Sakrich Goad
Marek Kosacz OP
Mój pierwszy raz
Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tyle czasu włożyłem w przygotowanie się do czegokolwiek... Gdy już się zaczęło, to miałem wrażenie, że nie dotrwam do końca... Gdy skończyłem, czułem się tak, jakbym przeładował wagon węgla... A przecież to był tylko list biskupów niemieckich skierowany do wiernych z okazji zbliżających się wyborów parlamentarnych.
Po Mszy św. pytałem się seniorki, czy coś zrozumiały z tego z tego mojego dukania. Były baaardzo zadowolone, że czytałem głośno i wyraźnie. W listach pasterskich chyba głównie o to właśnie chodzi.
« powrót
Raz jestem Nutella-Monster, innym razem Zupa-Pomidorowa-Monster. Zależy od tego, czy przedszkolaki są po, czy przed obiadem.
... więcej »Pobożność maryjna kwitnie i służy kreatywności. Nie każda wydrukowana i skończona już litania odda to, co się w sercu ludzkim kryje. Dlatego można ją czasem podrasować.
... więcej »"Tak, proszę księdza, była dobra dla wszystkich, wszyscy ją lubili..." Słysząc takie słowa należy zachować daleko posuniętą ostrożność w formułowaniu opinii o zmarłej osobie. Przygotowałem więc dość miłą, aczkolwiek bardzo neutralną homilię. Dopiero po jej skończeniu okazało się, że ta ostrożność uzasadniona nie była...
... więcej »Gdy ktoś występuje z Kościoła ze względów finansowych, otrzymuje od nas list. Wyrażamy w nim żal, zachęcamy do przemyślenia decyzji, do powrotu o jedności ze wspólnotą parafialną. Krótko przedstawiamy też konsekwencje takiej decyzji.
... więcej »I to przez całą Mszę. Nie patrzyli, oni się dosłownie gapili na mnie. Ministranci. Czy mi rośnie śliwa. Na czole.
... więcej »

















