Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Betoniarka
Mateusz Przanowski OP Wrzesień 2009

13.09.2009 16:12

Konkubinaty

To, co było oczywiste, przestało takim być zadziwiająco szybko. Starsi ojcowie powiadają, że kilkadziesiąt lat temu grzech konkubinatu zdarzał się w konfesjonale raz na rok, teraz -zaświadczam z ręką na sercu - rozmowy o konkubinacie należą do stałego zajęcia spowiedników.


Widziałem na własne oczy. Do domu w górach przyjeżdrza para, nie są małżeństwem. Dodam, że są ludźmi szczerze wierzącymi. Nie chcieli mieszkać razem i zarezerwowali dwa pokoje. Wyniknęły jakieś problemy i okazało się, że jest dla nich tylko jeden. Kiedy zaczęli protestować właściciele zrobili karczemną awanturę. Goście usłyszeli, że są dewotami, że obnoszą się ze swoimi idiotycznymi i dawno przebrzmiałymi zasadami, itp. Wobec nieugiętej postawy tej pary właściciele znaleźli dodatkowy pokój. Potem przez kilka dni trwał prawdziwy "pojedynek na miny", molestowanie moralne w całej krasie i ciupaga, wisząca w powietrzu. Co się dzieje? To, co było oczywiste, przestało takim być zadziwiająco szybko. Starsi ojcowie powiadają, że kilkadziesiąt lat temu grzech konkubinatu (mam na myśli mieszkanie bez ślubu, jako "etap przygotowawczy" do małżeństwa) zdarzał się w konfesjonale raz na rok, teraz -zaświadczam z ręką na sercu - rozmowy o konkubinacie należą do stałego zajęcia spowiedników. Mieszkanie razem przed ślubem jest uważane przez wielu chrześcijan za całkowicie normalne i w pełni uzasadnione. Co nam ta sytuacja pokazuje? Po pierwsze, coraz łatwiej nam rezygnować z wymagań, które stawia wiara z powodu presji sytuacji, które przynosi życie. Przesuwamy granicę kompromisu z powodów materialnych i nacisku otoczenia. Po drugie, jak na dłoni widać słabość naszej wiary. Okazuje się, że gdy rozpadają się jakieś utrzymywane w społeczeństwie moralne i kulturowe przekonania chrześcijanie czują się bezradni i bez oporu płyną niesieni prądem zdarzeń i obowiązujących opinii. O zgrozo, nie raz się przekonałem, że do wspólnego zamieszkania przed ślubem namawiają rodzice: "No, po co będziecie wydawać dwa razy więcej forsy...". Po trzecie, uwierzyliśmy, że można nauczyć się pływać, nie wchodząc do wody. Mówiąc mniej enigmatycznie, są takie rzeczy, których nie da się wcześniej wypróbować. Nie można wypróbować życia małżeńskiego, zanim się nie zostanie małżonkiem. Ci, którzy decydują się na wspólne zamieszkanie, wypróbowują konkubinat, ale nie małżeństwo. Małżeństwo chrześcijańskie opiera się na przysiędze, a ona wprowadza radykalną różnicę. Filozofia "na próbę" w tym przypadku nie ma zupełnie racji bytu. Po czwarte, plaga konkubinatów ujawnia naszą słabość w podejmowaniu decyzji. Czujemy się niezdolni do podjęcia decyzji na całe życie, ciągle się zabezpieczamy, zostawiamy sobie furtki ucieczki, szukamy samousprawiedliwień na przyszłość - kombinujemy jak się da, by kiedyś z czystym sumieniem dać nogę. Oczywiście, nasze problemy z decyzjami są bardziej złożone, ale nie powinniśmy wykluczać prymitywnej skłonności "pójścia na łatwiznę". Po piąte, może najważniejsze, coraz szersze przyzwolenie na konkubinaty wśród chrześcijan obnaża brak jakiejkolwiek korelacji pomiędzy deklarowaną wiarą, a przyjętym sposobem życia. Dla wielu dobrowolna rezygnacja z przystępowania do Komunii Świętej nie jest wystarczającym powodem, by odrzucić konkubinat. Jest coś głęboko tragicznego w tym wyborze.


« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj



Zapamiętaj mnie na tym komputerze


Aby dodawać komentarz, musisz się zalogować.
Jeśli nie posiadasz konta, zarejestruj się.

Właściciel serwisu dominikanie.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Internautów na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do usuwania treści zabronionych prawnie, obraźliwych, nie związanych z tematem lub naruszających zasady współżycia społecznego.

84 komentarze

 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


26.12.2009 12:14 | Z punktu widzenia karpia

Obserwowanie Internetu i wiadomości telewizyjnych w czasie świąt może doprowadzić człowieka wierzącego do obłędu. Świadom tego niebezpieczeństwa wykonałem w tym roku dwa terapeutyczne manewry intelektualne. Po pierwsze, starym zwyczajem udałem się na emigrację wewnętrzną, a kiedy już dobrze poczułem się w roli dysydenta, zacząłem patrzeć na około świąteczne klimaty okiem zdystansowanego, niezaangażowanego obserwatora. „Ja tu tylko prowadzę badania, ja tu tylko prowadzę badania...”, powtarzałem sobie. Trochę pomogło. 

... więcej »

22.12.2009 12:14 | Reinterpretowanie św. Mikołaja

 

Kiedy bardzo młody katolik pierwszy raz spotyka się z problemem „wiara i rozum”, a w szerszym sensie „Biblia a nauka?” Kiedy katolik po raz pierwszy czuje ten nieprzyjemny dreszczyk niepokoju, że może Kościół coś kręci? Zdaje mi się, że wtedy, gdy spod sukmany św. Mikołaja wyzierają buty wujka albo sąsiada. ... więcej »

24.11.2009 12:43 | Zgromadzenie wariatów

Obok wariatów cynicznych i zepsutych, jest w Kościele pokaźna ilość wariatów dobrych, którzy powinni cieszyć się szczególną opieką przełożonych i kościelnych szych.

... więcej »

01.11.2009 15:30 | Święci nieświęci

Żywotami świętych to my się już za bardzo nie przejmujemy. Przynajmniej tymi „w starym stylu”, czyli – jak sobie wyobrażamy – przesłodzonymi bajkami dla rozanielonych.

... więcej »

10.09.2009 14:00 | Niecne użycia słowa "pokora"

Zauważyłem, że jak ktoś komuś wyrzuca "brak pokory", to prawie nigdy nie chodzi o prawdziwą pokorę. Zarzucanie komuś braku "pokory" służy z reguły zupełnie innym celom. Jakim?

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Blok wschodni
Wojciech Surówka OP

Moim braciom »
21.05.2012

Strefa Wodza
Tomasz Nowak OP

Nowicjusze Jarmark 2012 »
21.05.2012

Rh+
Tomasz Gałuszka OP

Papieżyca »
20.05.2012

Psim swędem
Wojciech Jędrzejewski OP

Dużo więcej »
19.05.2012


 
Bp Ryś: w Kościele nie chodzi o to, żeby postawić na swoim
Do umiejętności wyzbywania się pokusy, by zawsze &... »
 
komentarzy: 1
O nieufności i dopasowaniu do świata
Każdy chrześcijanin, a przede wszystkim ksiądz, po... »
 
komentarzy: 7
ocena:
Znaleźć żonę, czy wybrać?
Jak ma się wolność do powołania? Czy mamy jakikolw... »
 
komentarzy: 1