Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
Benedykt XVI jako przedmiot połajanek
Benedykt nieustannie się "myli", "jest nieostrożny", "nie bierze pod uwagę", "nie do końca rozumie", "nie słucha", "nie rozważa wszystkich za i przeciw", itp. Krótko mówiąc: "Oj Benedykcie, Benedykcie, co tym możesz wiedzieć o życiu Kościoła tu na dole, na froncie. Opanuj się, bo jak tak dalej pójdzie to wylądujesz w kącie".
Jak sobie poradzić z kimś, kto mówi dla nas rzeczy niewygodne? Możemy powiedzieć: "Gada bzdury - nie warto go słuchać". A jeżeli nie wypada tego zrobić? Można obśmiać. A jeśli to jest nie na miejscu? Najlepiej jest wtedy poklepać po ramieniu, zrobić z kogoś nieświadomego bobasa i ciągnąc za ucho powiedzieć: "Oj ty malutki, uciekaj mi stąd, bo jak dam po pupie to się skończy, łobuziaku". Mniej więcej w tym tonie utrzymana jest duża część komentarzy, dotyczących decyzji Benedykta XVI. A zatem Benedykt XVI jest zakutym w książkach profesorkiem, który nie ma pojęcia o życiu. Zachowuje się jak chłopczyk, który w zabłoconych butach wchodzi na salony. Benedykt nieustannie się "myli", "jest nieostrożny", "nie bierze pod uwagę", "nie do końca rozumie", "nie słucha", "nie rozważa wszystkich za i przeciw", itp. Krótko mówiąc: "Oj Benedykcie, Benedykcie, co tym możesz wiedzieć o życiu Kościoła tu na dole, na froncie. Opanuj się, bo jak tak dalej pójdzie to wylądujesz w kącie".
Gdyby to dotyczyło komentatorów niewierzących, albo wrogich Kościołowi, to bym się nie zdziwił, ale tak mówią katolicy! Od czasu encykliki "Humanae vitae" pojawiła się w Kościele maniera poklepywania papieża po ramieniu. Przypomnijmy sobie podstawowe fakty. Papież jest następcą świętego Piotra, widzialną głową Kościoła, przewodzi pielgrzymującemu Ludowi Bożemu, posiada władzę kluczy - władzę "związywania i rozwiązywania". Jest też obdarzony przez Ducha Świętego charyzmatem prorockim, mocą którego interpretuje wydarzenia naszej historii w świetle Słowa Bożego. Jak będziemy papieża poklepywać po ramieniu to się niczego nie dowiemy o sobie samych i naszych czasach. A może jest tak, że to nie papież się myli, ale my się mylimy? Może to nas trzeba pociągnąć za ucho i powiedzieć: "Oj bobasy, może byście otworzyli oczy i wyszli ze swojej umysłowej piaskownicy".
W ramach kuracji cucenia z maniery poklepywania po ramieniu Ojca Świętego proponuję zaśpiewać sobie piękną pieśń "Weź w swą opiekę", a szczególnie zwrotkę:
"Niech serce Twoje Ojca Świętego od nieprzyjaciół zasadzki chroni, Niech się do Pana modli za niego, Od złej przygody niechaj go broni".
« powrót
23 komentarze
-
2009-04-08
t.
odpowiedź
1. Jezus nie wdawał się w spekulacje, bo znał prawdę. Sam nią był. Doskonale więc znał intencje... » -
2009-04-08
barman
re: dialog
Jezus udziela odpowiedzi nie wdając się w spekulacje na temat intencji pytających. Udziela... » -
2009-04-07
t.
dialog
nie został nawiązany. Uczniowie faryzeuszy i zwolennicy Heroda pytali, chcąc zastawić na Jezusa... »

















