Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
Ks. Chrostowski i warunki sensownego dialogu
Oby nie spełniło się proroctwo prof. R. Legutki, który miał podobno mawiać: "Jak ktoś mi mówi, że chce ze mną dialogować, to wiem, że sobie z nim nie porozmawiam".
Ze smutkiem zbliżam się do końca książki "Kościół, Żydzi, Polska", która jest potężną (645 stron!) rozmową z ks. prof. W. Chrostowskim. Książka wzbudziła spore kontrowersje i dyskusje. Miałem przyjemność słuchać rewelacyjnych wykładów ks. Chrostowskiego na studiach, dlatego z tym większym zainteresowaniem sięgnąłem po tę książkę. Nie pomyliłem się w wygórowanych oczekiwaniach - książka jest znakomita. Może być pożyteczna na wiele sposobów, ale dla mnie kluczowa okazała się mała "filozofia dialogu", a - mówiąc ściślej - zestaw praktycznych uwag na temat tego, kiedy dialog jest sensowny, a kiedy jest jakimś udawaniem i symulacją. Dzisiaj jest sporo ludzi w Kościele, którzy uważają się za "ludzi dialogu". Chcą dialogować ze "światem współczesnym", "inaczej myślącymi", "wątpiącymi i poszukującymi", "współczesną nauką", wyznawcami Judaizmu, ateistami, agnostykami, protestantami, prawosławnymi i wielu innymi grupami i środowiskami. Książka "Kościół, Żydzi, Polska" pomogła mi sformułować kilka warunków wstępnych, bez których dialog za daleko nas nie zaprowadzi. Oto one:
1. Dialog powinni prowadzić ludzie kompetentni, a nie hobbyści. Moje obserwacje różnych naszych rodzimych "dialogików" podpowiadają mi, że nie są oni w stanie jasno i wyraźnie sformułować stanowiska Kościoła w wielu kwestiach.
2. Dialog powinni prowadzić ludzie głęboko zakorzenieni w swojej tradycji, szanujący i identyfikujący się z nią. Zakałą naszych polskich "dialogów" są rozmowy ludzi niepewnych swojej tożsamości, albo czasem - o zgrozo! - wrogo do niej nastawionych.
3. Dialog "na zewnątrz" Kościoła powinni prowadzić Ci, którzy są zaprawieni w dialogu "do wewnątrz". Jeśli dialogowi na przykład z "inaczej myślącymi" towarzyszy kompletny brak zrozumienia dla "inaczej myślących" wewnątrz Kościoła, to mamy do czynienia z chorą sytuacją. Wielokrotnie spotkałem się z "chrześcijanami otwartymi", którzy z wielkim szacunkiem i bez cienia krytycyzmu przyjmowali każde bzdurne oskarżenie pod adresem Kościoła, ale jak w ich obecności padło jakieś dobre słowo o Radio Maryja, to stawali się nagle mniej otwarci, dość agresywni i do bólu monologiczni.
4. Dialog powinni prowadzić ludzie, którym bardziej, niż na spotkaniach towarzyskich i znajomościach zależy na prawdzie.
5. Dialog powinni prowadzić ludzie, którzy nie lubią "politycznej poprawności".
Może książka ks. Chrostowskiego spowoduje, że rzadziej będą się sprawdzać słowa prof. Legutki: "Gdy ktoś mi mówi, że chce ze mną dialogować, to wiem, że sobie z nim nie porozmawiam".
« powrót
21 komentarzy
-
2009-11-25
janek
własnie wczoraj skończylem te ksiazke, "pożarłem" ją w dwa dni. Zgadzam się z poprzednim wpisem, n...
własnie wczoraj skończylem te ksiazke, "pożarłem" ją w dwa dni. Zgadzam się z poprzednim wpisem,... » -
2009-07-02
Maciej
Bardzo dziękuję
jak zawsze bardzo dziękuję Ojcu za bardzo pożyteczny tekst i pozdrawiam z Poznania, gdzie bardzo... » -
2009-06-20
Lucja
podziękowanie
serdecznie Ojcu dziekuję za te słowa,za odwagę, bo nawet i na tym forum trzeba być odważnym,aby... »


















