Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

24.01.2009 18:40

Antosia postne motywacje i Dwie Matki

Odrywając się na moment od sobotnich porządków zaglądam do komputera, aby wpisać kilka myśli blogowych, nim bezpowrotnie ulecą. Ach, na wstępie wszystkim zagrypionym duuużo zdrowia. Zaobserwowałam, że znaczny procent znajomych został powalony przez wirusa. W Szczecinie epidemia. U nas na razie prycha tylko Antoś.

A propos Antosia. Kto czytał wpis wcześniejszy wie, że to Osobnik lat niespełna 6, spokrewniony ze mną w linii prostej. Wczoraj zabłysnął doprowadzając nas do (tłumionych) spazmów śmiechowych. Otóż przyszedł do nas Marcel, osobnik w wieku podobnym, jeden z najlepszych Przyjaciół Antosia. Przy obiedzie Marcel zapytał nas, dlaczego w piątki nie oglądamy bajek i w ogóle telewizji. Wprowadziliśmy taki obyczaj jakiś czas temu, jako element rodzinnej ascezy, zapobiegania nałogowi bajkowemu i, rzecz jasna, post związany ze śmiercią Pana Jezusa. Antoś przystał na to początkowo opornie, ale teraz sam jest z tego powodu rad (więcej czasu na grach, wspólnej zabawie, czy właśnie odwiedzinach przyjaciół). Wprowadzając tę zasadę wyjaśniliśmy Antosiowi pokrótce powody, wskazując także na śmierć Zbawiciela. Nie wchodziliśmy jednak zbytnio w szczegóły i rozbudowane kazania, które w wieku 6 lat nie są wskazane.

Wracając do wczorajszego obiadu. Gdy padło pytanie Marcela i już układaliśmy odpowiedź, ubiegł nas Antoś z wyjaśnieniem, zarazem zaskakującym i budzącym niepokój o stan jego wychowania religijnego. Tonem patetycznym i pouczającym odparł bez wahania:

„Wiesz Marcel, w piątek umarł Papież i my go troszeczkę wspominamy”.

Cóż, mimo, że minął się z clou, pociecha choć taka, że w piątki troszeczkę wspomina Papieża.

A w tej chwili rozkręca zepsute dvd i, jak twierdzi, przerabia je na robota. Przyda się, bo mama zamiast sprzątać pisze bloga (-:

Ale tyle o nim; czas już ukrócić ten subiektywny macierzyński sentymentalizm.

Jednak pozostanę w temacie macierzyństwa. Właśnie ono było tematem naszego spotkania w Duszpasterstwie Akademickim (z serii „Ona i on- spotkania o miłości, przyjaźni i seksie”). Wprawdzie frekwencja słabowita, gdyż studenci już się uczą do sesji (i dobrze), ale na pewno obecnym studentom (i nie tylko (-:) wiele dało; zaprosiliśmy Dwie Matki: S. Judytę (Uczennicę Krzyża), Przełożoną wspólnoty Uczennic Krzyża przy dominikańskiej parafii i nauczycielkę małych dzieci oraz Monikę, Mamę siódemki. Usiadły obok siebie na kanapie i na początku zaczęły się przekomarzać, która jest bardziej doświadczoną mamą. Słuchając ich opowieści i odpowiedzi na pytania mogliśmy przekonać się, że w każdym stanie życie kobieta realizuje macierzyństwo w swej istocie identyczne.

S. Judyta mówiła, że macierzyństwo w zakonie to przede wszystkim trud codzienny i troska o zbawienie Bożych dzieci, dzieci Oblubieńca. Codzienność: troska o siostry z „rodziny”, o proste domowe sprawy, o dzieci w szkole i parafii, zatem wczesne wstawanie i przepełniony obowiązkami dzień. Otwarcie serca na sprawy i problemy każdej siostry przed własnymi, ale i wyczulenie na to, co mówią i czego nie mówią uczniowie, czasem przytulenie bez słów; dyspozycyjność. Jednocześnie troska o ducha: i apostolstwo, choćby przez katechezę, ale i dużo modlitwy o zbawienie innych. Opowiadała o dziewczynie, której pomogła wyplątać się z romansu z żonatym mężczyzną, nazywała ją „swoim dzieckiem”. O uczniu, którego uczyła zrębów wiary gdy był mały, a teraz spotkała po latach jako zaangażowanego religijnie młodzieńca.

Monika także mówiła o tych dwóch aspektach macierzyństwa: o ofiarności, gdy przy pierwszym dziecku dziewczyna zaczyna rozumieć, że czas zminimalizować własne potrzeby i przestawić się na zarwane noce, dyspozycyjność, oraz o trosce o zbawienie duszy dzieci. Mówiła, z jakim drżeniem serca śledzi zmaganie syna, który obwieścił, ze jest niewierzący, i choć odruchowo i niechcący żegna się z nimi przed jedzeniem, odsunął się od wiary. Mówiła, że „czeka na niego” i sądzę, że Jej Patronka Ją wspomaga. Opowiadała, że nie jest jej trudno kochać, bo czuje się nieprawdopodobnie kochana: i przez Ojca w niebie, i przez Męża i przez dzieci; czuje, że jedynie naturalnie odpowiada na tę moc miłości. Przypomniał mi się Wojtyła, który pisał, że kobieta odpowiada na miłość, mężczyzna kocha pierwszy, jest motorem miłości, ona tą miłość po prostu adekwatnie przyjmuje. (Jak Chrystus – Kościół…) Poruszająco opowiadała o porodach. Sześcioro dzieci urodziła w domu. Żadne nie płakało. Przy ściemnionym świetle, ciszy i w spokoju wsuwało się łagodnie w jej ramiona. Wtedy otwierały się drzwi i wchodziły wszystkie dzieci, otaczały rodziców i maluszka. Monika mówiła, że jest to mistyczny, sakralny moment. Jej tata ponoć skwitował: „Tak jej się spodobało to rodzenie, ze szybko nie przestanie”. Opowiadała także, jak bardzo widzi Boga w dzieciach, z dziecka na dziecko dostrzega Go bardziej (pewnie wraz z dojrzewaniem…). Maluszki mają Go w oczach i uśmiechu.

Dwie Matki, dwie spełnione i szczęśliwe kobiety.

Pamiętam jak Mała Teresa upomniała jedną ze współsióstr, gdy tamta szła do swoich obowiązków przez ogród powoli, ociągając się, oglądając kwiaty. Tereska bez ogródek (nomen omen) powiedziała (cytuję z pamięci): „czy myślisz, że świeckie matki z takim właśnie pośpiechem biegną aby nakarmić swoje dzieci i spełnić wszystkie obowiązki?”

Na koniec pozdrawiam Wszystkich a szczególnie Ojca Gabriela i dziękuję Mu, że, jak sam wyznał, kilka razy dziennie zaznacza mi 5 gwiazdek (-:

« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

2 komentarze

  • 2009-01-29
    mabo

    Dziekuje
    Dziekuje Pani za piekny tekst o macierzynstwie... Sama jestem "uwieziona" ;-) w czterech... »
  • 2009-01-29
    ~

    Ocena:
    wreszcie
    O, już można dodawać komentarze! :) »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


05.02.2012 23:00 | Może tylko pragnienie

Zasnęła. Okrywam ją kołdrą. Mąż wpatruje się w nią w zamyśleniu. Spojrzałam pytająco. „Wiesz, miałem ostatnio takie przeświadczenie… że ona będzie świętą.” Po chwili dodaje, jakby usprawiedliwiając się: „ale może to tylko moje pragnienie…”

... więcej »

25.01.2012 11:01 | Telefon od syna

Dobrze, że dzieci czasami wyjeżdżają. Zwłaszcza rośli dziewięcioletni młodzieńcy, którzy wstydzą się przytulać do mamy przy kumplach.

... więcej »

23.01.2012 11:41 | Oblubienica

Na dzień babci

... więcej »

30.10.2011 22:04 | Moja dusza anarchistki
(Jerzykowi (-:)


Celem zasilenia energią niewyspanej głowy i ożywienia snujących się w niej szarych komórek, udałam się na kawę do uczelnianego bufetu. Patrzyłam, patrzyłam i rodziły się we mnie pytania.

... więcej »

15.09.2011 21:13 | Podwyższenie Krzyża w małżeństwie

Zastanowiłam się, gdzie dla nas, chrześcijan przebiega granica pomiędzy krzyżem a „moim dobrem”. Na pewno inaczej, niż dla osób, które Ewangelią nie chcą się kierować. Jednak nie tak, by krzyż zagroził naszemu dobru.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Ofiarowanie »
08.02.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Matka Boża z Kibeho »
07.02.2012

„Abandon”
Małgorzata Wałejko

Może tylko pragnienie »
05.02.2012


 
Zmarł o. Melchior Łopiński OP
W szpitalu w Otwocku zmarł dzisiaj o. Melchior Łop... »
 
ACTA
Jakoś tak zazwyczaj jest, że kiedy wszyscy idą w j... »
 
komentarzy: 10
ocena:
Na chłopski rozum rzecz biorąc
Mniej martwiłbym się o wierzących i niepraktykując... »
 
komentarzy: 12