Sakrich Goad
Marek Kosacz OP
Czerwiec 2009
Niewiara
Do dzisiaj nie wierzyłem. Od dzisiaj nie wierzę. Jestem pewien.
Pukałem się z głowę, gdy jeden z braci opowiadał, że widział na niemieckiej autostradzie auto jadące pod prąd. Od dzisiaj wiem, że to jest możliwe.
Na szczęście zakręt był długi i łagodny. Może dlatego zdążyłem zareagować, gdy dostrzegłem auta gwałtownie uciekające z lewego pasa. Sunął nim pod prąd jakiś dziadek sraczkowatym Wartburgiem.
7 komentarzy
-
2009-07-01
Marek Kosacz OP
:)
To nie koka. To Weißwurst! :))) » -
2009-06-29
Qantypa
Coca
Ojcze Mareczku, zdaje sie ze tym razem dzialka koki byla nieco przesadzona. Blagamy i nalegamy... » -
2009-06-27
angelos
ja też mam pewność
bo mojemu bratu ze mną na siedzeniu pasażera zdarzyło się to na kawałku samiućkiego Ringu w... »
Stary, doświadczony proboszcz - lokales mówił ze smutkiem, że w tygodniu na Mszę świętą przychodzi garstka ludzi. Cieplej dodał, że w niedzielę trochę więcej.
... więcej »Podobno dominikanie prowadzą dobre spotkania dla narzeczonych. Mówią o życiowych sprawach, nie omijają tematów tabu. Mają doświadczenie życiowe. Autentycznie troszczą się o pary i ich przyszłość. Ale w tym wszystkim i tak do pięt nie dorastają pewnemu szwajcarskiemu księdzu.
... więcej »Siostry regularnie uczestniczą w porannej Mszy św. Pod koniec zerkają na zegarek. Nie wypada spóźnić się do pracy. Niczym nie wyróżniają się spośród innych ludzi. Habity nie są im potrzebne. Jedna z sióstr składała wlaśnie pierwsze śluby zakonne.
... więcej »Zakrystianin wykrzyknął "Niech żyją dominikanie!", pocałował w rękę i po chwili zapytał, czy takie powitanie nie sprawiło mi przykrości? Pokazał gęsto wypełnioną siatkę pogrzebów na całe przedpołudnie. Sporo tego było. Jedna ekipa, cmentarz rozległy. W takiej sytuacji pogrzeb jest bardzo szybki. Tym bardziej, że nie ma nikogo z rodziny, ani znajomych.
... więcej »















