Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
Istnieje dusza, bo istnieje Tomasz Zimoch
Jasne, że Jego popularność bierze się z przemieszania komizmu z heroizmem, że Jego sława ma przyczynę w używanych przez Niego nieprawdopodobnych porównaniach i skojarzeniach. Przeczuwamy też na odległość, że Tomasz Zimoch to człowiek wrażliwy, "poeta mikrofonu", by jeszcze raz zaadaptować Jego metaforę. (Przypomnę: Adam Małysz, to zdaniem Zimocha "poeta przestrzeni"). Kto widział w telewizji szlochającego Zimocha po zwycięstwie Justyny Kowalczyk, ten wie, o czym mowa. Mnie jednak fascynuje coś zgoła innego. Mnie fascynuje mózg Tomasza Zimocha, a dokładniej absolutna nieprzewidywalność następstwa skojarzeń i myśli. Deszyfranci Enigmy mogliby tylko rozłożyć ręce w geście rozpaczy. Po którym zwoju przejdzie impuls elektryczny? Kto przewidzi, gdzie w tym mózgu nastąpi wybuch neuronów? Czy wybuchnie czymś absurdalnym (porównanie śniegu do królewicza), czymś pieszczotliwym ("Adaś Małysz odmroził sobie nosek"), czy eksploduje "pióropuszem zmarszczek", "rodziną kaktusów", czy czymś równie niesamowitym? Mózg Tomasza Zimocha wydaje się być gigantycznym polem minowym, pozostającym całkowicie poza kontrolą sapera. No właśnie, czy rzeczywiście tak zupełnie poza kontrolą? Otóż ośmielę się twierdzić, że nie. Jedynym sensownym wytłumaczeniem indeterminizmu w mózgu Pana Tomasza Zimocha jest dusza rozumna. To ona pociąga za sznurki, to ona jest tym "duchowym masonem" (szkoła Zimocha). Bo jak nie ona to, kto?
Słabością mojego dowodu na istnienie duszy jest niestety istnienie mózgów innych komentatorów sportowych. Przyznaję tu mam kłopot. Przecież wszyscy kibice w Polsce wiedzą, że jeden z nich będzie podsumowywał mecz 20 minut przed jego zakończeniem, że piłkarze nie piją, tylko "uzupełniają płyny", że piłkarze nie są kontuzjowani, ale "narzekają na kontuzje", że trener nie jest "trenerem", tylko "selekcjonerem", itp. I tak w każdym meczu. Absolutna przewidywalność, pełny determinizm.
No cóż, muszę się nad tym pogłowić. Na razie pozostaje mi tylko podsumować to wszystko sakramentalnym zdaniem: "Człowiek jest tajemnicą". Dla wybredniejszych czytelników proponuję: "Człowiek jest Misterium".
15 komentarzy
-
2010-03-17
Biedronka
Re: Istnieje dusza , bo istnieje także poczucie humoru autora tego tekstu...proszę w tej betoniarce czuw...
Tu zastyga życie Ojcze, beton twardnieje..., Ojcze do dzieła, pisać, pisać, pisać humorem...ale... » -
2010-03-15
Biedronka
Istnieje dusza , bo istnieje także poczucie humoru autora tego tekstu...proszę w tej betoniarce czuw...
Istnieje dusza , bo istnieje także poczucie humoru autora tego tekstu...proszę w tej betoniarce... » -
2010-03-08
Biedronka
Re: Re: swietny tekst, Zimoch jest THE BEST, godny następca Ciszewskiego...
Można też dreptać po wodzie...ja zawsze piechotą...nawet, gdy woda leje się z nieba falą... »
Gdzie jest błąd w wychowaniu, które proponuje wiele wspólnot? Może po prostu zamiast uczyć życia wystrzeliwuje swoich członków na jakąś pozaziemską orbitę, z której spada się z wielkim hukiem?
... więcej »Nie mogę ze spokojem patrzeć na błyskawiczną karierę, którą robi, rozpropagowane przez księdza Halika stwierdzenie: „Co nie jest chwiejne, to jest nietrwałe”. Interpretację autora można znaleźć w książce pod tym samym tytułem, ale czy za kilka lat będzie wiadomo, o co autorowi chodziło? Jak znam życie, będzie sobie to powiedzonko spokojnie lewitować w głowach chrześcijan, a skutek będzie mniej więcej taki, że każdy człowiek, który będzie starał się trzymać zasad i będzie walczył o nie w swoim życiu będzie uważany za kogoś godnego politowania. Będą na niego patrzeć tak, jak się patrzy na dinozaura tuż przed jego niechybnym wyginięciem.
Kościół ma swoją „nadzieję zbawienia dla wszystkich”. Można ją wyrazić tak: „Mamy nadzieję, że wszyscy zostaną zbawieni, ale wiemy, że jest bardzo wiele realnych przeszkód, które mogą stanąć na drodze do zbawienia. Dlatego zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by przed nimi ostrzegać, bronić i starać się je pokonać, na ile starczy nam sił”. Dlatego też dla Kościoła wszelkie relatywizowanie i banalizowanie tych przeszkód jest groźne, gdyż przez to sama natura nadziei zostaje zraniona. ... więcej »




















