Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
Dlaczego należy czytać Jeżycjadę
Po pierwsze, dlatego, że są realistyczne. Zdaje nam się dzisiaj, że by coś mogło zostać uznane za „realistyczne”, to musi ociekać krwią – ręka, noga i mózg muszą koniecznie w pewnej chwili znaleźć się na ścianie. Realizm powieści Pani Musierowicz jest innego rodzaju. Jej książki są głęboką analizą oddziaływania dobra. Każdy kompozytor wie, że bez porównania łatwiej jest napisać smętną melodię, niż wesołą. Smutna zawsze się jakoś obroni, zawsze może nienajgorzej imitować głębię, obronić wesołą przed banałem i kiczem jest zadaniem bardzo trudnym. Realizm Jeżycjady polega na tym, że w niej dobro nie jest nudne, bezpostaciowe i abstrakcyjne, ale pociągające i do szpiku kości konkretne. A przecież takie właśnie jest dobro. Powiedzieć jednak, że Jeżycjada jest „pogodna”, do zrobić krzywdę Autorce. Jeżycjada nie jest ani „pogodna”, ani „naiwna”, ani „idealistyczna”, ale jest niewinna, a dla chrześcijanina to wielkie słowo . Opisać realistycznie niewinność, która tak się fatalnie dziś kojarzy, jest sztuką karkołomną, a to się Pani Musierowicz udało.
Po drugie, zastanawiająca jest wiara Pani Musierowicz w możliwość przemiany człowieka. Wbrew, zdawać by się mogło wszechobecnym dowodom, historia Borejków chce zaświadczyć, że da się skruszyć każde zatwardziałe serce i naprawić krzywdy, które się wyrządziło. Aby tak się stało, musi być spełniony jeden fundamentalny warunek. Ktoś z chorą duszą powinien spotkać się z miłością i cierpliwością. Nic nowego, powiemy. Jakie w tym odkrycie? Nie nowość odkrycia jest zadziwiająca, ale żarliwość wiary w to, że jest to w naszym świecie możliwe. Jeżycjada jest młotem na rozpacz.
Po trzecie, Pani Musierowicz uważa, że żeby odnaleźć szczęście, trzeba:
- Pozwolić się komuś uszczęśliwić;
- Myśleć o uszczęśliwianiu innych. Szczęście znajduje tych, którzy chcą dać szczęście innym.
- Szukać szczęścia i przyjemności w drobnych rzeczach;
- Umieć dziękować i cieszyć się pięknem świata;
- Znosić z cierpliwością cudze słabości i nie domagać się od ludzi zmiany tego, czego zmienić nie mogą.
Po czwarte. Jeśli ktoś szuka dobrego komentarza do „Hymnu do miłości” św. Pawła z Pierwszego Listu do Koryntian, to znajdzie w Jeżycjadzie wiele materiału do przemyśleń.
Przepraszam za te niezbyt odkrywcze uwagi, a dla speców od opowieści o Borejkach irytująco banalne. Księgarnie pękają w szwach od opasłych tomów, które powiększają naszą erudycję i czynią nas błyskotliwymi w towarzystwie, łatwo jest kupić książki, które zwiększają poziom adrenaliny w naszym organizmie; nietrudno wreszcie dorwać się do „dzieł”, które nasycają nieokiełznane w człowieku pragnienie plotkowania i podglądania cudzych życiorysów.
Co zrobić, gdy szukamy lektury, która uczyni nas choć trochę lepszymi? Czytajmy Jeżycjadę.
« powrót
23 komentarze
-
2010-05-27
Biedronka
Re: Zgadzam się z Anką – to świat mocno wyidealizowany, do bólu naiwny , a sytuacje przewidywalne....
No cóż...należy uważnie patrzeć wokoło z zachwytem a jednocześnie stąpać z rozwagą,ostrożnie i... » -
2009-01-11
ziutta
ps
Ps.: pani MM zupełnie nie daje szansy tym postaciom, które nie odpowiadają schematowi i to jest... » -
2008-12-28
ewa
:)
że tak powiem, zgadzam się zupełnie:) chociaż może nie tak do końca, bo pewną przemoc można w... »

















