Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

„Abandon”
Małgorzata Wałejko Czerwiec 2009

28.06.2009 10:21

Ciao!

W dniach 19 – 26 czerwca w Jamnej odbyło się IV Forum Młodzieży Dominikańskiej. To zlot dominikańskich duszpasterstw szkół średnich z całej Polski, który w tym roku zainaugurował wakacje dla 170 chłopców i dziewcząt, w wieku od 6 klasy podstawówki do klasy maturalnej. Miałam frajdę przyglądać mu się z bliska.


Forum rozpoczęła integracja młodzieży, skrzętnie i podstępnie obmyślona przez Duszpasterzy. Losowanie pokoi na dobry początek, by móc zapoznać ze sobą osoby z różnych miast, lecz przede wszystkim kilkustopniowa rywalizacja grup o zdobywanie sprawności. Łatwo nie było: w rzęsistym deszczu i smolistym błocku „Dzieciaki” strzelały z broni palnej do celu, zjeżdżały na linach rozwieszonych (nie nisko!) w leśnym gąszczu, usiłowały utrzymać się w pozycji pionowej, zazwyczaj nieskutecznie, kreśląc błotne ósemki przymocowani po ok. 6 osób do dwóch nart, zgadywali źródła fragmentów literatury różnorakiej i znaczenia słów obcych i terminów encyklopedycznych, etc. Co za ulga, że prowadzący nie musieli brać w niej udziału! Mimo rozpaczliwie paskudnej pogody integracja nadzwyczaj „zaskoczyła”, a zwycięska drużyna mogła następnego dnia spożyć obiad i deserowe frykasy na błękitnym obrusie, przy świecach i kwiatach, na porcelanowej zastawie, obsługiwana przez kelnerów w eleganckich melonikach (Ojcowie, a jakże). Ogół pożywał z jednorazowych plastików.

Forum jest połączeniem dość wymagającego rytmu modlitwy (jutrznia, nieszpory, Eucharystia oraz wieczorna adoracja, opatrzone pięknym, kilkugłosowym śpiewem znakomicie przygotowanej scholi) i specyficznej pracy, która bardziej chyba jawi się radością i dla uczestników, i dla prowadzących warsztaty. W tym roku odbyły się warsztaty z siedmiu dziedzin, które dotyczyły cielesności człowieka (stąd tegoroczne hasło forum: „Ciao!”). Warsztaty biblijne poprowadził znany wszem i wobec Prof. KUL dr hab. Krzysztof Mielcarek, psychologiczne Małżonka o niebywałym cieple i profesjonalizmie – Lucyna Mielcarek (psycholog kliniczny), teatralne kreatywna reżyser P. Jola, fotograficzne P. Tomasz, pełen pasji paryski artysta fotografik, muzyczne m.in. Dawid Kusz OP i Tomasz Rojek OP, dyskusyjne Małgorzata Wałejko i opiekuńcze Bogusław Wałejko. Te ostatnie miały zupełnie fundamentalny wymiar, ponieważ warunkowały istnienie trzech innych, limit miejsc ograniczał się tu do dwóch osób (klasa lux) a pułap wieku - 8 lat.

Praca w warsztatach jest okazją do objawienia się wielu talentów. Owoc pracy Młodzieży mogliśmy zobaczyć ostatniego dnia na własne oczy: Pani Jola wyreżyserowała bezsłowny spektakl „Stworzenie świata”, w którym Młodzież zagrała brawurowo, a Pan Tomasz – fotografik – zaprezentował pokaz prac swoich podopiecznych. Znamienne były jego końcowe słowa: „Wielu zdjęć sam mógłbym Wam pozazdrościć! Mógłbym, ale nie zazdroszczę – po prostu bardzo się z nich cieszę!”

Choć w ostatniej chwili zawiedli Wielcy – gwiazdy, na które Młodzi bardzo czekali – Szymon Hołownia i zespół Lao Che – Uczestnicy stali się świadkami narodzin nowej, zupełnie nietuzinkowej Wielkiej Gwiazdy – „Kapeli Ze Wsi Jamna”, którą, jak zaznaczył Ich impresario, Norbert OP, cechuje granie muzyki różnorodnej, także ostrej, a koncertowanie przy płotach i na łąkach. Koncert zaiste okazał się nieprawdopodobny, sprzyjał pogowaniu, falowaniu i wiciu się w błotnych konfiguracjach.

Z podziwem patrzyłam, jak Młodzież całym sercem angażowała się i w modlitwę, i w warsztaty, i w pracę (na ogłoszenie O. Norberta OP kto wstanie wcześniej i przygotuje śniadanie podnosiło się gwałtownie tyle rąk, że obawiałam się bitki). Warto wspomnieć o tajnym spisku Młodych, którzy przeczekawszy do zamknięcia powiek przez ostatniego Duszpasterza, ukryli się w kuchni, gdzie do 4 rano, z pomocą P. Joli, piekli wspaniały tort i szykowali laurki na Dzień Ojca, które wręczyli przy śniadaniu swoim ukochanym Ojcom.

Podziwiałam także Ojców prawdziwe ojcostwo. Autorytarnie i zarazem czule gonili Młodych do zmiany przemoczonych spodni, ubrania cieplejszego swetra, a jeden z nich, Emil było Mu na imię, całą noc dorzucał drew do kominka, przy którym suszyły się buty i ubrania Uczestników po pierwszym dniu integracji. W trakcie warsztatu dyskusyjnego co czas jakiś padały zdania: „Nasz Ojciec mówił…”, „A nasz Ojciec uważa…”, „Ojciec opowiadał…” i czuć było, jak ważne są dla Młodych słowa ich Ojców.

Dziękuję Ojcom Dominikanom za możliwość udziału w tym pięknym dziele.



Dziś także relacja foto. 


Foto: Próba kapeli ze wsi Jamna




Foto: Futbol na bosaka przypominający zapasy w błocie - Ojcowie Tomasz Rojek i Michał Mitka oraz młodzież



Foto: Warsztaty dyskusyjne i niektórzy z ich wspaniałych Udziałowców



Foto: Młodzi przy pracy



Foto: Uczestnicy elitarnych warsztatów opiekuńczych, Michał ostoja stoicyzmu i Antoni miłośnik hedonizmu




Foto: Trzpiot Antoni

 


Foto: Trzpiot z mamą w obiektywie Gabriela OP

 


Foto: Rodzice trzpiota chili my



Przepraszam bardzo Wszystkich Czytelników, ale pragnę kilka osobistych słów skierować właśnie do moich drogich Uczestników warsztatów dyskusyjnych z Jamnej. Obiecałam (-:

Dziękuję Wam.
Czuję się przez Was DE FACTO (-: bardzo obdarowana.

Po pierwsze dzięki, że stworzyliście zgraną ekipę. Czuć było wzajemną akceptację, która jest tak dziś ludziom potrzebna, ale i trudna. Wy potrafiliście wytworzyć klimat wzajemnego przyjęcia i życzliwości, który pozwalał nam wszystkim mówić z serca i bez obaw, każdy był słuchany z wielkim zainteresowaniem.

I nie bez racji – bo każdy i każda z Was mówił/a osobiście i mądrze! Dojrzałość widoczna była też w Waszych pytaniach. Ale także i osoby, którym trudno było mówić, a które bardzo aktywnie słuchały, okazywały szczere zaangażowanie.

Macie w sobie wrażliwość na najprawdziwsze, najcenniejsze wartości i nosicie wielkie duchowe pragnienia – miłości czystej, świętej i Bożej. Nawet nie wiecie, jak Wam oczy czasami płonęły, gdy rozmawialiśmy o tym, jakim cudem jest sakramentalna jedność wyrażona ciałem. Wiele razy „ścinaliście mnie” swoją wiedzą i intuicją rozwiązując w mig trudne kwestie moralne.
Dzięki, że angażowaliście się i w dyskusje, i w aktywizacje. I za humor, który mnie doprowadzał do spazmów. Ciągle uśmiecham się, gdy przypominam sobie różne nasze zabawne sytuacje.

Dziękuję Wam też za ciszę, którą wytrzymywaliście moją ciszę, gdy mi trudno było mówić… wiecie kiedy.
I za słowa na kartkach na plecach. I czekoladę, pyszniejszą od białej z orzeszkami, bo zjedzoną z Wami. Za ozdobny papier, laurkę, kwiatka i kamień.
I za nasze indywidualne spotkania i to, że zaufaliście mi – obiecuję Wam modlitwę za wszystkie powierzone sprawy.

Nie chciałam, by to brzmiało tak patetycznie, zatem pozwólcie, że na koniec, dla odpatetycznienia, zakrzyknę porozumiewawczo: „DAAJ KAMIENIAAA!!!!!!!” (-:

Wasza
Gosia

Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

24 komentarze

  • 2009-07-25
    marcin

    Ocena:
    :)...
    :) »
  • 2009-07-03
    Grzan :)

    :)
    De facto dzięki za artykuł i warsztaty...Mam nadzieje że do zobaczenia :) Pozdrawiam :) »
  • 2009-07-03
    KOT :)

    :)
    De_Facto stwierdzam iż DAJ KAMIENIAAaaaaa!!! :) Pozdrawiam :)  »
 
11.06.2009 12:14 | Modlitwa św. Filipiny Duchesne

Modlitwa św. Filipiny Duchesne

... więcej »

05.06.2009 12:12 | Papież kochał kobietę (i to niejedną)

Ciekawe są ostatnie doniesienia, jakoby korespondencja Papieża Jana Pawła i Wandy Półtawskiej miała opóźnić beatyfikację. Przeczuwam (i już się cieszę), że gdy właściwi badacze przebrną przez żmudną analizę tych listów i zostaną one zaaprobowane (o czym nie wątpię), będziemy świadkami szczęśliwego przełamania stereotypu, iż kapłanom kochać nie przystoi. Nasz Papież, nie pierwszy raz, odsłoni oblicze świętości, która jest szalona i odważna. Zresztą Karol i Wanda pierwszymi odważnymi nie są, wielu już mamy świętych przyjaciół. Nadal jednak na takich łypie się podejrzliwie zza krzaka.

... więcej »

01.06.2009 22:59 | Słowo na Dzień (męskiego) Dziecka

„To naprawdę dziwne… Z loda nie wycieka lód, tylko z bluzki wycieka! Jak to możliwe?” Dobiegło z tylnego siedzenia samochodu filozoficznie pytanie Antoniego, gdy spostrzegł strużki lodowej masy kapiące obficie z jego bluzki. Zaalarmowana odwróciłam się i ujrzałam kapiące strumienie – faktycznie, wyciekały z bluzki. Z loda akuratnie nie kapało. Antoś zafrapowany próbował zgłębić zagadkę bluzki samoistnie wydzielającej zmarzlinę. Mąż, równie stoicko, odparł: „Wiesz, u dzieci to się zdarza, że lód wycieka z różnych części odzieży”. Fascynujące dialogi prowadzi się czasem z sześciolatkiem.

... więcej »


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »