„Abandon”
Małgorzata Wałejko
Maleńka Oleńka
17 maja urodziłam córeńkę.
Antoś dzwonił do szpitala i zasypywał mnie pytaniami. Co robi Ola? A jak leży? A jak je? A czy płacze? I nagle, po takiej sesji pytań, powiedział po prostu: „Dziękuję mamo, że mi ją urodziłaś”.
« powrót
20 komentarzy
-
2010-05-30
trytka
Ocena:



O jak się ciesze, że zdjęciowo! :) Niech Dobry Nasz Jeden w Trójcy Wam błogosławi więcej i więcej.....
O jak się ciesze, że zdjęciowo! :) Niech Dobry Nasz Jeden w Trójcy Wam błogosławi więcej i więcej.. » -
2010-05-29
Kasia (Sz)
Bardzo fajna
Widzę, że mój poprzedni post nie zapisał się. Dziewczynka przeurocza. A tu coś dla niej... » -
2010-05-26
Ola
mała Ola
Jak każda Ola piękna od urodzenia:)Gratuluję pani bardzo (mężowi także naturalnie)! »
Zasnęła. Okrywam ją kołdrą. Mąż wpatruje się w nią w zamyśleniu. Spojrzałam pytająco. „Wiesz, miałem ostatnio takie przeświadczenie… że ona będzie świętą.” Po chwili dodaje, jakby usprawiedliwiając się: „ale może to tylko moje pragnienie…”
... więcej »Dobrze, że dzieci czasami wyjeżdżają. Zwłaszcza rośli dziewięcioletni młodzieńcy, którzy wstydzą się przytulać do mamy przy kumplach.
... więcej »
Celem zasilenia energią niewyspanej głowy i ożywienia snujących się w niej szarych komórek, udałam się na kawę do uczelnianego bufetu. Patrzyłam, patrzyłam i rodziły się we mnie pytania.
Zastanowiłam się, gdzie dla nas, chrześcijan przebiega granica pomiędzy krzyżem a „moim dobrem”. Na pewno inaczej, niż dla osób, które Ewangelią nie chcą się kierować. Jednak nie tak, by krzyż zagroził naszemu dobru.
















