Betoniarka
Mateusz Przanowski OP
Bilety do kościoła
Kiedyś poszedłem pomodlić się do jednego z piękniejszych kościołów w Krakowie. Przy drzwiach stały dwie osoby, które sprawdzały bilety. W przypływie gorliwości powiedziałem sobie, że nie będę kupował biletu do swojego własnego domu. Z nieprzejednaną twarzą ruszyłem przed siebie. Pani bileterka zatrzymała mnie, spojrzała głęboko w oczy i powiedziała: „Widzę, że Pan na modlitwę, to proszę bez biletów”. Zdobywając się na odwagę zapytałem: „A jak Pani to rozpoznaje, kto idzie na modlitwę, a kto nie?”. „Praktyka” – odrzekła. Co gorsza, takich historyjek znam więcej.
Andre Frossard spotkał Boga w kaplicy, do której trafił przez przypadek. Przecież takie nawrócenia zdarzają na tym świecie! Frossard nie miałby szansy, gdyby przed drzwiami do kaplicy stał bileter.
« powrót
21 komentarzy
-
2010-04-06
Biedronka
Klucz
Każdy ma swój jedyny ,niepowtarzalny klucz do domu,serce, ma też rys, szlif tego klucza... » -
2008-12-31
Anya
Przyjdźcie do mnie wszyscy...
Sprzedawanie biletów wstępu do kościoła jest niedopuszczalne, nieistotne - starego, wymagającego... » -
2008-12-30
degda
do e.
Ten degda, TEN! Jestem mężczyzną (i jakoś na Twoja pomyłke się nie oburzam). Nota bene, zdaje... »

















