Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

08.10.2010 09:13

Duchowe oddychanie

Odkryłam ostatnio (dzięki Spowiednikowi) znakomity tekst Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego „Co to jest wiara”. W moim odczuciu myśl ks. Franciszka odpowiada duchowości Małej Teresy, której święto niedawno obchodziliśmy. (Ostrzegam, będzie chyba trochę długo…..).


Ks. Franciszek z troską zauważa problem wielu, jeśli nie większości katolików. Jest nim brak faktycznej wiary w odpuszczenie grzechów. Wszyscy oczywiście wierzymy, że Bóg nas kocha i za nas umarł. Jednak nie wierzymy, że jest gotów w każdej chwili odpuścić nam grzech. Tymczasem samym sercem naszej wiary, istotą chrześcijaństwa jest naprawdę uwierzyć, że Bóg unicestwił wszystkie moje grzechy. Ks. Franciszek nie waha się nazwać tego zjawiska „nieporozumieniem związanym z sakramentem pokuty, które zaciążyło na stylu katolickiego życia”. Bo dopóki się nie wyspowiadam, dopóty żyję w grzechu. Co zatem między spowiedziami? Życie w grzechu. Stan łaski jawi się nam jak bańka mydlana, która pęka lada moment. Uważamy w pocie czoła by nie zgrzeszyć w drodze od konfesjonału do Komunii, a od poniedziałku – znów szaruwa, czyli nasz normalny stan: życie w grzechu.

I potem smutne twarze, serca pełne niepokoju i lęku, jakiegoś wewnętrznego napięcia, niekiedy nawet zgorzknienia. Marazm. Skrupuły związane ze spowiedzią: czy dostatecznie dokładnie opisałem ten grzech? Poczucie bycia bacznie obserwowanym przez Oko Opatrzności sprawia, że i innych podobnie traktujemy, oczekując by na nasze łaskawe spojrzenie jakkolwiek zasłużyli. Zobaczmy – katolicki PR to spięci ponuracy stawiający innym moralne wymagania i skłonni gorszyć się byle drobiazgiem. Bywa także, że grzech, który wg nas ciągle jest i ciąży, trzeba w końcu jakoś zagłuszyć np. przez samousprawiedliwianie, (a bo wszyscy tak robią), by w końcu na zło stać się niewrażliwym.

Wspólnym źródłem tego typu postaw może być niewiara w odpuszczenie grzechów. Bo – pyta Sługa Boży – skoro ktoś jest wciąż świadom, że żyje w grzechu, czy w jego życiu może objawiać się radość, pokój i moc? Czy jest w nas ten rodzaj komfortu, który pozwalałby oddychać pełną piersią i głosić – Hurra! Słuchajcie ludzie! Przyszedł Jezus i odpuścił wam grzechy! Wszystkie problemy są do rozwiązania! Emanować taką wolnością ducha, którą zauważaliby inni? Sąsiedzi? Rodzina? Koledzy w pracy?
Ks. Franciszek pisze, że canne w tej kwestii może być dla nas świadectwo braci protestantów, przypominające obecne w przekazie katolickim, choć bardzo „zakurzone” pojęcie żalu doskonałego. Chyba przymiotnik „doskonały” działa tu na nas trochę odstraszająco. Tymczasem to nic takiego. Żaden heroizm. Jest to powrót do Boga, po grzechu, ze względu na miłość. Na Jego miłość, na moją miłość.

„Przecież wszystkich nas uczono, iż odpuszczenie grzechów uzyskuje się, wzbudzając tzw. żal doskonały. Uczono nas, aby wzbudzić ten żal zaraz po grzechu, by nie czekać do spowiedzi. Bracia z ruchu Agape (znanego w Polsce jako Ruch Nowego Życia) nazywają tę praktykę duchowym oddychaniem, my - żalem za grzechy - istota rzeczy jest ta sama: po popełnieniu grzechu zwracam się w wierze do Boga, w uznaniu, że On mnie miłuje, że zmarł na mnie na krzyżu, że chce mi darować grzechy i że ja tego Boga zasmuciłem swoim grzechem. Żal doskonały przynosi nam natychmiastowe odpuszczenie grzechów - BEZ SPOWIEDZI! (…) Jeżeli żałuję ze względu na miłość Boga, jeżeli żałuję dlatego, że działałem przeciw tej miłości, to mój żal nazwać można doskonałym. Jeżeli w ten sposób, szczerze, na modlitwie, zwróciłem się do Boga, to teraz powinienem Panu podziękować za to, że mi odpuścił grzechy i zachowywać się tak (OD RAZU!), jak gdybym już nie miał grzechu. Jeżeli postępuję inaczej, to znaczy, że nie wierzę Bogu. Jest to niekonsekwencja. Skoro wierzę, uznaję i wyznaję moje grzechy, zwracam się do miłosierdzia Bożego, wzywam Chrystusa i w imię Jego męki, śmierci na krzyżu i krwi za mnie przelanej proszę o odpuszczenie grzechów, to muszę być pewny ich darowania”.

Ks. Blachnicki przypomina, że należy wówczas zdecydowanie odwrócić się od tego zła, które uczyniliśmy i zarazem oddać to, co już się stało, w Ojcowskie ręce. Po takim akcie uczynionym w sercu, gdy przychodzimy na Mszę Świętą, a nie ma sposobności wyspowiadać się – księdza akurat nie ma w konfesjonale, albo jest długa kolejka – możemy nawet przyjąć Komunię świętą. Co jest jednak niezwykle istotne, i co podkreśla Założyciel Oazy, choć owo odpuszczenie skruszonemu dziecku dokonuje się „natychmiast” na poziomie zwrócenia serca do Boga, spowiedź jest jednak konieczna: Jezus nie bez powodu posłał Uczniów, aby Go uobecniali odpuszczając w Jego imię grzechy; sakrament dopełnia i potwierdza to, co już stało się w wymiarze serca i wiary . A poza tym spowiedź jest momentem pojednania z Kościołem, ze wspólnotą. Ale rzeczywiście, skutek sakramentalny został już osiągnięty, w sercu, wcześniej.

Dla potwierdzenia: Prawo kanoniczne (kanon 916) stanowi:
Kto ma świadomość grzechu ciężkiego, nie powinien bez sakramentalnej spowiedzi odprawiać Mszy świętej ani przyjmować Komunii świętej, chyba że istnieje poważna racja i nie ma sposobności wyspowiadania się. W takim jednak wypadku ma pamiętać o tym, że jest obowiązany wzbudzić akt żalu doskonałego, który zawiera w sobie zamiar wyspowiadania się jak najszybciej.

Natomiast w Katechizmie Kościoła katolickiego (1452) czytamy:
Gdy żal wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany "żalem doskonałym" lub "żalem z miłości" (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe.

Pomyślałam, że podobnie jest np. z namaszczeniem chorych. Gdy chory w swojej chorobie oddaje się Bogu, szczerze trwa w bliskości z Nim prosząc o uleczenie i dotknięcie, czy to fizyczne, czy duchowe, Bóg nie musi czekać z udzielaniem łaski aż w progu stanie ksiądz. Łaska zlewa się natychmiast, wcześniej, a sakrament ją dopełnia, unaocznia, potwierdza. Nie można podchodzić do sakramentów magicznie, pisze Ks. Blachnicki.
Muszę tu podkreślić, że lekceważenie, porzucenie sakramentu spowiedzi może prowadzić do zaniku poczucia grzechu, czy pomniejszenia jego wagi, a to przecież bardzo niebezpieczne. Moja Przyjaciółka, mieszkająca w Niemczech, opowiadała, jak bardzo zdziwieni bywają księża (katoliccy!), gdy chce umówić się do spowiedzi. Tam to prawdziwa rzadkość. Tymczasem
wydaje mi się, że ta druga skrajność (obok ciągłego poczucia grzechu i oddalenia od Boga poza „swoimi 5 minutami” w konfesjonale) może także nieść złe skutki. Człowiek, który nie musi wyznawać szczerze, łamiąc swoją pychę; dokonać wysiłku PRZYJŚCIA; czy też za swoje grzechy „odpowiadać” w konkretnym akcie, spotkaniu z kimś In Persona Christi, jest narażony
- po pierwsze na brak okazji do autorefleksji, do zaciągnięcia się odorem własnego zła, a to potrzebne jest, by czuć się grzesznikiem – ale kochanym
- po drugie na brak doświadczenia Jezusa działającego namacalnie przez braci-kapłanów i Kościół
- po trzecie brak wyrazistego i istotnego psychologicznie aktu nawrócenia, przyjścia, powrotu (bo, jak to powiedział mój Przyjaciel, co by przyszło synowi marnotrawnemu po tym, że w sercu zwrócił się do Ojca żalem doskonałym, gdyby jednak, ostatecznie do domu nie powrócił)
- po czwarte pozbawia się duchowego prowadzenia przez natchnionych nauczycieli, którymi są dla nas księża. A bywa, że mówią o nas rzeczy, o których nie mają prawa wiedzieć…

Ks. Franciszek pisze jeszcze: „Na podstawie czego Bóg odpuszcza nam grzechy? Pismo św. i nauka Kościoła mówią, że odpuszczenie grzechów jest wyłącznie dziełem miłości, miłosierdzia Bożego, jest owocem śmierci zbawczej Chrystusa. Nikt i nic, żaden człowiek, żadne ludzkie dzieło, żadne uczynki pokutne, żadne umartwienia, żadne posty nie mogą nam wysłużyć u Boga odpuszczenia grzechów. Odpuszczenie grzechów dane jest nam za darmo, to łaska Boga. Nikt nie może powiedzieć: zgrzeszyłem, ale sam to naprawię, nie potrzeba mi żadnej łaski Boga, nie chcę miłosierdzia, rozpocznę życie takiej pokuty, takiej ascezy, umartwienia, że Bóg musi mi odpuścić grzechy. Podobne rozumowanie jest z gruntu błędne, to wielkie nieporozumienie, nikt nie może sobie wysłużyć zbawienia”.
Po przeczytaniu tego urywka przyszło mi na myśl, jak niefortunnie może być odbierane określenie „Warunki dobrej spowiedzi świętej”.

Myśli Ks. Franciszka mogą pomóc uwolnić się od poczucia „przytłoczenia grzechami”. Mi naprawdę pomogły. Praktyka „duchowego oddychania” może „wyrobić” w nas to usposobienie serca, o którym mówiła Teresa z Lisieux. Raz współsiostra powiedziała do niej: „Musiałaś wiele walczyć, aby dojść do stopnia doskonałości, na którym się obecnie znajdujesz”. Odpowiedziała: „Och! To nie to!... Świętość nie jest w tej lub owej praktyce, polega ona na usposobieniu serca, które sprawia, że jesteśmy małymi i pokornymi w objęciach Boga, uznającymi swoją słabość i ufającymi do zuchwalstwa Jego dobroci ojcowskiej”. Stawać wciąż przed Bogiem w sercu z ufnością, po każdym upadku, i wciąż odświeżać świadomość wolności, szalonej wolności, wciąż odnawianej czystości serca, w których możemy się wariacko i bezkarnie pławić (-:

Ostrzegałam, że się rozpiszę. Kto dotąd aż doczytał, temu gratuluję (-: A Zielonej obiecuję, że następny wpis będzie o byciu świeckimi dominikanami.

+ Odkryłam przy okazji mej nagłej fascynacji Ks. Blachnickim, że prawdopodobnie został otruty w 1987roku. IPN prowadzi śledztwo. Pozdrawiam Ojca Tomka Gałuszkę.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

11 komentarzy

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


15.04.2012 22:37 | Przejść na stronę jednomyślności

Jestem pod wrażeniem kazania, które O. Generał wygłosił dzisiaj w Krakowie. Jest do odsłuchania na stronie.

... więcej »

07.04.2012 14:01 | O Antosiowej Tajemnicy i Drodze Krzyżowej
Zanurzyliśmy się już w najświętsze Tajemnice. Liturgia Triduum trwa; integralność i trwanie trzech jej części nasuwa mi obraz Królestwa jako ziarna, które czy śpimy, czy czuwamy i tak rośnie. Czy sprzątam w te Dni, czy zajmuję się dziećmi, czy malujemy pisanki, czy szykuję pieczeń rzymską, ta liturgia trwa. I serce o tym wie. Mam wrażenie, że u szczytu liturgii codzienność szczególnie splata się z sacrum. Wieczorne liturgie i nocne czuwania w Ciemnicy i Grobie rozlewają się na mój świecki czas pomiędzy. „Wieczność pośrodku czasu”.
... więcej »

18.03.2012 08:33 | O praniu i Dobrej Nowinie

Jak przyjemnie było dzisiaj po raz pierwszy wystawić pranie do ogródka. Tym symbolicznym gestem powitałam wiosnę. Cieszyłam się ciepłym wiatrem na policzkach i zapachem powietrza. Malutka wspinając się na paluszki podawała mi spinacze do bielizny, a przecież gdy ostatnio wieszałam pranie na dworze – póżną jesienią – jeszcze na to nie wpadła… Zmądrzała przez zimę, rośnie Skarbina.

... więcej »

25.02.2012 07:59 | O ekstra ekstrakcji i mocy dziecięcej modlitwy

Dziś historia mrożąca krew w żyłach, a raczej miazgę w zębach.

... więcej »

05.02.2012 23:00 | Może tylko pragnienie

Zasnęła. Okrywam ją kołdrą. Mąż wpatruje się w nią w zamyśleniu. Spojrzałam pytająco. „Wiesz, miałem ostatnio takie przeświadczenie… że ona będzie świętą.” Po chwili dodaje, jakby usprawiedliwiając się: „ale może to tylko moje pragnienie…”

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »