Sakrich Goad
Marek Kosacz OP
I Am Legend
Najpierw jest pisk, potem pipczenie, a na końcu szum. Przyszedł fax. Kolejny pogrzeb w piątek. Na tym cmentarzu jeszcze nie byłem. Kawał drogi. Podobno ładnie położony. Na drogę mapa i ze dwie kanapki. I nadzieja, że niczego nie pokręciłem w życiorysie zmarłej osoby. Niedawno jednej babci dołożyłem tysiąc lat życia.
« powrót
9 komentarzy
-
2010-04-10
ala
w niejednym domu ciemność i pustka
Cóż, z takim gestem tylko Polak składa... Kwiat pod Katyniem. Niewiarygodna powtórka z... » -
2010-04-10
jo!
uuummmm...
Warum ?? też się chcemy pośmiać.. » -
2010-04-09
ala
Re: Re: naprawiony zamek?
Mmm... dziękuję:) To musiał być ogromnie wyczerpujący dzionek. Ogromnie. Ufam, że chociaż droga... »
Raz jestem Nutella-Monster, innym razem Zupa-Pomidorowa-Monster. Zależy od tego, czy przedszkolaki są po, czy przed obiadem.
... więcej »Pobożność maryjna kwitnie i służy kreatywności. Nie każda wydrukowana i skończona już litania odda to, co się w sercu ludzkim kryje. Dlatego można ją czasem podrasować.
... więcej »"Tak, proszę księdza, była dobra dla wszystkich, wszyscy ją lubili..." Słysząc takie słowa należy zachować daleko posuniętą ostrożność w formułowaniu opinii o zmarłej osobie. Przygotowałem więc dość miłą, aczkolwiek bardzo neutralną homilię. Dopiero po jej skończeniu okazało się, że ta ostrożność uzasadniona nie była...
... więcej »Gdy ktoś występuje z Kościoła ze względów finansowych, otrzymuje od nas list. Wyrażamy w nim żal, zachęcamy do przemyślenia decyzji, do powrotu o jedności ze wspólnotą parafialną. Krótko przedstawiamy też konsekwencje takiej decyzji.
... więcej »I to przez całą Mszę. Nie patrzyli, oni się dosłownie gapili na mnie. Ministranci. Czy mi rośnie śliwa. Na czole.
... więcej »
















