„Abandon”
Małgorzata Wałejko
Errata, cz.2. Małżeństwo ze względu na Królestwo.
Ostatni wpis był dopowiedzeniem kilku refleksji dotyczących mojego tekstu pod tytułem „NPR – tylko dla orłów?” zamieszczonego na stronie dominikanów. Dziś dosnuję owe refleksje do końca.
-
2009-12-12
Mikrus
Re: Nie rozumiem
Chyba warto jeszcze raz przeczytać tekst Mt 19, cały czas pamiętając o tym, dlaczego Jezus mówi o "eunuchach" (BT - "bezżennych"). To jest odpowiedź na rozczarowanie apostołów warunkami, jakie ustalił Jezus wobec małżeństwa. Gdyby sprawa była taka prosta jak u "nikoghosa" to lekarstwem na rozczarowanie ostrymi warunkami małżeństwa ("nie" rozwodom) byłby celibat. W takich warunkach wszyscy byliby wezwani do celibatu... Innymi słowy płacz i cierp w małżeństwie, albo zostań celibatariuszem. :)
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- niby tak a jednak nie 2009-12-01 babcia
- Czekałam na Pani erratę - naprawdę. Jednak argumenty,... 2009-11-29 Posmutniała
- „Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też... 2009-11-29 kudłaty
- Re: „Mąż niech oddaje powinność żonie, podobnie też... 2010-01-04 chris
- Kościół w kółko powtarza, że seks to tylko po ślubie,... 2009-11-26 dm
- Dziękuję Pani.... 2009-11-21 Czytelnik
- Apostoł Paweł i cele małżeństwa 2009-11-19 Artur
- Re: Apostoł Paweł i cele małżeństwa 2009-11-19 m.walejko
- Nie rozumiem 2009-11-20 nikoghos
- Re: Nie rozumiem 2009-12-12 Mikrus
Zasnęła. Okrywam ją kołdrą. Mąż wpatruje się w nią w zamyśleniu. Spojrzałam pytająco. „Wiesz, miałem ostatnio takie przeświadczenie… że ona będzie świętą.” Po chwili dodaje, jakby usprawiedliwiając się: „ale może to tylko moje pragnienie…”
... więcej »Dobrze, że dzieci czasami wyjeżdżają. Zwłaszcza rośli dziewięcioletni młodzieńcy, którzy wstydzą się przytulać do mamy przy kumplach.
... więcej »
Celem zasilenia energią niewyspanej głowy i ożywienia snujących się w niej szarych komórek, udałam się na kawę do uczelnianego bufetu. Patrzyłam, patrzyłam i rodziły się we mnie pytania.
Zastanowiłam się, gdzie dla nas, chrześcijan przebiega granica pomiędzy krzyżem a „moim dobrem”. Na pewno inaczej, niż dla osób, które Ewangelią nie chcą się kierować. Jednak nie tak, by krzyż zagroził naszemu dobru.


















