przez wspomniany czas, refleksje i dopowiedzenia. Przez to, że refleksji jest kilka, podzielę wpisy na kilka odcinków, aby jednorazowo Czytelnika nie zmęczyć.
-
2009-09-30
o.Maciej Biskup
a'propos Prawa
Droga Pani Małgosiu, po pierwsze, dziękuję za kolejny tekst, dopowiedzenie... tak bardzo mi jest bliskie takie właśnie postrzeganie świata wiary, a w połączeniu z Pani kobiecą wrażliwością to już w ogóle :) a co do Prawa..., dołączając się do odpowiedzi danej Bea(cie). Myślę, że chodzi tu tylko o akcenty. Chrystus jest wypełnieniem Prawa, a nie jego odrzuceniem, więc nie powinno być wątpliwości że należy umiłować Prawo Boże. Ale trzeba zaakcentować mocno właśnie to, że CHRYSTUS WYPEŁNIŁ PRAWO. Miłość jest wypełnieniem Prawa! Lewi, kapłan wypełniali Prawo, a jednak przeszli obok rannego, a dopiero Samarytanin, który w oczach ortodoksyjnych Żydów źle wypełniał Prawo, pomógł biedakowi. Prawo ma nas wychowywać do miłości, z drugiej strony dopiero zakorzenienie w Miłości - Chrystusie pozwala nam unieść Prawo. Święty Paweł pisze dość mocno: "na tych wszystkich, którzy polegają na uczynkach Prawa, ciąży przekleństwo. Napisane jest bowiem: A że w Prawie nikt nie osiąga usprawiedliwienia przed Bogiem, wynika stąd, że sprawiedliwy z wiary żyć będzie. Prawo nie opiera się na wierze, lecz mówi: Z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił - stawszy się przekleństwem... (Gal 3,10-13) Na cóż więc Prawo? Zostało ono dodane ze względu na wykroczenia aż do przyjścia Potomka, któremu udzielono obietnicy... A czy może Prawo to sprzeciwia się obietnicom Bożym! Żadną miarą! Gdyby mianowicie dane było Prawo, mające moc udzielania życia, wówczas rzeczywiście usprawiedliwienie płynęłoby z Prawa. Lecz Pismo poddało wszystko pod władzę grzechu, aby obietnica dostała się na drodze wiary w Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą. Do czasu przyjścia wiary byliśmy poddani pod straż Prawa i trzymani w zamknięciu aż do objawienia się wiary. Tym sposobem Prawo stało się dla nas wychowawcą, który miał prowadzić ku Chrystusowi... Gdy jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy (Prawu). Wszyscy bowiem dzięki tej wierze jesteście synami Bożymi - w Chrystusie Jezusie" (Gal 3, 19-26) "Gdzie więc postawa do chlubienia się? Została uchylona! Przez jakie prawo? Czy przez prawo uczynków? Nie, przez prawo wiary, Sądzimy bowiem, że człowiek osiąga usprawiedliwienie przez wiarę, niezależnie od pełnienia nakazów Prawa." (Rz 3, 27-28) Wraz z Chrystusem zmienia się natura ofiary. W starym testamencie wypełnienie Prawa było najlepszą przebłagalną ofiarą, która otwierała przychylność Niebios. To rodziło często przeświadczenie, że jak będę w porządku, to mam Niebo. Wypełnienie Prawa było, mówiąc przesadnie, pewnego rodzaju przekupstwem, kartą przetargową dla uzyskania błogosławieństwa. Tymczasem Chrystus stał się ofiarą przebłagalną - jedyną która może "przekupić" Sprawiedliwość Bożą i uchylić nam niebiosa. Tylko Chrystus jest zdolny wypełnić Prawo, bo sam jest jego Źródłem. Bóg sam przyszedł nas ubogich ("wszyscy zgrzeszyli i pozbawieni są chwały Bożej" - Rz 3,23) zstąpić w ofierze przebłagalnej. Odtąd, wszelkie ofiary wierzących w Chrystusa, nie mają wymiaru przebłagalnego, ale nabierają charakteru dziękczynnego. Dziękuję Chrystusowi, który mnie wykupił z niewoli Prawa. I w stawaniu się świętym nie odczuwam już takiego lęku i napięcia, bo przez wiarę Chrystus sam dopełnia moich braków. Jestem wolny, bo mogę stawać się święty, nie dlatego że boję się kary Bożej, ale dlatego że ufam. Wiara i ufność więcej dobra we mnie czynią, niż świadomość, że stoi przede mną wypełnienie Prawa, od którego zależy przychylność Boga ("a z uczynków Prawa żaden człowiek nie może dostąpić usprawiedliwienia w Jego oczach" - Rz 3,20. Zmieniam się, bo jestem kochany i kocham, a nie dlatego że się boję. "Nie otrzymaliście przecież ducha niewoli, by się znowu pogrążyć w bojaźni, ale otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym możemy wołać:" Rz 8,15 Ufna wiara (credo in Deum - ukryć się w Bogu) uwalnia mnie z lęku, że nigdy nie zadowolę Boga - Jedynego Sprawiedliwego, a daje nadzieję, że Bóg moją słabość nieustannie przekracza mocą ofiary przebłagalnej Chrystusa. Stąd moje życie jest już tylko ofiarą dziękczynną, tzn. darem. Jak pisał H. Urs von Balthasar: "znajomość Boga miejsce jedynie we współukochaniu" ("Wiarygodna jest tylko miłość"). Pozdrawiam ciepło obie drogie Panie!
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- Jednak 2009-10-13 Onna
- To nie ma nic wspólnego z heroizmem 2009-10-06 Babcia
- Co z dziękczynieniem? 2009-10-05 Babcia
- @ p.Małgorzata i o.Maciej 2009-09-30 bea
- Niegłupie, niegłupie 2009-09-30 Mati
- a'propos Prawa 2009-09-30 o.Maciej Biskup
- Re: a'propos Prawa 2009-09-30 goska
- Re: Re: a'propos Prawa 2009-09-30 Mati
- łaska 2009-09-30 Fasola
- nie doczytałam do końca - biegnę do szkoły do dzieci ;)... 2009-09-30 emilia m.
- pytanie 2009-09-30 bea
- Re: pytanie 2009-09-30 m.walejko
- Re: pytanie 2009-09-30 Monika
Błogosławieństwo – to nie tylko krzyżyk na czole i znak krzyża na koniec Mszy. Błogosławić to nie tylko przekazywać Boży pokój i być posłannikiem Jego miłości. Błogosławić to także odsłaniać dobro przed drugim człowiekiem; jego własne dobro.
... więcej »Nie znałam Jej osobiście, nie znam także Jej Rodziny. To nie stanowiło przeszkody, by otrzymać od nich przepiękny dar, życiową lekcję. To chyba taka ziemska odmiana obcowania świętych; czyjaś miłość do Boga staje się moim udziałem, pomimo braku spotkania.
... więcej »Ostatni wpis był dopowiedzeniem kilku refleksji dotyczących mojego tekstu pod tytułem „NPR – tylko dla orłów?” zamieszczonego na stronie dominikanów. Dziś dosnuję owe refleksje do końca.
... więcej »W dniach 19 – 26 czerwca w Jamnej odbyło się IV Forum Młodzieży Dominikańskiej. To zlot dominikańskich duszpasterstw szkół średnich z całej Polski, który w tym roku zainaugurował wakacje dla 170 chłopców i dziewcząt, w wieku od 6 klasy podstawówki do klasy maturalnej. Miałam frajdę przyglądać mu się z bliska.



















