Sakrich Goad
Marek Kosacz OP
Marzec 2009
Ziarno
Przed ołtarzem stoi pojemnik z ziarnem. Pasuje do dzisiejszej Ewangelii. W czasie homilii ksiądz rozmawia z dziećmi o ziarnie, które jest symbolem naszych dobrych postawień wielkopostnych.
Pyta dzieci, jakie postanowienia możemy podejmować w Wielkim Poście? Padają oczywiście różne odpowiedzi. Jedno z dzieci mówi, że możemy pościć, to znaczy nic nie jeść. Aby troszeczkę "wyprostować" odpowiedź, ksiądz pyta wiernych: czy rzeczywiście post oznacza to, że zupełnie nic nie jemy? Do odpowiedzi energicznie zgłasza się dziewczynka przygotowująca się do I Komunii św. i mówi: Jeść oczywiście możemy, ale dopiero po zachodzie słońca...
4 komentarze
-
2009-04-01
Hela
:)
Moja prababcia tak pościła - była w III zakonie Franciszkanów. Ja też tak wielokrotnie pościłam -... » -
2009-03-31
DorkaS
czakając na kolejne Ojca wpisy blogowe
Tak powiedziało dziecko, można więc to usprawiedliwić, gorzej, gdy dorośli mówią bzdury:... » -
2009-03-30
nikoghos
dopiero po zachodzie słońca
W starożytności i w średniowieczu również chrześcijanie pościli w ten sposób. »
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeśli punkt siedzenia jest wygodny, stabilny, posiada oparcie i pomaga w dostrzeganiu uroków tego świata, wtedy i świat widziany z tego punktu będzie jakby bardziej sympatyczny. Gorzej, gdy punktem siedzenia jest kostka.
... więcej »Czytałem niedawno, że Poczta Polska chce radykalnie poprawić swoje usługi, aby w niedalekiej przyszłości skutecznie rywalizować na rynku usług pocztowych z innymi firmami, gdy ten zostanie otwarty zupełnie na konkurencję. A konkurencja nie śpi. Dostarcza rzetelnie przesyłki. Wszystkie, nawet te najbardziej nietypowe. Na przykład urny z prochami zmarłych i spospielonych osób.
... więcej »Niedzielna Msza święta dobiegała powoli końca. Kapłan starannie i nie spiesząc się puryfikował kielich i patenę. Potem usiadł na miejscu przewodniczenia. Po chwili przeczytał modlitwę po Komunii świętej. Czekałem na ogłoszenia parafialne. Czy nie jest tak, że często właśnie ogłoszenia - i naturalnie kazanie - bywają tematem rozmów przy niedzielnym obiedzie?
... więcej »
W szkole często był z tym kłopot. Ponieważ mówić "proszę księdza" było za długo, "ojcze" nie każdemu przechodziło przez gardło, "bracie" już prędzej. A ostatnio zwyczajne i coraz mniej szokujące "proszę pana". Z czasem powstawały także teksty typu "ksiendzu", "ksiondzu", a także moje ulubione "Książę". Takie zwrotu pokazywały, kim byłem dla moich uczniów. A kim powinienem byc tutaj?
... więcej »

















