Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
Zgromadzenie wariatów
Obok wariatów cynicznych i zepsutych, jest w Kościele pokaźna ilość wariatów dobrych, którzy powinni cieszyć się szczególną opieką przełożonych i kościelnych szych.
Biada nam, jeśli zapomnimy, że sporą i dodajmy bardzo wartościową część Kościoła stanowią wariaci. Obok wariatów cynicznych i zepsutych, jest w Kościele pokaźna ilość wariatów dobrych, którzy powinni cieszyć się szczególną opieką przełożonych i kościelnych szych. Kto to jest wariat kościelny? To jest ktoś, kto działa nieszablonowo, gada po ludzku, nie chadza utartymi ścieżkami i uważa, że może być inaczej niż jest. Może najlepiej opisał go Chesterton, charakteryzując jedną z postaci swojej powieści: „Miał tragedię w sercu, ale komedię w głowie”. Wariaci są ważni, bo Pan Bóg rekrutuje świętych z tego właśnie grona. Kiedy spotkam takiego wariata czuję się bezmiernie szczęśliwy. Objawia mi się łaska Pańska, która na pstrym koniu jeździ. Niestety, jak na wszystkich, tak i na kościelnych wariatów czyhają niebezpieczeństwa. Po pierwsze wariat, jeśli brakuje mu rozumu, może szybko stać się heretykiem. Święty już z niego nie będzie, najwyżej błyskotliwy komentator, kontestator i krytyk Kościoła w kolorowej gazecie. Cała para pójdzie w gwizdek. Po drugie, znajdą się ludzie, którzy z wariata będą próbowali zrobić porządnego obywatela Kościoła. Innymi słowy, będą chcieli utopić wariata w oceanie nudy i porządności. Wariat z podciętymi skrzydłami to smutny widok i wielka strata dla Kościoła. Módlmy się o jak najwięcej wariatów w Kościele, bo to jest w naszym interesie, żeby było kolorowo.
« powrót
11 komentarzy
-
2010-02-28
Biedronka
Re: Witam
Na wariackich papierach...to napisano, wydrukowano i przeczytano:D G E N I A L N E!!!! ZE SNU... » -
2009-12-12
dorota
Ocena:



Witam
Bracie Mateuszu! Serdeczne pozdrowienia!! Chodzilismy razem na Sosnowa!! Nie do wiary, jak sie... » -
2009-12-01
Rafał Łódź
Ocena:



;-)
Mateuszu!! bardzo fajny artykuł. dałeś nadzieję, że jest jednak dla mnie miejsce w kościele ;-) »
Poruszam ten temat, bo ostatnio z wiarygodnych źródeł dowiadujemy się, że Jan Paweł II biczował się przed podejmowaniem poważnych decyzji personalnych. Nie wiadomo, co z tym począć Z jednej strony mamy kogoś, kto poświęcił setki stron teologii ciała, pisząc o jego godności i pięknie, z drugiej kogoś, kto w swoim prywatnym życiu nie stosował się do jej zasad?
... więcej »
Obserwowanie Internetu i wiadomości telewizyjnych w czasie świąt może doprowadzić człowieka wierzącego do obłędu. Świadom tego niebezpieczeństwa wykonałem w tym roku dwa terapeutyczne manewry intelektualne. Po pierwsze, starym zwyczajem udałem się na emigrację wewnętrzną, a kiedy już dobrze poczułem się w roli dysydenta, zacząłem patrzeć na około świąteczne klimaty okiem zdystansowanego, niezaangażowanego obserwatora. „Ja tu tylko prowadzę badania, ja tu tylko prowadzę badania...”, powtarzałem sobie. Trochę pomogło.
... więcej »Kiedy bardzo młody katolik pierwszy raz spotyka się z problemem „wiara i rozum”, a w szerszym sensie „Biblia a nauka?” Kiedy katolik po raz pierwszy czuje ten nieprzyjemny dreszczyk niepokoju, że może Kościół coś kręci? Zdaje mi się, że wtedy, gdy spod sukmany św. Mikołaja wyzierają buty wujka albo sąsiada. ... więcej »
Żywotami świętych to my się już za bardzo nie przejmujemy. Przynajmniej tymi „w starym stylu”, czyli – jak sobie wyobrażamy – przesłodzonymi bajkami dla rozanielonych.
... więcej »



















