Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
Niecne użycia słowa "pokora"
Zauważyłem, że jak ktoś komuś wyrzuca "brak pokory", to prawie nigdy nie chodzi o prawdziwą pokorę. Zarzucanie komuś braku "pokory" służy z reguły zupełnie innym celom. Jakim?
Kto to jest człowiek pokorny? Niby proste, ale nie za bardzo. Czy zdobywca złotego medalu w maratonie, by być uznanym za pokornego natychmiast po przebiegnięciu mety winien powiedzieć, że wcale nie jest najlepszy? Jasne, że to jest absurd, ale na takich przykładach dość dobrze widać, że często mamy kłopoty z właściwym rozumieniem pokory. Jednak nie o definicji pokory chciałbym tu pisać. Mam zamiar przyjrzeć się niecnym zastosowaniom słowa "pokora". Zauważyłem bowiem, że jak ktoś komuś wyrzuca "brak pokory", to prawie nigdy nie chodzi o prawdziwą pokorę. Zarzucanie komuś braku "pokory" służy z reguły zupełnie innym celom. Jakim?
1. Fundamentalne niecne użycie. Jeśli się ze mną nie zgadzasz, a ja nie mam argumentów i nie potrafię wytłumaczyć o co mi chodzi, to uciekam się do słowa "pokora". Idzie po prostu o to, że jestem wściekły, że się ze mną nie zgadzasz, a sam nie potrafię podać sensownego uzasadnienia mojej postawy. Dlatego powiem: "Dobra, dobra... Gdybyś miał więcej pokory to byś zrozumiał". Często też myślę, że moje doświadczenie życiowe jest tak głębokie i wszechstronne, że mój rozmówca nie może mieć dostępu do tych przepaści rozumienia. Jeśli śmie jeszcze mówić coś, co mojemu doświadczeniu się sprzeciwia, to oczywiste jest, że brakuje mu "pokory".
2. Przełożeni "pokorą" przymuszają swoich podwładnych do wypełniania ich często idiotycznych postanowień. "Pokora" to jeden z środków przymusu.
3. "Pokora" służy starszym, a szczególnie sfrustrowanym i niezadowolonym z życia, do podcinania skrzydeł młodszym, którym jeszcze chce się coś robić. "Jeszcze życie cię nauczy pokory, szczeniaku...".
4. Dość rzadkie, ale coraz częstsze niecne zastosowanie. Brakuje "pokory" tym, którzy dostrzegają jakieś niespójności, słabości, czy bełkotliwość różnych panujących w umysłach przekonań na temat Boga, miłości, człowieka, itp. Jeśli na przykład spotykasz tekst teologiczny, który wydaje ci się słaby, wewnętrznie sprzeczny i "niedomyślany", ale w tym tekście jest dużo o nadziei, miłości, otwartości, dialogu, to masz jak w banku, że jeśli nieśmiało zgłosisz swoje wątpliwości, usłyszysz: "Nie rozumie Pan teologii pokornej, pisanej na kolanach, z perspektywy egzystencjalnej. Życzę Panu więcej pokory..."
Generalnie rzecz biorąc niecnie używamy słowa "pokora", aby zmusić naszego rozmówcę do myślenia, czucia, robienia i mówienia tego, co my myślimy, czujemy, robimy i mówimy.
« powrót
4 komentarze
-
2009-12-17
Agnieszka
Ocena:



Świetny tekst!
Dosłownie jak gdyby ktoś zwerbalizował to co czułam podskórnie, ale nie umiałam wypowiedzieć. » -
2009-09-13
lemur
pokora wdł św. Bernarda
Polecam Ojcu lekturę" O stopniach pokory i pychy" św. Bernarda z Clairvaux. Poza tym, na... » -
2009-09-11
Kanonier
Pokora wg Clouda
W bardzo ciekawy sposób na temat pokory wypowiedział się pan Henry Cloud w książce 'reguły... »
















