„Abandon”
Małgorzata Wałejko
Przejść na stronę jednomyślności
Jestem pod wrażeniem kazania, które O. Generał wygłosił dzisiaj w Krakowie. Jest do odsłuchania na stronie.
Poruszyło głęboką tęsknotę mojego serca za jednością w Kościele. Czyż nie w każdym z nas jest ta tęsknota? To, co mówił, odnosił do Braci, którzy dzisiaj ślubowali życie wspólne i posłuszeństwo. Jednak Jego słowa w pewnym wymiarze są aktualne i dla całej naszej Rodziny Dominikańskiej, i dla Kościoła.
Ojciec Generał powiedział, że „żyć wspólnie”, to „przejść na stronę jednomyślności”. To zawiązać przymierze po to, aby zwalczać podziały w świecie. Nie organizować się według większości, czy jakichś grupek. Właśnie z tymi braćmi i siostrami, których się nie wybrało, razem pozwalać, aby Duch budował w nas jedność – czasami wbrew nam.
Stać się przyjaciółmi ze względu na Boga, który nam wszystkim równo rozdaje miłosierdzie.
Rozmawiałam ostatnio z bliską mi karmelitanką bosą. Mówiłyśmy o podziałach, obecnych w różnych miejscach Kościoła, jak bolą. Powiedziała: My cierpimy. Ale pomyśl, jak z ich powodu cierpi Jezus.
1 komentarz
-
2012-04-16
trytka
Ocena:



wczoraj miałam ochotę osobiście złożyć Pani życzenia (byłyśmy na tej samej Eucharystii), jak pamięta...
wczoraj miałam ochotę osobiście złożyć Pani życzenia (byłyśmy na tej samej Eucharystii), jak... »
Pewien tekst Tomasza Mertona wywarł na mnie duże wrażenie.
... więcej »Przyznam, że i mnie udzieliła się medialna histeria związana ze słowami Papieża dotyczącymi prezerwatyw. Pozwoliłam się zwieść interpretacji mediów i odczułam rozczarowanie i konsternację. Dlaczego? Otóż z dwóch powodów.
... więcej »W trakcie dzisiejszej Eucharystii nie dawała mi spokoju pewna myśl.
Jakiś czas temu czytałam piękną książkę R. Cantalamessy „Eucharystia – nasze uświęcenie”. Pomogła mi ona wejść głębiej w tajemnicę paschalną i do dziś trwa we mnie „zachwycenie” nad Eucharystią i nad wymową zawartych w niej znaków.
Ostatnio obejrzałam program "Drugie śniadanie mistrzów" w tvn 24. Idea programu jest taka, aby bieżące wydarzenia polityczne komentowali ludzie szeroko rozumianej kultury. Gośćmi byli Olga Lipińska, Grzegorz Markowski, Katarzyna Pakosińska i Andrzej Saramonowicz. Uważam, że krytyka jest bardzo potrzebna i może być budująca, także ta spoza Kościoła. Jednak krytyka zbudowana na nieprawdzie, powodowanej niewiedzą, ignorancją lub kłamstwem, wydaje nie najlepsze świadectwo o samych jej autorach, rodzi pytanie o ich
rzeczywiste pobudki.
Wielu ludzi starych cierpi z powodu poczucia bezwartościowości. Zbyt dużo prowadzę takich rozmów i słyszę wyznań, by traktować je jako wyjątki. To raczej smutna „norma”. Wprawia w zdumienie, jak często osoby w wieku poważnym głęboko, niemal nerwicowo lękają się „by nie być ciężarem”, chcą „umrzeć lepiej niż robić młodym kłopot”, usprawiedliwiają się „że jeszcze mogę wkoło siebie wiele zrobić, staram się być samodzielna”. Pewna pani aktywnie zaangażowana w Uniwersytet Trzeciego Wieku, zdająca się w pierwszych minutach od poznania odstępować od tej smutnej reguły, mówi nagle ściszonym głosem: „nie… ja nie chodzę raczej na takie otwarte spotkania (chodziło o debaty publiczne)… bo zobaczą tę siwą głowę i powiedzą: co baba tu chce…”. „ Jak to?!” „Starzy nie chodzą. Pani nie wie? Boją się wychodzić”. „Dlaczego?” „Bo, widzi pani, my jesteśmy tacy… no… do niczego. Nie zarabiamy… nic z siebie nie dajemy. Pasożyty trochę. I nie rozeznajemy się na tych komputerach, a to się teraz liczy jako mądrość”.
... więcej »


















