Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

07.08.2011 08:49

Wózek, ksiądz i Schaeffer

Chciałabym napisać słówko o pewnym szczególnym aspekcie wewnętrznej wolności, który cenię. Dla wielu jest oczywisty, dla niektórych to teren pracy nad sobą.


Przyznam szczerze, że nie przepadam za spacerami z Olą. Bywają monotonne. Gdy śpi i mam książkę, jest dobrze. Ale gdy trzeba iść i pchać wózek bezcelowo, lub ganiać za nią gdy akurat odmówi jazdy – mniej mnie to „kręci”; zwłaszcza gdy krajobraz wokół nie jest górski, lecz osiedlowy i mało zielony. Dlatego dziś wstałam z zamiarem zapakowania Młodej w auto i pojechania do ludnego parku w centrum Szczecina. Piękne miejsce już mamy – pomyślałam zatem jeszcze o pięknym towarzystwie. I na spacer poszłam z moim drogim Spowiednikiem.

Mąż, gdy usłyszał mój plan, najpierw pozazdrościł, gdyż lubi go tak jak ja a musiał iść do pracy, nie mógł więc dołączyć. A potem zauważył rozbawiony, że spacerując z wózkiem ulicami Ojca parafii będziemy malowniczo wyglądać – Ojciec nie jest starcem, lecz praktycznie moim rówieśnikiem.

I tak było. Godziny płynęły niezauważenie, rozmowa nas pochłonęła. Przy przechodzeniu przez ulicę, gdy Małą miałam na rękach, przejmował wózek i pchał go beztrosko. Musiałam wstąpić do mojego Instytutu odebrać przesyłkę, został więc sam z wózkiem i Małą. Złapałam kilka pytających (półdrwiących) spojrzeń praktykujących przechodniów. Dodając sobie otuchy głośno zauważyłam, że niemal białe włosy córeczki w czytelny sposób nie idą w parze z kruczoczarnymi Ojca (Ojca w znaczeniu Zakonnika, nie ojca (-: ) Na co on stwierdził przytomnie i łobuzersko, że przecież mogą być odziedziczone po dziadku. Naprawdę zaimponował mi tym, jak bardzo nie obchodziły go ewentualne domysły życzliwych.

Przypomnieliśmy sobie także anegdotę o tym, jak święta Rodzina podróżowała z osiołkiem. Gdy mały Jezus siedział na oślęciu ludzie gadali, że dzieciak wyrodny, jedzie wygodnie, a matka musi iść. No to posadzili Maryję, a Jezusa wziął Józef na ramiona. „O, proszę, królowa się znalazła. Mąż biedny dzieciaka nosić musi”. Józef usadził więc i Maryję i Jezusa na grzbiecie zwierzęcia. Obrońcy praw zwierząt oburzeni, że zamęczą osiołka. W końcu Rodzina dała za wygraną i by nie narażać się na komentarze, wszyscy szli i prowadzili zwierzę. „Co za głupcy. Kupili juczne zwierzę a idą obok”.

A Bogusław Schaeffer mawiał: istnieją dwie osobne kwestie: Ja i opinia o mnie. Pierwszą zajmuję się bardzo rzadko. Drugą wcale.

Pan Jezus zachęcał nas do takiej wolności i nią emanował. "Albowiem przyszedł Jan, nie jadł i nie pił, a mówią: Demona ma. Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówią: Oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników." (Mt 11, 18-19)

Ha. Mądry spowiednik nie tylko nauką o życiu pouczy, ale nawet zwykłym spacerem (-:


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

4 komentarze

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.04.2012 22:37 | Przejść na stronę jednomyślności

Jestem pod wrażeniem kazania, które O. Generał wygłosił dzisiaj w Krakowie. Jest do odsłuchania na stronie.

... więcej »

07.04.2012 14:01 | O Antosiowej Tajemnicy i Drodze Krzyżowej
Zanurzyliśmy się już w najświętsze Tajemnice. Liturgia Triduum trwa; integralność i trwanie trzech jej części nasuwa mi obraz Królestwa jako ziarna, które czy śpimy, czy czuwamy i tak rośnie. Czy sprzątam w te Dni, czy zajmuję się dziećmi, czy malujemy pisanki, czy szykuję pieczeń rzymską, ta liturgia trwa. I serce o tym wie. Mam wrażenie, że u szczytu liturgii codzienność szczególnie splata się z sacrum. Wieczorne liturgie i nocne czuwania w Ciemnicy i Grobie rozlewają się na mój świecki czas pomiędzy. „Wieczność pośrodku czasu”.
... więcej »

18.03.2012 08:33 | O praniu i Dobrej Nowinie

Jak przyjemnie było dzisiaj po raz pierwszy wystawić pranie do ogródka. Tym symbolicznym gestem powitałam wiosnę. Cieszyłam się ciepłym wiatrem na policzkach i zapachem powietrza. Malutka wspinając się na paluszki podawała mi spinacze do bielizny, a przecież gdy ostatnio wieszałam pranie na dworze – póżną jesienią – jeszcze na to nie wpadła… Zmądrzała przez zimę, rośnie Skarbina.

... więcej »

25.02.2012 07:59 | O ekstra ekstrakcji i mocy dziecięcej modlitwy

Dziś historia mrożąca krew w żyłach, a raczej miazgę w zębach.

... więcej »

05.02.2012 23:00 | Może tylko pragnienie

Zasnęła. Okrywam ją kołdrą. Mąż wpatruje się w nią w zamyśleniu. Spojrzałam pytająco. „Wiesz, miałem ostatnio takie przeświadczenie… że ona będzie świętą.” Po chwili dodaje, jakby usprawiedliwiając się: „ale może to tylko moje pragnienie…”

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »