Sakrich Goad
Marek Kosacz OP
Świeże powietrze
Gdy przedszkolaki wybiegają pobawić się na świeżym powietrzu, nie przepuszczą żadnemu napotkanemu jesiennemu liściowi. No i doskonale słychać je w całej okolicy. Gdy uczniowie pobliskiej szkoły wracają po lekcjach do domu, nie potrafią rozmawiać ze sobą cicho.
Gdy wysiadające z U-Bahnu dzieciaki na twój widok wołają z radości i biegną do ciebie peronem, ruszasz im na przeciw. A gdy dzieje się to po raz pierwszy w nowej parafii, to już nigdy w życiu nie zapomnisz tej chwili.
« powrót
3 komentarze
-
2009-11-14
ala
re: świeże powietrze
Świeże powietrze, to już niemal tytuł cyklu. Płynie, bowiem, nieprzerwanie od kilku wpisów. Do... » -
2009-11-14
Kasia (Sz)
:-)
Fajna scenka. » -
2009-11-13
Gracja
Ojcze, ciesze się, z takich "drobiazgów" składa się szczęście......
Ojcze, ciesze się, z takich "drobiazgów" składa się szczęście... »
Raz jestem Nutella-Monster, innym razem Zupa-Pomidorowa-Monster. Zależy od tego, czy przedszkolaki są po, czy przed obiadem.
... więcej »Pobożność maryjna kwitnie i służy kreatywności. Nie każda wydrukowana i skończona już litania odda to, co się w sercu ludzkim kryje. Dlatego można ją czasem podrasować.
... więcej »"Tak, proszę księdza, była dobra dla wszystkich, wszyscy ją lubili..." Słysząc takie słowa należy zachować daleko posuniętą ostrożność w formułowaniu opinii o zmarłej osobie. Przygotowałem więc dość miłą, aczkolwiek bardzo neutralną homilię. Dopiero po jej skończeniu okazało się, że ta ostrożność uzasadniona nie była...
... więcej »Gdy ktoś występuje z Kościoła ze względów finansowych, otrzymuje od nas list. Wyrażamy w nim żal, zachęcamy do przemyślenia decyzji, do powrotu o jedności ze wspólnotą parafialną. Krótko przedstawiamy też konsekwencje takiej decyzji.
... więcej »I to przez całą Mszę. Nie patrzyli, oni się dosłownie gapili na mnie. Ministranci. Czy mi rośnie śliwa. Na czole.
... więcej »
















