Sakrich Goad
Marek Kosacz OP
Zawartość księdza w księdzu
W szkole często był z tym kłopot. Ponieważ mówić "proszę księdza" było za długo, "ojcze" nie każdemu przechodziło przez gardło, "bracie" już prędzej. A ostatnio zwyczajne i coraz mniej szokujące "proszę pana". Z czasem powstawały także teksty typu "ksiendzu", "ksiondzu", a także moje ulubione "Książę". Takie zwrotu pokazywały, kim byłem dla moich uczniów. A kim powinienem byc tutaj?
Tutaj powinienem być urzędnikiem. Przyjmować interesantów w godzinach pracy biura parafialnego. Chodzić pod krawatem i w starannie wyprasowanej koszuli (na marginesie dodam, że czarne sutanny noszą... zakrystianie!). W czasie wolnym odpocząć, jasno dać do zrozumienia, że parafianie nie powinni się wtedy naprzykrzać. Słuchać poleceń rady parafialnej i realizować jej wizję parafii (nawet, jeśli ta wizja niesie obumieranie życia duszpasterskiego). Ach, oczywiście odprawić codziennie Mszę świętą, ale nie będzie problemu, gdy ksiądz gdzieś wyjedzie. Przyjdzie uprawniona do tego pani, rozda Komunię św. i poprowadzi modlitwę. Kiedy ksiądz idzie na spotkanie dekanalne i w ramach spotkania ( o, zgrozo!) jest Msza św., to grzecznie siada do ławki, bierze śpiewnik i modli się jak zwyczajny wierny w kościele.
Nie do końca odpowiada mi taka rola, przyzwyczaiłem się do czegoś zupełnie innego. czas chyba porzucić stare przyzwyczajenia... Tylko ubaw pozostanie, gdy pytając niemieckich księży "po co jest ksiądz w parafii?" widzę panikę w ich oczach...
ps. Pytanie do X - głowa boli, czy nie bardzo?
« powrót
31 komentarzy
-
2009-03-15
t.
i :)
niech ksiendze pasą i ameby - polskie, niemieckie i wszelkie, to też Boże stworzenia :) » -
2009-03-15
?
Leibniz/Leibnitz - szkoda
A mnie się zdaje, że wszędzie chodzi o walkę dobra ze złem, tylko nie zawsze to od razu widać...... » -
2009-03-11
t.
ok :)
niech ksiendze pasą w spokoju owieczki w Monachium i nie tylko :) »
Raz jestem Nutella-Monster, innym razem Zupa-Pomidorowa-Monster. Zależy od tego, czy przedszkolaki są po, czy przed obiadem.
... więcej »Pobożność maryjna kwitnie i służy kreatywności. Nie każda wydrukowana i skończona już litania odda to, co się w sercu ludzkim kryje. Dlatego można ją czasem podrasować.
... więcej »"Tak, proszę księdza, była dobra dla wszystkich, wszyscy ją lubili..." Słysząc takie słowa należy zachować daleko posuniętą ostrożność w formułowaniu opinii o zmarłej osobie. Przygotowałem więc dość miłą, aczkolwiek bardzo neutralną homilię. Dopiero po jej skończeniu okazało się, że ta ostrożność uzasadniona nie była...
... więcej »Gdy ktoś występuje z Kościoła ze względów finansowych, otrzymuje od nas list. Wyrażamy w nim żal, zachęcamy do przemyślenia decyzji, do powrotu o jedności ze wspólnotą parafialną. Krótko przedstawiamy też konsekwencje takiej decyzji.
... więcej »I to przez całą Mszę. Nie patrzyli, oni się dosłownie gapili na mnie. Ministranci. Czy mi rośnie śliwa. Na czole.
... więcej »

















