Menu
 
Fotoreportaże
 
 

Jeśli chcesz otrzymywać newsletter z informacjami o nowościach kliknij przycisk:
kontynuuj Kontynuuj

Rozmiar czcionki: A A A RSS

Betoniarka
Mateusz Przanowski OP

22.12.2009 12:14

Reinterpretowanie św. Mikołaja

 

Kiedy bardzo młody katolik pierwszy raz spotyka się z problemem „wiara i rozum”, a w szerszym sensie „Biblia a nauka?” Kiedy katolik po raz pierwszy czuje ten nieprzyjemny dreszczyk niepokoju, że może Kościół coś kręci? Zdaje mi się, że wtedy, gdy spod sukmany św. Mikołaja wyzierają buty wujka albo sąsiada.

 

Kiedy bardzo młody katolik pierwszy raz spotyka się z problemem „wiara i rozum”, a w szerszym sensie „Biblia a nauka?” Kiedy katolik po raz pierwszy czuje ten nieprzyjemny dreszczyk niepokoju, że może Kościół coś kręci? Zdaje mi się, że wtedy, gdy spod sukmany św. Mikołaja wyzierają buty wujka albo sąsiada. Sam pamiętam, że gdy miałem kilka lat mój starszy brat zaciągnął mnie do szafy i zapytał tonem objawiciela prawd zakrytych: „Poznajesz?”. „Nie” – odpowiedziałem. „Jak to nie?! Nie udawaj, przecież to jest futro, w którym co roku przychodzi do nas św. Mikołaj. Moim zdaniem to mój tata się przebiera”. To był wstrząs. Wstrząs ten udziela się także rodzicom. Jak powiedzieć dziecku, że to dziadek jest św. Mikołajem w taki sposób, by nie zafundować dzieciom dramatycznej wycieczki w świat naturalizmu i materializmu teoretycznego i praktycznego? Tu przychodzi nam z pomocą teologia. W teologii uczy się przecież o bezpośredniej ingerencji świętych w nasze życie. To, że u nas akurat wujek jest św. Mikołajem nie oznacza, że gdzieś na świecie nie pomaga prawdziwy św. Mikołaj. Nie ma potrzeby wspinać się na szczyty kunsztu reinterpretacji, mówiąc na przykład: „Kochany synku, to prawda, że w tym roku wujek był świętym Mikołajem, ale przez to był symbolem, no jak to powiedzieć... może znakiem i narzędziem, nie... raczej źródłem i szczytem samoobjawienia się Boga w Jezusie Chrystusie, nie... no właśnie, dzięki wujkowi, a w zasadzie św. Mikołajowi, który był wujkiem rzecz jasna, albo lepiej w postaci wujka, o tak będzie najlepiej: św. Mikołaj pod postacią wujka. No i Pan Bóg pokazuje jacy powinniśmy być dla siebie nawzajem, czyli dobrzy i miłosierni, przez wujka pod postacią św. Mikołaja”. W dziecku po tego rodzaju wyjaśnieniach pozostaje przemożne wrażenie wielkiego ściemniania i jednocześnie biedne dziecko po raz pierwszy czuje przedsmak prawdy o sobie, jako o wyewoluowanej małpie. Dlatego proponuję tekst następujący: „Kochane dziecko, wujek przebrał się za świętego Mikołaja, ale wierzymy, że św. Mikołaj na prawdę pomaga ludziom, a może być nawet tak, że są takie miejsca na ziemi, gdzie można uścisnąć Mu rękę”. I rozum syty i nadprzyrodzoność cała.

« powrót
Skomentuj Poleć znajomemu Drukuj







5 komentarzy

  • 2009-12-24
    Mati

    Na tropie Mikołaja
    Fajny ten tekst, ale na końcu zaproponował ojciec zastąpienie jednej ściemy inną, bardziej... »
  • 2009-12-23
    t.

    Re: U mnie było inaczej
    Nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek wierzyła w św. Mikołaja z reniferami, brodami, kominami... »
  • 2009-12-23
    Fasola

    Re: U mnie było inaczej
    U mnie w domu było wiadomo, że pod choinkę prezenty robią rodzice, natomiast święty Mikołaj... »
 
1 | 2 | 3 | 4 | 5


03.03.2010 17:15 | Istnieje dusza, bo istnieje Tomasz Zimoch
Każdemu filozofowi, który uważa, że neurologia prędzej czy później wytłumaczy tajemnice naszej świadomości proponuję zajrzenie do mózgu Tomasza Zimocha, prawdziwego geniusza komentarza sportowego ... więcej »

31.01.2010 21:12 | Jan Paweł II i biczowanie

Poruszam ten temat, bo ostatnio z wiarygodnych źródeł dowiadujemy się, że Jan Paweł II biczował się przed podejmowaniem poważnych decyzji personalnych. Nie wiadomo, co z tym począć  Z jednej strony mamy kogoś, kto poświęcił setki stron teologii ciała, pisząc o jego godności i pięknie, z drugiej kogoś, kto w swoim prywatnym życiu nie stosował się do jej zasad?

 

... więcej »

26.12.2009 12:14 | Z punktu widzenia karpia

Obserwowanie Internetu i wiadomości telewizyjnych w czasie świąt może doprowadzić człowieka wierzącego do obłędu. Świadom tego niebezpieczeństwa wykonałem w tym roku dwa terapeutyczne manewry intelektualne. Po pierwsze, starym zwyczajem udałem się na emigrację wewnętrzną, a kiedy już dobrze poczułem się w roli dysydenta, zacząłem patrzeć na około świąteczne klimaty okiem zdystansowanego, niezaangażowanego obserwatora. „Ja tu tylko prowadzę badania, ja tu tylko prowadzę badania...”, powtarzałem sobie. Trochę pomogło. 

... więcej »

24.11.2009 12:43 | Zgromadzenie wariatów

Obok wariatów cynicznych i zepsutych, jest w Kościele pokaźna ilość wariatów dobrych, którzy powinni cieszyć się szczególną opieką przełożonych i kościelnych szych.

... więcej »

01.11.2009 15:30 | Święci nieświęci

Żywotami świętych to my się już za bardzo nie przejmujemy. Przynajmniej tymi „w starym stylu”, czyli – jak sobie wyobrażamy – przesłodzonymi bajkami dla rozanielonych.

... więcej »

1 | 2 | 3 | 4 | 5


Burzenie bastionów
Maciej Biskup OP

Kidusz ha-Szem »
16.03.2010

Sed contra
Janusz Pyda OP

In vitro »
15.03.2010

OPe-racja
Dominik Jurczak OP

Strąki »
13.03.2010


 
Zmarł najstarszy polski dominikanin o. Joachim Badeni [WIDEO]
W nocy 11.03 zmarł w Krakowie najstarszy polski do... »
 
komentarzy: 30
ocena:
In vitro
Cóż, koniec tego słodkiego intelektualnego lenistw... »
 
komentarzy: 40
ocena:
[VIDEO] Kraków pożegnał o. Joachima Badeniego OP
Rodzina, współbracia dominikanie, przyjaciele, wyc... »