Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
Reinterpretowanie św. Mikołaja
Kiedy bardzo młody katolik pierwszy raz spotyka się z problemem „wiara i rozum”, a w szerszym sensie „Biblia a nauka?” Kiedy katolik po raz pierwszy czuje ten nieprzyjemny dreszczyk niepokoju, że może Kościół coś kręci? Zdaje mi się, że wtedy, gdy spod sukmany św. Mikołaja wyzierają buty wujka albo sąsiada.
-
2009-12-23
Fasola
Re: U mnie było inaczej
U mnie w domu było wiadomo, że pod choinkę prezenty robią rodzice, natomiast święty Mikołaj przychodzi 6 grudnia. Wielokrotnie czuwałam w nocy, by go spotkać, ale na próżno - gdy się przebudzałam, już leżały prezenty przy poduszce. Jakoś wiedziałam, że we wszystkich filmach to nie są prawdziwi święci Mikołaje, ale prawdziwy jest ten, którego nigdy nie spotkałam, a który sprawiał 6 grudnia, że przy poduszce znajdowałam prezent. W wymiarze duchowym było to dla mnie doświadczenie Kogoś, kogo nie mogę zobaczyć, ale kto realnie istnieje i mnie kocha. O "nieistnieniu" Mikołaja dowiedziałam się w szkole od koleżanek i była to bolesna chwila - ale całe to doświadczenie mikołajowe dało mi jakieś podwaliny pod wiarę w Tego, który jest, który był i który przychodzi...
Zapamiętaj mnie na tym komputerze
Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.
Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.
- Na tropie Mikołaja 2009-12-24 Mati
- U mnie było inaczej 2009-12-22 Pawel Krupa OP
- Re: U mnie było inaczej 2009-12-22 hanan
- Re: U mnie było inaczej 2009-12-23 Fasola
- Re: U mnie było inaczej 2009-12-23 t.


















