Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
GrudzieĂĹĄĂÂ 2008
Dlaczego ludzie śmieją się z teologów?
„Meta-rozumienie jest już alfalnie w rozumieniu immanentnym, w nim ma swój początek i swój kod wzwyż” Takie oto zdanie przeczytałem w artykule jednego z wybitniejszych polskich teologów. Chciałoby się powiedzieć: „Nareszcie wszystko jasne, a myśmy mieli tyle wątpliwości i pytań!”
-
2009-01-01
joanna
owszem, ale
rozumiem Ojca, chyba nawet mam podobne doświadczenia jako studentka filozofii. ale... specyficzny język, tak filozofii jak i teologii, jest często niezbędny do wypowiadania się w pewnych kwestiach. dzięki temu, zamiast pięciu zdań mogę wypowiedzieć jedno, które te pięć będzie zawierało, a przy tym będzie dużo bardziej precyzyjne. oczywiście skutkuje to tym, że będzie też ono zrozumiałe jedynie dla ludzi, którzy przeszli podobny do mojego 'trening', dlatego nie w każdym towarzystwie mogę się takim językiem posłużyć. oczywiście, często używa się zawiłych i niezrozumiałych dla innych pojęć, wyrażeń i konstrukcji tylko po to, żeby ukryć, iż nie ma się nic sensownego do powiedzenia. Żeby uodpornić się na takie 'pseudonaukowe wodolejstwo' (i tu również zgadzam się z Ojcem) potrzebny jest trening filozoficzny :)
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- ??? 2009-03-17 Cebula DW
- do Daniela 2009-01-09 ew
- a język Augustyna, Tomasza i innych przez Ojca... 2009-01-08 em
- Wół ni to mistyczny ni apokaliptyczny 2009-01-05 leliza
- O języku teologii 2009-01-04 Daniel
- gdybym mówił językami ludzi i aniołów... 2009-01-02 Fasola
- :) 2009-01-02 joanna
- nie tylko teologia 2009-01-02 Janusz
- do Joanny :-) 2009-01-02 DorkaS
- Balthasarze 2009-01-02 Anya
- @ DorkaS 2009-01-02 joanna
- Każda nauka ma swój specyficzny język i posługuje się... 2009-01-02 DorkaS
- do: Anya 2009-01-02 Balthasar
- Do Balthasara i czytelnika (na końcu) 2009-01-01 Anya
- gardzenie 2009-01-01 mateusz przanowski op
- owszem, ale 2009-01-01 joanna
- Ojcze Przanowski, przedostatni akapit mnie zaszokował.... 2009-01-01 czytelnik
- śmieje się 2009-01-01 teolog
- Zgadzam się z tym, co Ojciec napisał na temat jezyka... 2009-01-01 seki
- Ojcze Mateuszu, ale o co chodzi? O jakich teologach... 2009-01-01 Balthasar
- nareszcie taki głos! ja bym nawet nie powiedziała, że... 2008-12-31 ewa janisz
- Ha ha ha! Dobra ta bezsensowna improwizacja :-D Teologia,... 2008-12-31 Anya
Tomek Kwiecień napisał pierwszą część rekolekcji dla „Tygodnika Powszechnego”. Muszę przyznać, że chociaż pisarstwo Tomka cenię bardzo, to tym razem, czytając Jego rekolekcje, nie mogłem pozbyć się poczucia jakiegoś teologicznego niesmaku. Po pierwsze nie wiadomo, do kogo Tomek adresuje swoje rekolekcje. Jeśli do „wątpiących i poszukujących”, to one nikogo nie przyprowadzą do wiary, a raczej utwierdzą w przyjętej postawie życiowej. Jeśli są skierowane do teologów, to są zbyt sztampowe i przewidywalne. Jeśli do wierzących chrześcijan, to już na prawdę nie wiadomo, o co chodzi. Jaką wiarę w Przyjście Pana one sugerują? Teraz kilka słów o tym.
Dzięki „Tygodnikowi Powszechnemu” głośno zrobiło się w Polsce o artykule O. W. Hryniewicza Zbawiciel jest polifoniczny. Dla niektórych stał się on wzorem odwagi myślenia, dla mnie jest smutnym przykładem teologii, w której nie dba się o ostrość znaczenia podstawowych terminów. Problem jest jednak głębszy, gdyż tak jak O. Hryniewicz myśli dzisiaj wielu chrześcijan. Nie jest więc od rzeczy raz jeszcze przyjrzeć się krytycznie zasadniczym tezom tego artykułu.
... więcej »

















