25.09.2011 20:48
Pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko
Oględziny mojej pamięci wypadły fatalnie. Zadałem sobie banalne pytanie: „A co ty właściwie umiesz na pamięć? Ile wierszy, ile piosenek - włączają patriotyczne? No ile?”. Nie podam statystyki po pierwsze dlatego, że poza mną nikogo to nie interesuje, a po drugie, że byłoby to publicznym przyznaniem się do bardzo kiepskiego stanu umysłu.
Pamiętam (dobrze, że jeszcze cokolwiek pamiętam) Panią Janinę, u której mieszkałem w czasie studiów. Potrafiła śpiewać przez dwie bite godziny bez przerwy! Znała wszystkie zwrotki - a było ich czasem kilkadziesiąt. A jak słyszę o starych polonistach, którzy z pamięci całego „Pana Tadeusza” cytowali, to mi się robi szczerze wstyd. A jak jeszcze sobie przypomnę, że starzy nauczyciele teologii wymagali wyrycia na pamięć jednego artykułu z Summy Teologii św. Tomasza i jakoś nikogo to nie dziwiło, to mnie zwyczajnie żałość bierze. Jeżeli macie ten sam problem i czujecie ten sam wstyd, to proponuję następujące rozwiązanie. Zacznijmy od psalmów. Jeżeli nauczymy się 10 psalmów w roku, to w ciągu 15 lat będziemy znali na pamięć cały psałterz. Po co? Po to, żeby nasz umysł miał co jeść i żeby się lepiej modlić. Jak kogoś te motywy nie przekonują, to niech sobie uświadomi, że dobrze jest ćwiczyć pamięć, by nie być jak ten, z którym „można tylko pójść na wrzosowisko i zapomnieć wszystko: jaka epoka, jaki wiek, jaki rok, jaki miesiąc, jak dzień. I jaka godzina kończy się, a jaka zaczyna”. Szczerze mówiąc, tekst znalazłem w Internecie, a nie w głowie. Tragedia.
« powrót
27.11.2011 14:52 |
Ekspert to ma klawe życie
Gdyby istniał jakiś świat możliwy, w którym mógłbym zostać kimś innym niż jestem, to chciałbym zostać ekspertem w mediach, najlepiej w telewizji. Ekspert „to ma klawe życie, oraz wyżywienie klawe”, trawestując klasyka. A jeżeli byłoby mi jeszcze dane wybrać sobie ekspercką dziedzinę, to chciałbym zostać psychologiem, socjologiem albo politologiem, a najlepiej wszystkimi naraz. Zbyt śmiały plan? Nie sądzę.
...
więcej »